Kiedy rolnik będzie emerytem
W Sejmie ma odbyć się dziś pierwsze czytanie ustawy o podniesieniu
wieku emerytalnego. Organizacje rolnicze liczą, że do projektu uda się
wprowadzić zmiany korzystne dla ubezpieczonych w KRUS.
Według obecnych przepisów osoby ubezpieczone w KRUS: rolnik lub jego
współmałżonek, mogą przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat (kobiety) lub 65 lat
(mężczyźni). Ale jeśli ktoś opłacał składki przez przynajmniej 30 lat, to
uprawnienia emerytalne uzyskuje pięć lat wcześniej. Minister pracy Władysław
Kosiniak-Kamysz (PSL) zapewnia, że te będą obowiązywać do końca 2017 roku, a
później rolnicy zostaną objęci ustawą o wysłużeniu wieku emerytalnego dla kobiet
i mężczyzn do 67 lat. Dodajmy, że będzie ich także dotyczyć zapis o możliwości
przejścia na wcześniejszą emeryturę (62 lata kobiety, 65 – mężczyźni). I właśnie
wydłużenie wieku emerytalnego jest głównym przedmiotem sporu z organizacjami
rolniczymi, które uważają, że zwiększenie okresu pracy na wsi spowoduje więcej
szkód niż pożytku. – Zmiany w ustawie emerytalnej nie uwzględniają specyfiki
pracy w rolnictwie – powiedział Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku
Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. I dodał, że dyskusja o wieku
emerytalnym rolników powinna odbywać się z uwzględnieniem struktury agrarnej w
rolnictwie. Bo nie tylko Kółka Rolnicze, ale praktycznie wszystkie organizacje
zrzeszające producentów rolnych podkreślają, że wydłużenie wieku emerytalnego
dla rolników zablokuje proces przekazywania ziemi następcom: gospodarstwo będą
przejmowały osoby starsze o kilka lat niż teraz. – Trudno będzie mówić wtedy o
tym, że gospodarstwo przejmuje młody rolnik – zauważa Jerzy Chróścikowski,
przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".
Jak jednak pogodzić postulaty rolników z ustawą o wydłużeniu wieku
emerytalnego? Można skorzystać z doświadczeń innych krajów, gdzie wprowadzono
specjalne przepisy właśnie z myślą o rolnikach, którzy chcą wcześniej przekazać
gospodarstwo następcy lub sprzedać je państwu. W ostatnich latach w Polsce takim
instrumentem były renty strukturalne, ale jest to rozwiązanie limitowane: nie
każdy chętny otrzymuje rentę, bo wszystko zależy od limitu pieniędzy
przeznaczonych na ten cel. Rolnicy podkreślają, że mają prawo do stawiania
własnych postulatów emerytalnych, skoro rząd zdecydował o tym, że pewne
przywileje zachowają np. służby mundurowe. Jednak dyskusja nad reformą systemu
emerytalnego nie odbywa się bez zgrzytów. Rolnicza "Solidarność" narzeka, że
rząd zignorował jej zdanie, bo do tej pory bez odpowiedzi pozostały pisma
kierowane przez związkowców do premiera Donalda Tuska w związku z podniesieniem
wieku emerytalnego. "Mimo kilkukrotnych interwencji NSZZ RI "Solidarność" w
kierunku poruszenia powyższej kwestii, pozostało to bez żadnej reakcji ze strony
rządu. Nasze obiekcje budzi wprowadzenie niekorzystnych rozwiązań oraz sposób
ich wdrożenia – bez konsultacji i czasu na rozmowy społeczne" – czytamy w
uchwale NSZZ RI "S". Dlatego związkowcy domagają się spotkania z rządem w celu
przeprowadzenia konsultacji społecznych. Rolnicza "Solidarność" ma nie pierwszy
raz pretensje do rządu o zaniechanie dialogu społecznego, bo podobne przypadki
pomijania jej zdania zdarzały się już wcześniej.
KL
