Cyfryzacja – coraz więcej pytań
Ostatnie posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu ujawniło,
że w sprawie cyfryzacji naziemnego nadawania telewizyjnego jest coraz więcej
pytań i wątpliwości, na które brak odpowiedzi ze strony Krajowej Rady Radiofonii
i Telewizji oraz rządu. Afera multipleksowa związana z odmową udzielenia
koncesji na cyfrowe nadawanie naziemne dla Telewizji Trwam pokazała mnóstwo
słabych punktów całej procedury wyłączenia tradycyjnego sygnału telewizyjnego.
Instytucje państwa pod rządami PO nie chcą lub nie potrafią przeprowadzić tej
skomplikowanej operacji w sposób przyjęty w cywilizowanym państwie, z szacunkiem
dla obywateli, którzy przede wszystkim powinni być objęci troską państwowej
administracji.
Dlaczego w MUX-1 marnuje się jedno miejsce?
Nadal nie wiadomo, ile tak naprawdę programów telewizyjnych ma się zmieścić w
pierwszym multipleksie cyfrowym. W kontrowersyjnym postępowaniu koncesyjnym
sprzed roku, kiedy to KRRiT odmówiła dostępu do tego multipleksu Telewizji
Trwam, rozdzielone zostały cztery miejsca w tym multipleksie. Otrzymały je dwie
spółki związane z lewicowym koncernem ZPR – Lemon Records i ESKA, oraz dwie
spółki ze środowiska producentów telewizyjnych – ATM Grupa i Stavka. Oprócz tego
tymczasowo, tj. do roku 2014, w ramach tego multipleksu TRZY swoje programy
nadaje Telewizja Polska. Cztery plus trzy to siedem.
Jednak miejsc w tym multipleksie jest OSIEM. Skąd to wiemy? To taki sam
multipleks pod względem technicznym jak multipleks drugi. A tam zmieściło się
osiem programów nadawców komercyjnych. Co więcej, pośrednio, liczbę ośmiu miejsc
w pierwszym multipleksie potwierdziła sama Krajowa Rada. Ogłosiła ona bowiem 30
marca konsultacje na temat tego, jakich programów życzą sobie Polacy w miejsca
zwolnione za dwa lata w pierwszym multipleksie przez Telewizję Polską. Zwolnią
się trzy miejsca, a KRRiT chce tam umieścić cztery nowe programy telewizyjne.
Zacytujmy zresztą fragment komunikatu ze strony internetowej KRRiT: "Od stycznia
(lub najpóźniej od końca kwietnia) 2014 r. KRRiT będzie miała możliwość
umieszczenia, w bezpłatnym MUX-1, maksimum czterech nowych programów cyfrowych".
Skoro więc obecnie w multipleksie pierwszym funkcjonuje siedem programów, a
powinno się tam znaleźć osiem, to co przeszkadza przewodniczącemu Janowi
Dworakowi natychmiast ogłosić zamiar udzielenia koncesji na to jedno niezajęte
miejsce dla Telewizji Trwam? Pytanie to zadała na posiedzeniu komisji w Sejmie
poseł Elżbieta Kruk i nie uzyskała odpowiedzi. TVP nie wykorzystuje zatem
obecnie całej przepływności przydzielonego sobie zakresu MUX-1. Czy ponad dwa
miliony podpisów obywateli za obecnością programu katolickiej telewizji,
wielotysięczne manifestacje i cała kampania społeczna bez precedensu w dziejach
mediów nie tylko w Polsce, ale i na świecie to nie jest wystarczający powód, aby
poszukać wszelkich możliwości prawnych i technicznych dla niezwłocznego
uruchomienia transmisji programu, na który jest tak wielkie zapotrzebowanie
społeczne?
Białe plamy na cyfrowej mapie
Kolejna zagadka dotyczy rzeczywistych możliwości odbioru telewizji cyfrowej
na terenach o słabym zasięgu sygnału. Urząd Komunikacji Elektronicznej
stwierdził, że uznaje daną gminę za pokrytą sygnałem, jeśli na rynku w
największej miejscowości w gminie lub na najważniejszym skrzyżowaniu dróg
telewizor będzie łapał sygnał cyfrowy. A co z domami usytuowanymi w innych
miejscach gminy? Kto i jak będzie to sprawdzał, zanim wyłączy się stary sygnał?
Czy nie powinno być obowiązkiem państwa zapewnienie każdemu gospodarstwu
domowemu dostępu do bezpłatnego sygnału telewizyjnego, tak jak jest w innych
krajach europejskich?
Tymczasem u nas szczególny problem dotyczy wielu terenów górskich, gdzie dzisiaj
i przy sygnale analogowym odbiór jest bardzo utrudniony, a czasem niemożliwy.
Nie dociera tam bezpośrednio sygnał ze stacji nadawczych, lecz konieczne jest
stosowanie przemienników i stacji doświetlających. O ile jednak sygnał analogowy
z odbiciami i śniegiem lub zanikiem koloru od biedy może być czytelny w
telewizorze (a tak korzysta się jeszcze z telewizji nierzadko w Beskidach,
Sudetach lub na Podhalu, a nawet na Mazurach lub nad morzem), o tyle sygnał
cyfrowy na granicy zasięgu staje się po prostu całkowicie nieczytelny. Jeszcze
przed wyłączeniem sygnału analogowego, co nastąpić ma najpóźniej w lipcu 2013
r., dodatkowe urządzenia doświetlające trzeba zainstalować w wersji cyfrowej i
sprawdzić jakość odbioru sygnału. W wielu miejscach takie inwestycje jeszcze się
nie rozpoczęły. Rząd zostawił załatwienie tego problemu firmom komercyjnym:
dysponującej nadajnikami spółce Emitel oraz nadawcom programu telewizyjnego, w
tym w szczególności deficytowej TVP. Niech się martwią. A co, jeśli firmy
komercyjne uznają, że dotarcie z sygnałem cyfrowym do sporej grupy obywateli
zamieszkujących górzyste tereny im się nie opłaca?
Przewodniczący Jan Dworak poinformował sejmową komisję o swoim zaniepokojeniu
faktem, że TVP dopiero w kwietniu 2014 r. ma obowiązek uruchomić w pełni
nadawanie swych programów w multipleksie III, a już w lipcu 2013 r. jej programy
znikną w wersji analogowej. Istnieje groźba, że zwłaszcza na terenach górskich
nawet przez dziewięć miesięcy wiele obszarów pozbawionych zostanie programów
nadawcy publicznego. Urząd Komunikacji Elektronicznej zapewnił, że wierzy w
sprawność firm, które na czas uruchomią dodatkowe urządzenia. A komu mają
wierzyć odbiorcy, którzy widzą niesprawność państwa w innych dziedzinach?
Ilu Polaków ma odbiorniki cyfrowe?
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji pod koniec lutego przeprowadziło badania
opinii społecznej, w których zadało reprezentatywnej próbie Polaków pytania
między innymi o to, czy posiadają w domach urządzenia przystosowane do odbioru
telewizji cyfrowej. Okazuje się, że spośród tych, których ma dotyczyć cyfryzacja
i którym sygnał analogowy zostanie wyłączony, a więc użytkowników zwykłych anten
balkonowych, tylko 19 proc. twierdzi, że ma odpowiednie telewizory lub
przystawki. To oznacza, że na pół roku przed pierwszymi wyłączeniami starego
sygnału telewizyjnego prawdopodobnie ponad 80 proc. nadal nie zaopatrzyło się we
właściwy sprzęt! Tego też na pewno nie wiadomo, ponieważ kolejne 20 proc. nie ma
pojęcia, czy ich telewizor jest w stanie odbierać sygnał cyfrowy. A w ogóle
tylko 11 proc. obywateli uważa swoją wiedzę na temat cyfryzacji za
wystarczającą. Rząd cały wysiłek pogłębionego szkolenia obywateli o cyfryzacji
oparł, jak dotychczas, na internecie, co wydaje się karygodnym błędem. Tymczasem
to właśnie Polacy niekorzystający z internetu najbardziej potrzebują wiedzy o
cyfryzacji telewizji. Sami uczestnicy badania opinii publicznej chcą się o niej
dowiedzieć szczegółowo z telewizji, ulotek dostarczanych do domów oraz artykułów
prasowych. Internet wymieniany jest dopiero na czwartym miejscu! Wyniki tych
badań to prawdziwa klęska dla rządu, który zmarnował kilka lat, nie
przygotowując obywateli do tak ważnej zmiany technologicznej. W tej sytuacji nic
dziwnego, że obecna na posiedzeniu sejmowej komisji prezes UKE Magdalena Gaj po
raz pierwszy oficjalnie zaczęła mówić o możliwym opóźnieniu planowanego
wyłączenia sygnału analogowego. Jednak zmiana przez prezesa UKE harmonogramu
wyłączeń może dotyczyć tylko okresu między listopadem 2012 a lipcem 2013 roku.
Termin ostatecznego wyłączenia na lipiec 2013 r. określony jest w ustawie, więc
zmienić ją może tylko Sejm.
I być może, pod naciskiem niezadowolenia społecznego, dojdzie do
spektakularnego przesunięcia wyłączenia starej analogowej telewizji. Szkoda, że
od wielu miesięcy rząd i KRRiT marnują szansę włączenia środowiska widzów
Telewizji Trwam w pozytywną kampanię informacyjną o cyfryzacji, zmuszając ludzi
do protestów i manifestacji. Niezależnie od ostatecznego rezultatu tej batalii o
sprawiedliwy dostęp katolików do świata mediów proces cyfryzacji już można uznać
za kolejną organizacyjną klęskę ekipy Donalda Tuska.
Barbara Bubula
Autorka w latach 2007-2010 była członkiem KRRiT desygnowanym przez śp.
prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
