Dla kogo te samoloty
Do końca 2013 r. Siły Powietrzne RP mają otrzymać nowe samoloty typu
C-295M. – Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza w pierwszej kolejności pozyskać
samoloty C-295M, a następnie średnie samoloty transportowe. Planowane jest
pozyskanie samolotów nowych – dowiadujemy się w Departamencie
Prasowo-Informacyjnym MON. Obecnie rozważany jest zakup pięciu samolotów CASA.
Przewiduje się, że ich dostawy zrealizowane zostaną w latach 2012-2013. Stąd też
uruchomienie procedury przetargowej planowane jest jeszcze w tym półroczu.
W dotychczasowych zapowiedziach minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak
podkreślał, że rozważany jest zakup samolotów transportowych typu CASA lub
Hercules. Obecnie jednak wiele wskazuje na to, że do Sił Powietrznych mogą
trafić nowe samoloty obu typów. Wprawdzie MON nie posługuje się tu wprost nazwą
C-130 Hercules i tylko ogólnie mówi o "średnich samolotach transportowych", ale
fakt eksploatowania w Polsce używanych amerykańskich C-130 niejako wskazuje
pożądany typ samolotu. Na razie MON nie ujawnia ani terminów dostaw tego rodzaju
samolotów, ani też nie określa wielkości zapotrzebowania Sił Powietrznych. Jak
usłyszeliśmy w MON, o ilości niezbędnych średnich samolotów transportowych
"zadecydują dalsze analizy".
CASY do Krakowa
Resort obrony nie określa też jeszcze, gdzie trafią nowe C-295M. – Rozważa
się kilka propozycji. Celem pozostaje jak najlepsze zabezpieczenie potrzeb
wojska – podkreśla MON. Czy będzie to 8. Baza Lotnictwa Transportowego w
Krakowie-Balicach? Pytany o tę sprawę kpt. Maciej Nojek, oficer prasowy 8. BLTr,
wypowiada się dość powściągliwie. Jak zaznacza, obecnie w Bazie jest 11
samolotów CASA C-295M, a pytania dotyczące doposażenia Bazy należy kierować do
instytucji, w których takie decyzje zapadają.
W nieoficjalnych rozmowach z "Naszym Dziennikiem" piloci służący w lotnictwie
transportowym wyrażają jednak przekonanie, że jeśli zakupione zostałyby kolejne
samoloty typu CASA, to naturalnym krokiem byłoby, aby trafiły one do
podkrakowskich Balic. – Jeśli będą nowe CASY, to powinny one trafić do Krakowa,
bo tworzenie kolejnej eskadry wydaje się niecelowe. Ponadto w 8. BLTr istnieje
już zaplecze techniczne, a ludzie mają doświadczenie z tymi samolotami.
Oczywiście za przydziałem kolejnych samolotów musiałoby pójść zwiększenie etatów
zarówno personelu lotniczego, jak i technicznego, którego już teraz trochę
brakuje. Trzeba byłoby pomyśleć o rozbudowie, by gdzieś pomieścić tych ludzi –
zaznacza jeden z lotników.
Byle nie stare
Jak usłyszeliśmy, z punktu widzenia obecnych potrzeb Sił Powietrznych wydaje
się, że 12-14 samolotów typu CASA oraz cztery herculesy to wystarczająca ilość,
pod warunkiem że średnie samoloty transportowe będą nowymi maszynami. –
Przymierzając się do zakupów, ważne jest to, żebyśmy nie kupili używanego
sprzętu [Amerykanie nieodpłatnie, ale i z opóźnieniem, przekazują nam używane
samoloty C-130 Hercules – przyp. red.], ale samoloty nowej generacji, którymi
będziemy mogli spokojnie latać przez kolejne 25 lat – apelują piloci. Jak
podkreślają, tego typu samoloty będą potrzebne choćby z uwagi na utrzymanie
możliwości dokonania przerzutu wojska czy zabezpieczenia transportu medycznego,
a w tym zakresie C-130 dają większe możliwości niż C-295M.
Używane w Siłach Powietrznych C-130 obecnie stacjonują w 33. Bazie Lotnictwa
Transportowego w Powidzu i nowe maszyny – jeśli będą – zapewne właśnie tam
trafią. Zarówno 8. BLTr, jak i 33. BLTr podlegają zlokalizowanemu w Powidzu 3.
Skrzydłu Lotnictwa Transportowego.
Lotnicy, z którymi rozmawiał "Nasz Dziennik", zwracają też uwagę na to, że
poza poszerzaniem floty C-295M w Siłach Powietrznych należałoby na poważnie
realizować pomysł zaopatrzenia 8. BLTr w symulator. Procedura już została
rozpoczęta. Jednak faktem jest, że na razie żadne prace inwestycyjne – na
terenie Bazy musi powstać specjalny budynek – nie ruszyły. Zapowiadanym terminem
wprowadzenia symulatora do eksploatacji są lata 2013-2014. Obecnie tego rodzaju
szkolenie pilotów C-295M (od października 2010 r.) odbywa się w Sewilli. – Jeśli
na poważnie myślimy o eksploatacji C-295M, to taki symulator jest potrzebny. Z
pewnością byłoby to bardziej korzystne rozwiązanie niż wyjazdy do Hiszpanii, a
na dodatek symulator mógłby być odpłatnie wykorzystywany na potrzeby szkoleń
pilotów z państw sojuszniczych – podkreśla wieloletni pilot lotnictwa
transportowego.
Marcin Austyn
