Razem na Krakowskim
Krakowskie Przedmieście ponownie przemieniło się wczoraj w tętniącą oazę
Polaków domagających się rzetelnego zbadania przyczyn i przebiegu katastrofy
smoleńskiej oraz opłakujących jej ofiary. Tak jak podczas żałoby narodowej w
2010 roku, a także w roku poprzednim, ten zakątek stolicy zapełniła
wielotysięczna rzesza ludzi – starszych, młodych, dzieci – przybyłych z całego
kraju. W ciągu wielogodzinnego zgromadzenia mogli oni wysłuchać koncertów,
obejrzeć filmy dokumentalne na temat tragicznego lotu na Siewiernyj, modlić się,
wspominać. I stawiać pytania, najczęściej niewygodne.
W smutku i z godnością
W spokoju, powadze i zadumie uczczono pamięć poległych pod Smoleńskiem.
Podobnie jak dwa lata temu ludzie ułożyli krzyż ze zniczy i tulipanów.
Po południu do zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu przemówił Jarosław
Kaczyński, któremu towarzyszyła Marta Kaczyńska-Dubieniecka, córka tragicznie
zmarłej pary prezydenckiej. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie pozostawił
wątpliwości co do tego, jak dzisiaj postrzega okoliczności i przyczyny śmierci
swojego brata i innych członków państwowej delegacji udającej się na
uroczystości związane z 70. rocznicą zbrodni katyńskiej.
– Zostali zdradzeni, to wiemy już dzisiaj na pewno, niezależnie od tego,
jakie będą ostateczne ustalenia co do przyczyny katastrofy. Jeśli odwołać się do
poety [Zbigniewa Herberta – przyp. red.], co uczyniłem w zeszłym roku, to
"zostali zdradzeni o świcie", i to było haniebne. Tak jak haniebne było oddanie
śledztwa, jak haniebne było przyjmowanie i potwierdzanie rosyjskich kłamstw –
zaznaczył Jarosław Kaczyński.
Następnie przypomniał słowa św. Pawła, z których bł. ks. Jerzy Popiełuszko
uczynił swą dewizę: "Zło dobrem zwyciężaj". Jak zauważył, muszą one być obecne
"w naszych sercach i naszych umysłach". – Musimy umieć zwyciężać zło dobrem,
właśnie tym dobrem, które budujemy, tą jednością – apelował Kaczyński.
Jednocześnie zaapelował o aktywność: podejmowanie rozmaitych inicjatyw
obywatelskich i społecznych, wspieranie niezależnych mediów i wydawnictw, aby
informacje na temat katastrofy smoleńskiej docierały do jak największej grupy
ludzi. – Chciałem podziękować tym, którzy odegrali w tym procesie odrodzenia,
przebudzenia, szczególną rolę. Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, Radiu Maryja,
Telewizji Trwam, "Naszemu Dziennikowi" – mówił prezes PiS. Podziękował także
organizatorom wczorajszych obchodów.
Lista hańby
Prezes PiS stwierdził, że po 10 kwietnia 2010 r. politycy obozu rządowego
oraz propaganda wspierających je mediów wypełnili "listę hańb", które nie
kończyły się tylko i wyłącznie na farsie prac komisji (polskiej i rosyjskiej)
badających przyczyny katastrofy. – Haniebne było obrażanie rodzin, upokarzanie
rodzin, niepodejmowanie przez polskie władze najbardziej podstawowych
obowiązków, jak sekcja zwłok czy umiędzynarodowienie tej sprawy. Haniebne jest
teraz odmawianie wybitnemu amerykańskiemu specjaliście udziału w tych sekcjach,
które zostały podjęte. I niech nikt więcej nie mówi, nawet w tzw.
mainstreamowych mediach, że to jest niezależne śledztwo. Wszyscy słyszeli, że ta
sprawa była omawiana na posiedzeniu rządu – akcentował Kaczyński. Jego słowa
przyjmowane były owacyjnie.
Problem blokowania informacji narasta. – [Te same media] przez cały czas
blokują, cenzurują informacje odnoszące się do wyników badań polskich uczonych
ze Stanów Zjednoczonych i Australii. (…) Trwa proces spotwarzania Prezydenta,
odmawia się jego uczczenia. Wszystko hańba! – wołał lider prawicowej opozycji.
Wcześniej przez kilkadziesiąt minut zebrani mogli słuchać programu
artystycznego przygotowanego przez Jana Pietrzaka. – Chciałbym jeszcze dożyć
dnia, w którym spotkamy się w wolnej Polsce – mówił do zgromadzonych na
Krakowskim Przedmieściu, kończąc swój koncert. – Pamiętam dobrze moment, że gdy
w latach 80. usunięto papieski krzyż sprzed placu Zwycięstwa, ludzie przynosili
kwiaty i układali je w krzyż. Ci bolszewicy patrzyli na to z nienawiścią i
kwiaty zabierali. Ale nigdy nie pomyślałbym, że taka sama sytuacja powtórzy się
w tak zwanej niepodległej III Rzeczypospolitej – zaznaczył Pietrzak.
Węgrzy z nami
Wieczorem o godz. 19.00 w archikatedrze św. Jana odprawiona została Msza
Święta w intencji ofiar i ich rodzin.
– Nadejdzie czas uszanowania poległych i ujawnienia całej prawdy o tym, co
stało się na smoleńskiej ziemi. Módlmy się, by stało się to w miarę szybko.
Wtedy może spełni się modlitwa bohatera wojny z bolszewikami: "Na tę ziemię
ukochaną przyjdzie nowych ludzi plemię, jakich jeszcze nie widziano" – mówił w
homilii ks. bp Antoni Dydycz. Ordynariusz drohiczyński wskazywał, że ofiarę
zamordowanych w Katyniu, jak również poległych pod Smoleńskiem musi dzisiaj
podtrzymywać pamięć i modlitwa. Ale nie tylko ona. – Dialog służący naprawie
Rzeczypospolitej musi się przenieść do wszystkich domów i mieszkań – apelował do
zgromadzonych kaznodzieja. Ksiądz biskup zauważył, iż jest to zadanie tym
trudniejsze, że przyszło nam żyć w okresie zmasowanego propagandowego ataku na
najważniejsze wartości, które tworzą chrześcijański porządek społeczny i
narodowy. W tym kontekście przywołał agresywną kampanię, jaką władze PRL
prowadziły wobec Kościoła oraz przeciw Prymasowi ks. kard. Stefanowi
Wyszyńskiemu. – Można ją porównać do współczesnych tendencji, które jak wody
święconej boją się doświadczenia dziejowego. Posługują się różnymi metodami,
ograniczają możliwości wolnej prasy, radia i telewizji – wskazywał ks. bp Antoni
Dydycz. – Odwołujemy się do Bożej sprawiedliwości, skoro ta ludzka jest
niewydolna lub zwyczajnie zakłamana – konkludował.
Słowo do wiernych skierował także gość z Węgier, biskup polowy Laszlo Biro.
Hierarcha zapewnił o współczuciu i solidarności narodu węgierskiego z Polakami.
– Byłem wzruszony, jak w smutku, ale i z godnością pamiętacie o ofiarach
katastrofy. Wierzę, że ta katastrofa umacnia naszą wiarę i jedność – mówił do
wiernych.
Po nabożeństwie, jak każdego 10. dnia miesiąca, począwszy od sierpnia 2010
r., przed Pałac Prezydencki ruszył Marsz Pamięci. Uwagę przykuwała wielka liczba
flag polskich i węgierskich. – Dzięki naszej determinacji nie udało się zasypać
pamięci – stwierdził na jego zakończenie Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS wspominał zmarłego brata oraz Marię Kaczyńską, która wspierała go
zwłaszcza w trudnych czasach. – Ale pamiętajmy też o jego [Prezydenta]
współpracownikach. Wielu spośród nich pracowało dla wolnej i niepodległej
Polski. Naszym dziedzictwem jest budowanie podstaw do zwycięstwa dla IV
Rzeczypospolitej. Węgrzy pokazali, że można – podkreślił Kaczyński. Podziękował
też szefowi parlamentarnego zespołu smoleńskiego. – Ku prawdzie z wielką
determinacją zmierza zespół Antoniego Macierewicza. Podziękujmy mu za to! –
wezwał, co tysiące uczestników zgromadzenia przyjęły z aplauzem.
Podczas wczorajszych uroczystości poinformowano, że 3 maja w sanktuarium na
Jasnej Górze odsłonięte zostanie Epitafium Smoleńskie.
Maciej Walaszczyk
