Wystarczy tylko uwierzyć

Często mamy wyobrażenie Golgoty jako potężnej, majestatycznej góry, z
której rozpościerał się daleki widok. Tak ją widziała tradycja. Rzeczywistość
wyglądała zupełnie inaczej. Miejsce, na które prowadzono skazańców, było
niewielkim wzgórzem, a właściwie nieużywanym wyrobiskiem skalnym, z którego
niegdyś eksploatowano kamień służący jako budulec dla miejskich inwestycji.
Powstałe w ten sposób doły zasypywano śmieciami, wypełniano padliną – tutaj też
"utylizowano" przestępców.

Prawda, z którą mieli ogromny kłopot pierwsi chrześcijanie – dzisiaj pewnie
wielu z nas też ma podobny problem – jest taka, że Jezusa wyrzucono na śmietnik.
Wraz z Nim chciano "zutylizować" raz na zawsze idee, nijak mające się do zasad
wyznaczonych przez ówczesne public relations. Życie, którego kształt w pełni
objawił się w stajni w niedalekim Betlejem, miało zakończyć się na wysypisku
śmieci. Trudno wymyślić sobie bardziej okrutny chichot historii…

A jednak tak się nie stało. Gdyby rzeczywiście wszystko zakończyło się w
Wielki Piątek, kolejne warstwy śmieci pokryłyby pamięć Galilejczyka.
Zmartwychwstał. Cicho, zwyczajnie – jak pokorne i zwyczajne było całe Jego
życie. Proste – jak ci, nad którymi się pochylał. Grób na wieki pozostał pusty,
choć nawet po dwudziestu wiekach są tacy, którzy wiele by dali, aby znaleźć w
nim choć jedną małą kostkę, zakwestionować relacje świadków, wykpić
ewangelistów. Nic z tego. Paradoks sytuacji polega na tym, że "kamień odrzucony
przez budujących" (por Dz 4, 12, Ps 118, 22) stał się kamieniem węgielnym –
fundamentem nadziei, której odtąd nikt nigdy nie będzie w stanie skruszyć. Wbrew
wszystkiemu i wszystkim. Zmartwychwstanie nie unieważniło Krzyża (czemu Chrystus
dał wyraz, gdy kazał się dotykać niedowierzającemu Tomaszowi), zabliźnione rany
pozostały, świadcząc o mocy Zmartwychwstałego i nadając sens wszelkim ludzkim
zranieniom. Nie było też szczęśliwym happy endem historii, która równie dobrze
mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Stało się Bramą do nowego życia.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj