Nic o nas bez nas
Samorządy nie chcą, aby bez ich zgody można było rozszerzać
istniejące i tworzyć nowe parki narodowe, co zapisano w projekcie ustawy o
ochronie środowiska przygotowanym przez organizacje ekologiczne.
W Sejmie odbyło się wczoraj publiczne wysłuchanie w sprawie projektowanej
ustawy. Wzięło w nim udział kilkuset przedstawicieli gmin i powiatów, głównie z
województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego, gdzie planuje się utworzenie lub
poszerzenie parków narodowych. Szczególnie wielu przybyło z gmin z obszaru
Puszczy Białowieskiej, który ma być włączony do powiększanego Białowieskiego
Parku Narodowego. Podczas wczorajszych wystąpień w Sejmie projekt ustawy
przygotowany przez międzynarodowe organizacje ekologów nazwali oni zamachem na
demokrację. Zwracali uwagę, że powiększenie parku przyniesie złe dla mieszkańców
puszczańskich gmin skutki, dlatego powinni oni mieć głos w tej sprawie.
Większe bezrobocie
– Z chwilą powiększenia parku narodowego na cały obszar gminy Hajnówka w
samej Hajnówce utracimy co najmniej 700 miejsc pracy w przemyśle drzewnym, a w
całym powiecie grubo ponad tysiąc. Do tego zwolnienia będą w innych działach
gospodarki – ostrzegał Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki.
Podkreślano również fakt wyludniania się terenów, na które wszedł powiększony
już raz pod koniec lat 90. BPN. – W ciągu ostatnich 12 lat liczba mieszkańców
powiatu spadła aż o 7 tysięcy. Dlatego powiat jest dziś najbardziej wyludnionym
terenem w województwie podlaskim – mówił starosta hajnowski Włodzimierz
Pietroczuk. – Powiększenie parku determinuje w znacznym stopniu warunki rozwoju
gospodarczego puszczańskich gmin. Stwarza to bowiem bariery dla inwestorów –
dodał. To właśnie sprzeciw wyrażony przez mieszkańców puszczańskich gmin podczas
ubiegłorocznych konsultacji społecznych spowodował, iż plany ministerstwa
ponownego rozszerzenia terenu Białowieskiego Parku Narodowego spełzły na niczym.
Zaraz po tej odmowie samorządów organizacje ekologiczne skonstruowały
obywatelski projekt zmiany ustawy.
Już 9 lutego br. podczas spotkania w Mikołajkach przedstawiciele samorządów z
województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego (tu planuje się utworzyć Mazurski
Park Narodowy) postanowili, że w Sejmie będą mówić jednym głosem w sprawie
proponowanych zmian ustawy o ochronie przyrody. Ten wspólny głos to stanowcze
"nie" dla zmian zapisanych w obywatelskim projekcie, który proponuje tworzyć i
rozszerzać parki narodowe bez zgody samorządów. Te zaś twierdzą, że pozbawienie
ich głosu w ważnych dla życia mieszkańców sprawach "uderzy w niezależność
samorządów oraz poważnie naruszy kondycję finansową gmin znajdujących się na
obszarach parków narodowych". Ta opinia jako jeden głos wspólnoty samorządowej
trafiła już do odpowiednich komisji sejmowych, które pracują nad ustawą o
ochronie środowiska. – Do tej pory tak się złożyło, że parlament wysłuchiwał
tylko strony ekologicznej, dlatego stworzyliśmy możliwość wypowiedzenia się
przed komisjami sejmowymi stronie samorządowej – mówił uczestniczący w spotkaniu
w Mikołajkach poseł Stanisław Żelichowski (PSL), przewodniczący komisji ochrony
środowiska.
Samorząd nic nie może
Obywatelski projekt ustawy o ochronie przyrody zostawia samorządom jedynie
możliwość opiniowania projektów tworzenia lub zmian granic parków narodowych.
Obecnie ustawa wymaga, by takie zmiany były uzgadniane z gminami i powiatami i
samorządy muszą wyrazić zgodę na powiększenie starego lub utworzenie nowego
parku. To nie podoba się organizacjom ekologicznym, które są autorami
proponowanych zmian. W powstanie obywatelskiego projektu zmian w ustawie o
ochronie przyrody zaangażowało się kilkanaście z nich – głównie Greenpeace, WWF
Polska czy Clientearth Poland. Ich przedstawiciele uzasadniali potrzebę
przyjęcia skonstruowanego przez nich projektu ustawy m.in. koniecznością
dostosowania polskiego prawa do norm unijnych oraz ograniczenia samorządowego
"liberum veto", które staje na drodze należytej ochrony przyrody.
Samorządy bronią swojego stanowiska, chcą mieć możliwość wypowiadania się w
kwestii rozszerzania lub tworzenia parków, bo te decyzje wiążą się z
konsekwencjami ekonomicznymi i przede wszystkim społecznymi dla mieszkańców.
Chodzi tu bowiem o obawę przed wzrostem bezrobocia i brakiem zainteresowania
inwestycjami na terenach chronionych. Samorządowcy mówią też o wielu problemach
związanych z brakiem pieniędzy w budżecie państwa na finansowanie ochrony
przyrodniczej terenów parków i obszarów wokół nich. A z drugiej strony samorządy
dotykają również sankcje za brak zgody na poszerzenie parku.
Adam Białous
