Spór pomiędzy KRRiT a UKiE

Wypowiedź posłanki Beaty Kempy na posiedzeniu sejmowej komisji Kultury i Środków Społecznego Przekazu, 16.02.2012.



Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo. Ja powiem tak, opinie Biura Analiz Sejmowych są na pewno ważne, ale nie są dla posłów wiążące. Nie są wiążące, nie ma nigdy jedynej słusznej wykładni. W doktrynie często bywa spór, i jeśli jest spór, to jest dobrze, bo wznosimy się na wyższy poziom cywilizacji, pani przewodnicząca. I proszę, jeśli pani będzie uprzejma, jednak mimo wszystko zwrócić uwagę na jedną kwestię, której moim zdaniem nie podniesiono w opinii Biura Analiz Sejmowych, a która jest niezwykle ważna z kilku powodów, głównie prawnych. Jeśli idzie o ważność tego dezyderatu trzeba powołać się na ustawę o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Otóż, proszę państwa, co w tej ustawie takiego mamy: w artykule 6 ustęp 2 mamy wyznaczone zadania KRRiT. W pierwszym punkcie jest powiedziane, że do zadań Krajowej Rady należy w szczególności „projektowanie z porozumieniu z Prezesem Rady Ministrów kierunków polityki państwa w dziedzinie radiofonii i telewizji”. Regulamin też jest ważny, ale dlatego próbuję udowodnić, że w świetle regulaminu mamy jeszcze ustawę o radiofonii i telewizji o kierunkach działania prezesa KRRiT wespół z Prezesem Rady Ministrów. Jeżeli prawdą jest – a wszystko wskazuje, że tak jest – że powstał spór pomiędzy KRRiT a UKiE co do tego kto ma przydzielać miejsca na multipleksie, i to jest w tej chwili bardzo ważny problem, to tutaj prezes KRRiT bardzo byśmy prosili by nam odpowiedział, czy on się konsultował z premierem.

Jeżeli chodzi o ten przepis, to jest pytanie, jak premier wyznaczył te kierunki, jeśli idzie o miejsce na multipleksie, czyli o kwestię cyfryzacji. To w sposób bezpośredni dotyka kompetencji premiera i jak najbardziej premier jest uprawniony do tego, żeby taki dezyderat otrzymać. To jest pierwsza rzecz: podstawa prawna, a druga rzecz, pani przewodnicząca, to jest kwestia działania w ramach tzw. legalizmu. Jeżeli uważamy, że coś z tą decyzją jest nie tak, to zawsze można zawiadomić w tym momencie Prezesa Rady Ministrów, żeby zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli. Wątpliwości jest bardzo dużo, bo jeśli ktoś przedstawi mu protokoły z posiedzeń, to naprawdę trzeba mieć bardzo mocno zawiązane oczy, żeby tych wątpliwości nie widzieć. Zawsze może się jako premier zwrócić na podstawie takiego dezyderatu do NIK o zbadanie procesu decyzyjnego w tej sprawie, bo sporo jest również wątpliwości co do tego, który podmiot miał tak naprawdę tego miejsca udzielić.

Kwestia następna: ważności decyzji, na podstawie której już rozdysponowano miejsca na multipleksie. Decyzja KRRiT ws. Telewizji Trwam była – uwaga – nie ostateczna w momencie kiedy te miejsca były rozdzielane. To jest bardzo poważna wada prawna, która w mojej ocenie powinna zostać zbadana również przez NIK, a do tego jeśli taki sygnalny dezyderat damy panu premierowi, a do tego zawsze każda komisja ma uprawnienie, to jak najbardziej on ma podstawę do tego by wystąpić do NIK, skoro organ państwa w postaci komisji kontroli w tej sprawie nie działa, bo są jakieś określone zawirowania natury politycznej, a nie powinny być, bo sprawa dotyczy milionów Polaków. Z tego co wiem podpisów przybywa, akcja protestacyjna rośnie, już jest ponad milion czterysta tysięcy podpisów. Pani przewodnicząca, jedna opinia wiosny nie czyni.

Mamy prawo przekazać dezyderat na podstawie przepisów o KRRiT i na podstawie tego, że mamy bardzo poważne wątpliwości. Prezes Rady Ministrów może ten dezyderat wykorzystać do wzniesienia swojego wniosku do Najwyższej Izby Kontroli. I pytanie do pana przewodniczącego Dworaka: jak te konsultacje wyglądały, w jakim trybie nastąpił podział tych kompetencji wobec niejasności prawnych co do tego, który podmiot ma definitywnie rozdzielać miejsca na multipleksie? I wreszcie kwestia ostateczności decyzji i tego, że mamy tam szereg bardzo poważnych niejasności i chcielibyśmy w tym zakresie znać wymianę korespondencji pomiędzy panem a UKiE i będziemy się tego domagać. Dziękuję.

 


pos. Beata Kempa, była wiceminister sprawiedliwości

drukuj