Ten zryw jest czymś Ważnym

Z o. Januszem Sokiem CSsR, przełożonym Warszawskiej Prowincji
Redemptorystów,

W Polsce następuje systematyczne niszczenie pluralizmu w mediach,
zwróciła uwagę XV Kapituła Prowincjalna Redemptorystów, odnosząc się do
nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. To bardzo mocne
wsparcie dla wszystkich, którzy od tygodni protestują przeciw dyskryminacji
katolików…

– W naszej opinii, w demokratycznie funkcjonującym społeczeństwie, gdzie
pluralizm jest czymś normalnym, gdzie istnieje niezwykłe bogactwo różnych
spojrzeń na rzeczywistość, powinna też istnieć możliwość wypowiedzi dla
katolików i katolickich mediów. W ramach demokratycznych struktur państwa
powinny one móc istnieć, rozwijać się i swobodnie się wypowiadać. Krótko mówiąc:
jako katolicy mamy konstytucyjne prawo do swoich poglądów na świat, na
rzeczywistość, na człowieka. Możemy istnieć w przestrzeni publicznej,
funkcjonować z naszą religijnością, także w sferze publicznej. Mamy do tego
prawo i takim przejawem naszego prawa jest funkcjonowanie mediów katolickich, a
wśród nich Radia Maryja i Telewizji Trwam. Jesteśmy przekonani, że z jednej
strony zwyczajnie nam się to należy, a z drugiej – jesteśmy przekonani, że ten
katolicki głos ubogaca nasz świat i jest dowodem na to, że żyjemy w państwie,
które respektuje prawa każdego obywatela.

Pod protestem do KRRiT podpisało się już blisko 1,2 mln osób. Jak
dotąd ten głos sprzeciwu wobec KRRiT pozostaje bez echa. Jak Ojciec na to
patrzy?

– Jesteśmy mile zaskoczeni takim odzewem różnych środowisk. Jako Kapituła
Redemptorystów dziękujemy Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski, osobom
duchownym, różnym środowiskom życia konsekrowanego, zgromadzeniom zakonnym i
instytucjom, władzom samorządowym i parlamentarzystom, którzy wyrazili swój
sprzeciw wobec decyzji KRRiT. Swą wdzięczność kierujemy także do pojedynczych
ludzi. Słuchacze Radia Maryja i widzowie Telewizji Trwam słyną z tego, że jest
to grupa bardzo dobrze zorganizowana, uświadomiona. To są ludzie przygotowani,
wykształceni do tego, by brać odpowiedzialność za sprawy publiczne w swoje ręce.
Ten zryw ludzi dobrej woli jest dla nas czymś ważnym. Często włączają się w
niego ludzie, którzy nie są związani z Radiem Maryja, ale oburzają się na taki
stan rzeczy, że katolikom zabiera się głos, bo do tego sprowadza się
nieprzyznanie miejsca na multipleksie. Mówi się, że nic takiego nie ma miejsca,
że jest to tylko jakaś formuła prawna, która nic nie zmieni. A to jest ewidentne
niedomówienie czy nawet mówienie nieprawdy. Jeśli nie będzie nas na
multipleksie, to w przyszłości nie będziemy istnieć jako katolicki głos w
mediach.

Kapituła skierowała też list do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka.
Jakiej reakcji Ojcowie oczekują?

– W liście napisaliśmy, że redemptoryści zebrani na Kapitule z pewnym
zdziwieniem i zaskoczeniem przyjmują taką decyzję Krajowej Rady, która w tak
niesprawiedliwy sposób potraktowała dokumenty przedstawione jej przez Fundację
Lux Veritatis, dotyczące przyznania koncesji. To zdziwienie wynika z faktu, iż
KRRiT, argumentując fakt nieprzyznania miejsca na multipleksie, mówiła o
niestabilności finansowej Fundacji. Mamy nadzieję, że nie wynikało to ze złej
woli ludzi, ale z niezrozumienia pewnych faktów, które w liście tłumaczymy.
Dlatego zwracamy się do KRRiT, by skorygowała swe decyzje, by w ramach prawa
znalazła taki środek czy takie rozwiązanie prawne, że będzie mogła jeszcze raz
rozpatrzyć nasz wniosek i jednak przyznać koncesję Telewizji Trwam.

Dziękuję za rozmowę.

 

***

Nie kneblujcie ust katolikom


Nasz Dziennik, 2012-02-11

Redemptoryści stają murem za Telewizją Trwam. W specjalnym komunikacie
Kapituła Prowincjalna protestuje przeciwko dyskryminacji przez KRRiT katolickich
mediów. Ojcowie podkreślają, że działania Krajowej Rady niszczą pluralizm
mediów. Kapituła kieruje też w tej sprawie list do przewodniczącego KRRiT Jana
Dworaka. Odmowa miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym wpisuje się w
szerszy problem, który polega na systematycznym niszczeniu pluralizmu mediów w
Polsce, stwierdziła obradująca w Tuchowie XV Kapituła Prowincjalna
Redemptorystów. Ojcowie wyrazili zaniepokojenie oraz stanowczy sprzeciw wobec
praktyk stosowanych przez KRRiT. Jak podkreślono w komunikacie, zaistniałe fakty
wskazują na jawną dyskryminację mediów katolickich i faktyczne wykluczenie
ogromnej rzeszy odbiorców, którzy z nich korzystają. Ojcowie Redemptoryści
zgromadzeni na Kapitule podziękowali Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski
za jej zdecydowany głos poparcia dla Telewizji Trwam. Słowa wdzięczności
skierowali również do duchowieństwa, osób życia konsekrowanego,
parlamentarzystów, władz samorządowych, instytucji oraz ponadmilionowej rzeszy
osób, które swoimi podpisami wyraziły sprzeciw wobec decyzji KRRiT.

– Ten zryw ludzi dobrej woli jest dla nas czymś ważnym – podkreśla w rozmowie
z "Naszym Dziennikiem" o. Janusz Sok, prowincjał Warszawskiej Prowincji
Redemptorystów, który przewodniczył obradom Kapituły. – Często włączają się też
w niego ludzie, którzy nie są związani z Radiem Maryja, ale oburzają się na taki
stan rzeczy, że katolikom zabiera się głos, bo do tego sprowadza się
nieprzyznanie miejsca na multipleksie – dodaje. Ojcowie Redemptoryści
zgromadzeni na Kapitule wyrazili również wdzięczność Ojcu Świętemu Benedyktowi
XVI za pasterskie życzenia, w których Radio Maryja i powstałe przy nim dzieła
znalazły uznanie i otrzymały apostolskie błogosławieństwo. Papież nadesłał je
przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej ks. kard. Tarcisio Bertonego w
związku z jubileuszem 20. rocznicy powstania Radia Maryja.

Skandalem jest, że KRRiT, gremium złożone z pięciu osób, reprezentujących PO,
SLD i PSL (z których dwie, w tym przewodniczącego Jana Dworaka, desygnował
Bronisław Komorowski), wciąż ignoruje głosy protestów ponad miliona osób z
biskupami, kapłanami i wielu samorządami na czele. – Krajowa Rada Radiofonii i
Telewizji nie odpowiada, jakby nie słyszała tego, co mówi Naród. To bardzo
niepokoi. Niedobrze dzieje się, gdy zanika dialog społeczny – ubolewa w rozmowie
z nami ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki.

Jak zaznacza ks. biskup, jest to postawa ignorancji ze strony KRRiT, która
świadczy o tym, że instytucja ta nie spełnia wymogów państwa demokratycznego, w
którym powinien być obecny dialog, rozmowa. – Jest to postawa naganna, która
niepokoi nasze społeczeństwo. Wszystkich niepokoi taka postawa ignorancji –
zaznacza ks. bp Ignacy Dec.

Z kolei Wojciech Reszczyński, dziennikarz radiowy i telewizyjny, podkreśla,
że nieprzyznanie miejsca Telewizji Trwam jest przejawem walki z Kościołem. –
Jest to świadome działanie, które ma na celu uniemożliwienie funkcjonowania tej
Telewizji w nowym obszarze, ta koncesja to jest jak nowy rozdział. Od tego
momentu znowu tworzy się podział rynku na wiele lat. Nieprzyznanie tego miejsca
to eliminacja Telewizji Trwam – ocenia. Podkreśla, że zapewne Telewizja Trwam,
gdyby była obecna na multipleksie cyfrowym, bardzo szybko zdobyłaby rzeszę
odbiorów, a właśnie tego obawiają się pewne gremia. – Decyzję podjęła Krajowa
Rada Radiofonii i Telewizji, ale to jest wspólna decyzja tych wszystkich stacji,
które w tej chwili nadają. Chodzi o to, aby nie dopuścić na rynek nowego gracza
– stwierdza Reszczyński. – Jak mówią obserwatorzy, uszczelnione zostały wszelkie
szczeliny, przez które mogłoby się przedostawać wolne, niezależne słowo –
dodaje. Radio Maryja i Telewizja Trwam są enklawą wolności słowa w polskich
mediach, bronią wartości chrześcijańskich, uczą patriotyzmu, służą nie tylko
Kościołowi, ale również całej Ojczyźnie. Pod protestami przeciwko jawnej
dyskryminacji Telewizji Trwam do KRRiT złożono już milion dwieście pięćdziesiąt
tysięcy podpisów (dane z wczoraj). Ta liczba wciąż rośnie. Protestują liczne
stowarzyszenia, organizacje, rady powiatów, miast (wczoraj do tej grupy
dołączyli radni miasta Zakopane), Polonia.

Małgorzata Bochenek

drukuj