CBA w „orlikach”
Sztandarowy program Platformy Obywatelskiej "Moje Boisko – Orlik
2012" pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
W Ministerstwie Sportu i Turystyki rozpoczęła się kontrola prawidłowości
udzielania dotacji na budowę kompleksów sportowych. Agenci CBA sprawdzają, czy
nie dochodziło do korupcji. To nie pierwsze wątpliwości, jakie towarzyszą
budowie "orlików" i wydawaniu na ten cel budżetowych pieniędzy. Sygnały o
nieprawidłowościach pojawiały się już wcześniej.
– Przedmiotem kontroli jest rządowy program "Moje Boisko – Orlik 2012".
Agenci CBA będą sprawdzać decyzje podejmowane w zakresie udzielania dotacji w
ramach wspomnianego programu – powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Dodał, że kontrola w Ministerstwie Sportu i
Turystyki wynika z ustawowych obowiązków CBA i nie przesądza, czy doszło do
złamania lub naruszenia prawa. – O wynikach będzie można mówić dopiero po
zakończeniu prac, które zaplanowano do połowy marca 2012 roku. Jeżeli zajdzie
potrzeba, kontrola może być przedłużona nawet do 9 miesięcy – skomentował
Dobrzyński. Odmówił jednak komentarza, czy akcja ma związek z wynikami kontroli,
jaką w lutym przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli. Przypomnijmy, że już wtedy
kontrolerzy NIK wykazali szereg zaniedbań przy budowie "orlików". Według NIK,
budowa większości boisk sportowych tego typu kosztowała więcej, niż pierwotnie
planowano, nie wspominając o licznych usterkach i braku przystosowania do
potrzeb osób niepełnosprawnych. To nie jedyny sygnał, który wskazywał na
ewentualne nieprawidłowości przy budowie i finansowaniu "orlików". Już w 2009 r.
doniesieniami, które mogły świadczyć o nieprawidłowościach przy wyłanianiu przez
resort sportu wykonawcy projektu, zajmowała się Agencja Bezpieczeństwa
Wewnętrznego oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Chodziło o podejrzenie
faworyzowania przy przetargach na sztuczną murawę jednego producenta, jednego
dystrybutora na polski rynek i zawężone grono wykonawców. W rezultacie
prokuratura z powodu niedopatrzenia się czynu zabronionego odmówiła wszczęcia
śledztwa w tej sprawie. W sprawie kontroli CBA głos zabrała minister sportu i
turystyki Joanna Mucha, która nie uważa kontroli za nic nadzwyczajnego, a
jedynie za rutynowe działanie. Jej zdaniem, "orliki" to był duży program, a
kontrola jest czymś normalnym. – Kontrola dotyczy wcześniejszych miesięcy. Nie
widzę problemu, że taka kontrola się odbywa. Wręcz przeciwnie – uważam, że
wszelkie elementy tarczy antykorupcyjnej, jeżeli są stosowane na co dzień i jest
to traktowane jako coś normalnego, to służy to naszemu interesowi, a nie jest
czymś nadzwyczajnym – oceniła w rozmowie z dziennikarzami szefowa ministerstwa
sportu.
Kontrola nie wzbudza również emocji u byłego ministra sportu Mirosława
Drzewieckiego, który wszystkie procedury przy budowie "orlików" uważa za
przejrzyste. Przypomnijmy, że program "Moje Boisko – Orlik 2012" został
przygotowany przez resort sportu kierowany właśnie przez Mirosława
Drzewieckiego. Główne założenia programu, który miał być sztandarowym projektem
Platformy Obywatelskiej, szeroko prezentował Donald Tusk w swoim exposé w
listopadzie 2007 roku. Program, który miał być pewną wizytówką związaną z
przyszłorocznymi Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, zakładał budowę
ogólnodostępnych, bezpłatnych kompleksów boisk sportowych w każdej gminie na
terenie całej Polski. W skład kompleksu obok boiska piłkarskiego ze sztuczną
nawierzchnią wchodzi boisko wielofunkcyjne np. do gry w koszykówkę. "Orliki"
wyposażone są w sztuczne oświetlenie, szatnie i zaplecze socjalne. Jeszcze w
ubiegłym tygodniu Ministerstwo Sportu i Turystyki chwaliło się wybudowaniem
2012. "orlika".
Mariusz Kamieniecki
