Durban sukces czy porażka

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa w niedzielę nad ranem zakończyła obrady Siedemnasta Konferencja Stron Konwencji Klimatycznej ONZ w Durbanie (Republika Południowej Afryki), na której przyjęto pakiet rozwiązań prowadzących do nowego porozumienia klimatycznego. Zgodnie z procedurami ONZ udało się osiągnąć porozumienie zakładające:

– przedłużenie o jeden rok a więc do końca 2013 roku I okres rozliczeń Protokółu z Kioto

– przyjęcie planu działań (mapy drogowej) dojścia do II okresu rozliczeń Protokółu z Kioto, który ma być podpisany w roku 2015 i wejść w życie w roku 2020

– ustanowienie ram instytucjonalnych Zielonego Funduszu Klimatycznego, który w przyszłości ma wynosić 100 mld dolarów

– włączenie pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy i gleby do systemu handlu emisjami

Według informacji polskich dziennikarzy mimo, iż w Durbanie brak było konkretów, to podpisany pakiet uważa się za sukces – głównie Unii Europejskiej, która to, najgłośniej domagała się podjęcia decyzji wiążących wszystkie państwa świata. Za sukces uważa się również to, że po długich negocjacjach udało się namówić do podpisania pakietu kraje, które emitują najwięcej CO2 do atmosfery a więc USA, Chiny i Indie.

Unia Europejska

Być może Unia Europejska była w Durbanie najgłośniejsza. Pewnym natomiast jest, że Komisja Europejska, w której decydującą rolę odgrywają państwa starej piętnastki, odniosła druzgocąca porażkę. Zacznijmy od tego, że jakoby Indie, Chiny i USA namówiono do podpisania pakietu i jest to wielki sukces. Otóż państwa te nigdy nie negowały redukcji emisji gazów cieplarnianych. Domagały się natomiast bądź to sprawiedliwego liczenia emisji w przeliczeniu na głowę mieszkańca bądź też włączenia do ogólnego bilansu redukcji emisji dwutlenku węgla, pochłaniania tego gazu poprzez lasy lub odpowiednią uprawę gleb. Oczywistym jest, że rozwijające się gospodarczo Chiny, posiadając 1200 milionów ludności, emitują więcej dwutlenku węgla niż kilku milionowe państwa rozwinięte. W przeliczeniu na głowę mieszkańca jest natomiast odwrotnie. Na przeciętnego Chińczyka przypada kilkukrotnie mniej emisji dwutlenku węgla niż na przeciętnego, żyjącego w luksusie, Belga, Holendra, Niemca czy Francuza. Ci ostatni konsumują równocześnie wiele produktów, wyprodukowanych w Chinach, powodując tam również wzrost emisji. Nie ludzkim jest wręcz domaganie się, a robiła to Unia Europejska, aby Chiny, podobnie jak Unia, dokonały redukcji emisji np. o 20%. USA z kolei posiadają miliony hektarów zniszczonych gleb i chcą, zgodnie z Konwencją Klimatyczną, wykorzystać to do pochłaniania dwutlenku węgla. Zalesianie takich gleb, lub też ich biologiczna regeneracja, to pochłanianie CO2 z atmosfery, to produkcja drewna jako odnawialnego źródła energii, to bez emisyjna produkcja drewna konstrukcyjnego (belki, deski), to w końcu powrót gatunków występujących w lesie a więc rzeczywista ochrona bioróżnorodności. Unia Europejska a dokładnie Komisja Europejska nie chciała tego widzieć i była zdecydowaną przeciwniczką włączenia np. pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy do europejskiego systemu handlu emisjami. Do sukcesu Komisji Europejskiej nie można zaliczyć także ani przedłużenia I okresu rozliczeń Protokółu z Kioto ani zapowiedzi powstania II okresu rozliczeń dla tego protokółu. Komisja Europejska dążyła do wygaśnięcia Protokółu z Kioto, czego przykładem była zakamuflowana „ucieczka do przodu”, poprzez zaproponowanie państwom całego świata pakietu klimatyczno energetycznego „3×20”. Dwudziesto procentowej redukcji emisji, dwudziesto procentowego udziału odnawialnych źródeł energii w ogólnym bilansie energii i dwudziestoprocentowego wzrostu efektywności energetycznej do roku 2020. Dążyła do wygaśnięcia protokołu, gdyż w latach 2008-2012 nie wykonała swoich zobowiązań wynikającymi z Protokółu z Kioto. Miała dokonać redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery na poziomie 8% a dokonała tego na poziomie 2%. Miała zredukować o 156 milionów ton dwutlenku węgla a zredukowała o 52 miliony ton rocznie. Musi więc ponosić konsekwencje za nie wypełnienie swoich zobowiązań wynoszących 104 miliony ton rocznie i to do roku 2013, gdyż do tego roku przesunięto I okres rozliczeń. Podsumowując jest to wielka porażka i dobra mina do złej gry.

Polska

Podpisany pakiet wydaje się być korzystny dla Polski. W interesie Polski leżało i leży rozliczenie zobowiązań I okresu protokółu z Kioto. Polska miała dokonać redukcji na poziomie 6% a dokonała jej, dokonując również ponad 70 procentowego wzrostu gospodarczego, na poziomie 32%. O ile cała stara piętnastka nie wykonała swoich zobowiązań w wysokości 102 milionów ton dwutlenku węgla rocznie to Polska dokonała takiej redukcji emisji o 100 milionów ton rocznie więcej niż się zobowiązała. Polsce należą się więc pieniądze a stara piętnastka powinna płacić. Drugim, korzystnym z punktu widzenia Polski, aspektem pakietu byłoby włączenie pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy i gleby do systemu handlu emisjami. Polska ma świetnie zorganizowane leśnictwo i jest ono gotowe ku temu aby natychmiast włączyć je do systemu handlu emisjami. Zgodnie z Konwencją Klimatyczną służyłoby to nie tylko zmniejszeniu koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze ale i tworzeniu miejsc pracy w terenach wiejskich związanych z produkcją drewna i ochroną bioróżnorodności. Temu problemowi służyły zorganizowane w dniach 2-5 maja 2011 roku przez Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, Grupę Posłów i Senatorów PiS, Polskich Posłów Parlamentu Europejskiego grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów PiS, Samodzielną Pracownię Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych, Studenckie Koło Naukowe Gospodarki Przestrzennej SGGW w Warszawie, Światową Organizację Naukowców (World Federation of Scientists) zrzeszającą ponad 100 Noblistów, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Zamiejscowy Wydział Nauk Prawnych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Tomaszowie Lubelskim oraz Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego warsztaty i konferencja. Finalnym wnioskiem warsztatów i konferencji, rozesłanym do Rządu i Parlamentu Polskiego, do Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej oraz wszystkich współpracujących z organizatorami konferencji i warsztatów Ministrów Środowiska świata było stwierdzenie, że pochłanianie dwutlenku węgla przez lasy winno być włączone do systemu handlu emisjami, co ewidentnie winno służyć zrównoważonemu rozwojowi terenów wiejskich zgodnie z Konwencją Klimatyczną ONZ, Konwencją o Różnorodności Biologicznej ONZ i Naturą 2000. Polska była również gotowa ku temu aby ustawowo wprowadzić pochłanianie dwutlenku węgla przez lasy do europejskiego systemu handlu emisjami. Za czasów rządów PiS projekt odpowiedniej ustawy przeszedł całą procedurę w komisjach sejmowych i był gotowy do głosowania w Sejmie. Niestety przegrane wybory parlamentarne w 2007 spowodowały, że mimo wstępnych uzgodnień, projekt tej ustawy został wycofany z Sejmu i rozpoczął się proces destabilizacji prawa leśnego, którego apogeum była próba rozpoczęcia procesu prywatyzacji poprzez, na szczęście nieudane, włączenie Polskich Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych. Durban, mimo porażki Komisji Europejskiej, jest więc nadzieją nie tylko dla Polski ale i całego świata pod warunkiem, że decydowała będzie wiedza, prawda, prawo i zdrowy rozsądek. Durban jest również porażką polityki energetycznej Komisji Europejskiej. Praktycznie cały świat odrzucił proponowany przez nią pakiet klimatyczno energetyczny „3×20” tak mocno niszczący polską energetykę. Najwyższy więc czas aby Polska obudziła się z letargu i rozpoczęła proces renegocjacji tego, niezwykle szkodzącego polskiej gospodarce, dokumentu.

Prof. dr hab. Jan Szyszko. Poseł na Sejm RP (PiS). Kierownik Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW. Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski. Minister Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w Rządzie AWS-UW. Minister Środowiska w rządzie PiS. Pełnomocnik rządu ds. Konwencji Klimatycznej ONZ w latach 1999-2001. Prezydent 5 Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej w latach 1999-2000

Komunikat Nr. 394. Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych i Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski

 

prof. dr hab. Jan Szyszko

drukuj