Trzy miesiące bez efektów

Przeciąga się wewnętrzne postępowanie Biura Ochrony Rządu w sprawie
skandalicznych wpisów blogera, prawdopodobnie czynnego funkcjonariusza tej
służby. Badanie tego przypadku trwa już trzy miesiące.

Biuro Ochrony Rządu wciąż bada sprawę kompromitujących wpisów na blogu autorstwa
jednego z czynnych funkcjonariuszy BOR, m.in. o "odznakach" wyciąganych z
"bebechów" oficerów z Siewiernego oraz "dorożkarzach ze specpułku", którzy
"zabili" jego "kolegów". Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte przez Biuro
w trzeciej dekadzie sierpnia, po publikacji na łamach "Naszego Dziennika".
Według naszych informacji, podpisujący się pseudonimem "Chwilowo z daleka"
bloger to prawdopodobnie ppłk Robert D., czynny funkcjonariusz BOR. Jego
aktywność w internecie mogła naruszać zapisy ustawy o BOR, która nie zezwala na
to, by funkcjonariusz na forum publicznym poruszał sprawy służbowe.
Na razie nie wiadomo, czy Biuro Ochrony Rządu ustaliło tożsamość blogera i jak
oceni jego działania. Jak dotąd jedynym widocznym efektem nagłośnienia sprawy
było usunięcie wszystkich wpisów blogera z portalu Salon24.pl. Jak wczoraj
zapewnił nas mjr Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik prasowy BOR, postępowanie w
tej sprawie wciąż jest prowadzone, a zajmujący się nim wydział nie udziela
żadnych informacji do czasu zakończenia sprawy. Ponad miesiąc temu rzecznik
zapewniał nas, że Biuro jest w trakcie weryfikowania serwerów, co miało pomóc w
jednoznacznym ustaleniu tożsamości blogera. Podkreślał też wówczas, że do
zakończenia postępowania "jest bliżej niż dalej" i jest to być może kwestia
tygodnia lub dwóch. Wczoraj rzecznik ponownie zapytany o ten termin, nie był w
stanie go nakreślić.

 

Marcin Austyn

drukuj