Dziennikarstwo – misja i powołanie
Czym jest współczesne dziennikarstwo? Pobieżne spojrzenie na media
zarówno prywatne (komercyjne), jak i tzw. publiczne przekonuje, że najczęściej
celem dziennikarstwa jest szukanie i sprzedaż sensacji zdolnej zainteresować
odbiorcę. Przedmiot dziennikarstwa stał się towarem, który kieruje się prawami
wolnego rynku. Odbiorca stał się natomiast tzw. targetem zabiegów, celem, który
trzeba osiągnąć. Czy można w tej sytuacji mówić jeszcze o tym, że wewnątrz
procesów wolnego rynku i instrumentalizacji odbiorcy dokonuje się przekaz,
komunikacja społeczna? Czy można traktować współczesne media jako środki
społecznej komunikacji, jako środki społecznego przekazu? Czy można ośmielić się
marzyć o społecznej misji dziennikarzy?
Pomimo że pytania wydają się retoryczne, na szczęście takimi nie są! Kierunek
kultura medialna prowadzony w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej
akcentuje – jak wskazuje sama nazwa – nie medioznawstwo, nie dziennikarstwo, ale
kulturę – sposób bytowania człowieka, sposób wchodzenia w relacje z innymi,
sposób życia wedle przyjętych wartości. To właśnie na naszej uczelni studenci
poznają dziennikarstwo nie tylko od strony technicznej, lecz także od strony –
nie waham się powiedzieć – powołania do misji dziennikarza. Na czym wszakże owa
misja dziennikarza polega czy też powinna polegać?
Naturalnie narzucającą się odpowiedzią jest wartość prawdy. Dziennikarz powinien
informować, odsłaniać prawdę, czynić ją obecną w życiu publicznym. O roli prawdy
w świecie medialnego przekazu przekonaliśmy się niemal laboratoryjnie po 10
kwietnia 2010 roku. Pośród przekazów medialnych, po krótkim okresie zadumy i
szacunku dla ofiar tragedii, rozpoczęło się kreowanie sensacji, przy czym były
to sensacje godzące w dobre imię ofiar katastrofy. Wiele mediów prześcigało się
w próbach obarczenia winą za tę straszliwą katastrofę same ofiary. Niektóre z
nich zostały obarczone stygmatem kata – sprawcy tragedii. W zalewie
dezinformacji i oskarżeń nieliczne media podjęły rzetelne śledztwo, szukając
odpowiedzi na pytania o okoliczności, fakty, o przyczynę. Prawda wciąż nie jest
poznana, ale sam wysiłek jej poszukiwania staje się czymś cennym dla człowieka
myślącego, zwłaszcza myślącego według wartości.
Prawda nie jest dziś ceniona. Bywa wprost zwalczana. Oczywistym tego przykładem
są formy nowoczesnej, miękkiej cenzury. Stanowią one równie sztywny, a może
nawet bardziej sztywny gorset dla wolności słowa niż ten, który był narzucany w
czasach propagandy komunistycznej. Taką formą cenzury jest dzisiaj kanon
poprawności politycznej. Nie nazywa patologii po imieniu, określając ją "normą
inaczej", odbiera możliwość realnego opisu rzeczywistości. Mamy zatem dzisiaj
np. "kochających inaczej", "mądrych inaczej". W opisie świata zatracają się
elementarne pewniki i punkty odniesienia. Zagubione zostają choćby najbardziej
oczywiste punkty odniesienia tożsamości człowieka – choćby określające jego
płeć. Ojciec i matka stają się numerycznymi opiekunami. Źródłem tej
dezinformacji są obłędne decyzje polityczne, które są jednak wprowadzane w obieg
życia publicznego poprzez media. Wszak one mediują – pośredniczą między światem
polityki a społeczeństwem. One komunikują – krytycznie lub bezkrytycznie –
przekazują informacje, decyzje, pojęcia. Różnica między krytycznym a
bezkrytycznym przekazem jest różnicą między komunikacją a propagandą.
Misja dziennikarza jest misją ogromnej odpowiedzialności. Jest działaniem w polu
wartości, które angażuje sumienie. Sztuka dziennikarska to nie tylko kwestia
technik, ale także pewnego sposobu bycia, współtworzenia wspólnoty życia
społecznego. To sprawa dla ludzi z pasją, zwłaszcza młodych gotowych się
prawdziwie zaangażować.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz
prodziekan Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu,
profesor WSKSiM w Toruniu
