Niech Chrystus Króluje!

Na ostatnią niedzielę roku liturgicznego Kościół wyznacza uroczystość
Chrystusa Króla. Zamyka się w ten sposób cały rok liturgiczny, który ukazywał
Zbawiciela we wszystkich wymiarach Jego misji wobec człowieka. Zapowiedziany w
starotestamentowej tradycji prorockiej Mesjasz – Zbawiciel oczekiwany był w
atmosferze nadziei, która bardzo często dotykała realiów sytuacji
społeczno-politycznej Izraela.

Szczegółową dyskusję na temat rozumienia misji królewskiej odnotował w swojej
Ewangelii św. Jan. Ta dyskusja jest o tyle ważna, że prowadzi ją przedstawiciel
władzy rzymskiej, a więc człowiek, któremu absolutnie obce były nadzieje
mesjańskie Izraela. Piłat, wychowany w mentalności prawa i władania przy pomocy
bardzo mocnego zbrojnego ramienia legionów rzymskich, prowadzi tę dyskusję z
Chrystusem, który nie unika w niej ani sformułowań, ani tematu, który mógłby
prowokująco brzmieć w uszach Piłata. Na pytanie: "Czy jesteś królem?", Chrystus
odpowiada: "Ty mówisz, że Ja jestem królem". Zapytany: "Czy ty jesteś królem
żydowskim?", Jezus wyjaśnia, że inaczej ten tytuł brzmi w tradycji żydowskiej, w
tradycji, która żyje nadzieją Mesjasza. Stąd pyta: "Czy to mówisz od siebie, czy
też inni powiedzieli ci to o mnie?". Inaczej rozumie ten tytuł Rzymianin. W
odpowiedzi Piłat powołuje się na własne rozumienie i dlatego Chrystus daje
krótką odpowiedź: "Tak. Ty mówisz, że Ja jestem królem". Ale od razu zaprasza do
głębszego rozważenia charakteru Jezusowego panowania. "Królestwo moje nie jest z
tego świata" i dlatego moje królestwo nie używa siły wojskowej. Moje królestwo
to świadectwo prawdzie. "Ja się na to narodziłem i przyszedłem na świat, aby dać
świadectwo prawdzie". Przyjęcie prawdy jest najskuteczniejszym sposobem
wyzwolenia się z niewoli.

Tę dyskusję przeprowadzoną przed Piłatem w jakimś wymiarze prowadzi ludzkość
przez całe dzieje Kościoła. Stąd też rozważania o PRAWDZIE, która wyzwala, będą
łączone z faktami, które w wymiarze społecznym wracają cyklicznie jako
powtarzające się popadanie narodów w głębokie konflikty i wzajemne bolesne
zniewolenia. Prawdę tę w sposób szczególny przypominali papieże w dwudziestym
wieku, w dobie dwóch wielkich wojen światowych.

Papież Pius XI w encyklice "Quas primas" (11 grudnia 1925 r.) zwrócił się do
całego Kościoła: "Zastanawiając się nad najważniejszymi przyczynami nieszczęść i
patrząc, jak te nieszczęścia ciężko przygniatają ludzi i jak ludzie się z nimi
zmagają, zaznaczyliśmy otwarcie, że tego rodzaju wylew zła dlatego nawiedził
świat cały, gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo
ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego". W encyklice
tej Pius XI ogłosił wprowadzenie święta Chrystusa Króla do kalendarza
liturgicznego. Zmiany ustrojowe i wprowadzenie nowych obyczajów za czasów
pontyfikatu Piusa XI spowodowały ożywienie się środowisk laickich, które usuwały
imię Boga z życia publicznego. Dlatego Ojciec Święty wprowadził doroczną
uroczystość Chrystusa Króla jako ratunek przed zeświecczeniem społeczeństwa i
jako naprawienie tego zła. We wspomnianej encyklice pisał: "Albowiem im więcej
Najsłodsze Imię naszego Odkupiciela niegodziwym milczeniem się pomija na
międzynarodowych zebraniach i w parlamentach, tym głośniej wyznawać je należy i
tym usilniej uznawać prawa królewskiej godności i władzy Chrystusa".

Po raz drugi w dwudziestym wieku odezwał się Kościół ustami Ojca Świętego
Piusa XII w encyklice "Summi Pontificatus" (20 października 1939 r.), wołając o
opamiętanie władców i o wprowadzenie ładu Bożego, królowania Chrystusa do życia
publicznego. Ojciec Święty pisał w ten sposób: "Krew tysięcy ludzi, (…) zanosi
bolesną skargę zwłaszcza w Polsce, narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która
przez swą niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie
zdobyła, broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji – o czym historia nigdy
nie zapomni – ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości.
Położywszy swą ufność w Bogurodzicy Dziewicy, Wspomożycielce wiernych, czeka ona
upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwości i
prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego jak
gdyby potopu, który się na nią zwalił" ("Summi Pontificatus", 79).

Narody dlatego pogrążyły się w cierpieniu – pisze Ojciec Święty – "bo
współcześni ludzie, dodając nowe błędy do fałszywych doktryn w przeszłości,
stworzyli światopogląd tak krańcowo przeciwny naturze rzeczy, że naturalną jego
konsekwencją mogło być tylko zamieszanie i zniszczenie" ("Summi Pontificatus",
21). To wiek dwudziesty i czas, kiedy Kościół w sposób szczególny ukazuje
Mesjasza, Odkupiciela, Chrystusa Króla nękanej wojnami ludzkości jako szansę na
rozwiązanie tak bolesnych problemów.
Dziś stawiamy jeszcze jedno pytanie: na ile współczesna rzeczywistość
społeczno-obyczajowa woła o obecność Chrystusa Króla w życiu osobistym człowieka
i w publicznym życiu narodów? "Prawda was wyzwoli". Chrystus przychodzi,
przynosząc prawdę, Jego królestwo jest królestwem prawdy. Właśnie dzisiaj
największe zniewolenie ogarnęło ludzi przez wyrafinowane kłamstwo. Mnogość
informacji może stwarzać wrażenie znajomości prawdy, a nawet rozumienia sensu
wydarzeń. Przy współczesnych technikach komunikowania, przy świadomym doborze
informacji można tak ukazać człowiekowi świat, że wydaje on się prawdziwy. W
rzeczywistości jest to wykreowana przez właścicieli mediów atmosfera, która
włada zarówno jednostką, jak i całymi społeczeństwami. Jest to znana prawda, że
informacja staje się sposobem rządzenia.

Największym zagrożeniem dla tak rozumianego rządzenia jest Prawda, która
zbawia świat, która uwalnia od przemocy informacji. Głoszenie prawdy, świadectwo
dane Chrystusowi jest uwolnieniem człowieka od współczesnych technik zakłamania.
Dlatego wołamy o obecność Chrystusa, który nie posługuje się ani instrumentami
tworzenia prawa, ani naciskiem ekonomicznym, a tym bardziej przemocą wojskową, a
jednak króluje w sercach wielu i królować będzie na wszystkich polach, gdzie
serce ludzkie powinno czuć się bezpieczne. Bezpieczne to znaczy otoczone ładem
prawa, które kieruje się moralnością zapisaną przez Stwórcę w sercu ludzkim,
sprawiedliwością, która wypełnia wszystkie prawidła ekonomii i która przede
wszystkim staje na czele społeczeństw. Nowoczesne metody władania, ze zbrojnym
ramieniem włącznie, oby służyły zabezpieczeniu dobra wspólnego i dobra każdego
człowieka.

O takie królestwo Chrystusa prosimy w uroczystość Chrystusa Króla
Wszechświata na zakończenie roku duszpasterskiego!

Ks. bp Stanisław Stefanek TChr
 

drukuj