Wielki wymarsz księgowych
Wrocławskie władze oświatowe chcą scentralizować stanowiska pracy
księgowych i usunąć działy finansowo-księgowe z zespołów szkolno-przedszkolnych,
ze szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół średnich. Cała obsługa księgowa ma
zostać przeniesiona do Zarządu Obsługi Jednostek Miejskich (ZOJM). Pierwsze
osoby już straciły pracę.
Jak informuje Iwona Bugajska, dyrektor Wydziału Edukacji Departamentu Spraw
Społecznych Urzędu Miasta Wrocławia, projekt ma na celu ujednolicenie i
usprawnienie sposobu prowadzenia ewidencji księgowej we wszystkich jednostkach
wrocławskiej oświaty, dla których organem prowadzącym jest miasto Wrocław. Wśród
zalet obsługi centralnej dyrektor Bugajska wymienia m.in.: jednolitość
podstawowych dokumentów wymaganych ustawami, jednolitość prowadzonych ksiąg
rachunkowych, szybkość reakcji na zmiany przepisów, etatyzację dostosowaną do
rzeczywistego zapotrzebowania, a także niższy koszt obsługi finansowej.
W ocenie księgowych, z których zdecydowana większość to kobiety, jest to fatalny
pomysł, bo ZOJM – placówka, która nie sprawdziła się w latach minionych, chyląc
się ku upadkowi, tym bardziej nie spełni obecnych oczekiwań. Według przeciwników
programu przekazania obsługi finansowej szkół do ZOJM, głównym powodem, dla
którego szykowane są zmiany, mają być rzekomo zbyt wysokie zarobki
poszczególnych księgowych. Podobno są dwa przypadki we Wrocławiu, gdzie księgowe
na pełnych etatach w zespołach szkół zarabiają brutto 7 tys. zł i to ma rzutować
na obraz całości. – Czy można generalizować, zwłaszcza że są to przypadki
odosobnione? – pyta Monika Bierska, główna księgowa jednej z wrocławskich
podstawówek z 18-letnim stażem, która pracuje na pół etatu i zarabia ok. 2 tys.
zł brutto. – Mówi się, że Wrocław to przyjazne miasto. Szkoda tylko, że są
pieniądze na fontanny, stadion, sale koncertowe, reklamę i promocję miasta, a
brakuje ich dla ludzi. Nie po to, często z własnych środków, podnosiłyśmy swoje
kwalifikacje zawodowe, by teraz w oczy zaglądała nam utrata pracy, co oznacza
też zawodowe cofanie się. Będziemy walczyć do końca o utrzymanie naszych
stanowisk pracy – zapowiada Monika Bierska.
Obieg dokumentów
Nasza rozmówczyni przekonuje, że centralizacja księgowości szkolnej będzie
skutkowała bałaganem, a dokumenty z poszczególnych szkół będą "kursowały" po
całym mieście, zamiast być załatwione w jednym miejscu. Interesy zagrożonych
utratą pracy reprezentuje Stowarzyszenie Księgowych "Oświata", które zrzesza
księgowe, płacowe i pracowników administracji wrocławskich placówek oświatowych.
Szefowa stowarzyszenia Monika Kobluk na działaniach lokalnych władz, które
ocenia jako szkodliwe społecznie, nie pozostawia suchej nitki. – Najbardziej
zbulwersował nas zarzut, że jesteśmy stare i niewykształcone – mówi Kobluk. I
dodaje, że obecne zabiegi to także próba eksperymentowania na tak wrażliwej
materii, jaką są finanse publiczne.
Wprowadzeniu centralizacji we wrocławskiej oświacie sprzeciwia się także
"Solidarność", która prowadzi rozmowy z przedstawicielami wrocławskich władz
oświatowych. – Najważniejsze jest dla nas to, by ludzie zatrudnieni we
wrocławskiej oświacie nie stracili pracy – zaznacza Danuta Utrata,
przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ
"Solidarność" we Wrocławiu. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podkreśla, że w
związku z masą zastrzeżeń do projektu proponowanego przez władze oświatowe nie
ma zgody na zmiany, które godziłyby w interesy pracownicze. – Nasze największe
obawy budzi przede wszystkim płynność i sprawność obsługi księgowej. Każda
firma, jeżeli chodzi o objętość osobową, jest sprawna do pewnego momentu, potem
przestaje być mobilna. Tego się właśnie obawiamy – uważa Utrata.
"Solidarność" stoi na stanowisku, że wyprowadzenie księgowości ze szkół wcale
nie zwalnia dyrektorów z odpowiedzialności, natomiast ogranicza ich możliwości w
zakresie wpływu na osobę bezpośrednio obsługującą księgowość danej szkoły.
Księgowe z wrocławskich szkół interweniowały, jak dotąd bezskutecznie, u
wiceprzewodniczących Rady Miasta Wrocławia, u radnych miejskich, a także u
wicedyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miasta Wrocławia. Ponadto
wystosowały pisma m.in. do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii
Prezydenta RP, Rzecznika Praw Obywatelskich, prezydenta Wrocławia. Pisały także
do organizacji, które mienią się obrońcami praw kobiet. Ale żadna z tych
instytucji nawet nie odpowiedziała na apel księgowych. Pierwsze zwolnienia
księgowych we wrocławskich szkołach rozpoczęły się we wrześniu, a pracę w ośmiu
placówkach straciło już kilkanaście osób. Od stycznia 2012 r. planowane są
zwolnienia w 22 szkołach. Łącznie do 2014 r. pracę w szkołach Wrocławia straci
łącznie około 300 księgowych i płacowych.
Mariusz Kamieniecki
