PiS za komisją „łupkową”
Prawo i Sprawiedliwość chce powołania nowej komisji sejmowej. Ma się
ona zająć sprawami związanymi z energetyką, a w szczególności kwestią poszukiwań
i eksploatacji gazu łupkowego w Polsce. Projekt w tej sprawie wraz z
propozycjami PiS odnośnie do zmian w Regulaminie Sejmu trafił w czwartek do
marszałek Sejmu Ewy Kopacz.
Według projektu Prawa Sprawiedliwości nowa komisja sejmowa do spraw energii i
surowców oraz bezpieczeństwa energetycznego mogłaby powstać już w czwartek, gdy
kontynuowane będzie rozpoczęte w mijającym tygodniu pierwsze posiedzenie Sejmu.
Wtedy też ustalane będą składy osobowe poszczególnych komisji sejmowych.
Kazimierz Ujazdowski (PiS) argumentował, że powstanie nowej komisji w Sejmie
jest niezwykle ważne m.in. ze względu na perspektywę wydobycia gazu łupkowego w
naszym kraju. – Myślę, że jej powołanie ma absolutnie oczywiste uzasadnienie:
perspektywa wydobycia gazu łupkowego w Polsce, nowe technologie w sferze
energii, a także wzrastająca ranga tej problematyki, jaką jest energia i
bezpieczeństwo energetyczne w skali kraju i polityki zagranicznej, wymaga
założenia nowej komisji stałej. Zarówno ze względu na jej funkcje kontrolne, jak
i konieczność budowy nowoczesnego instrumentarium prawnego, chroniącego polski
interes w sferze energetyki – zauważył Ujazdowski. Do marszałek Sejmu Ewy Kopacz
trafiła również propozycja Prawa i Sprawiedliwości w sprawie zmian w Regulaminie
Sejmu, które dotyczą wzmocnienia praw opozycji. Politycy PiS argumentują, iż
dzięki realizacji ich propozycji wzmocniona zostanie siła polskiego parlamentu.
W ramach tego pakietu propozycji nazwanego pakietem demokratycznym znalazła się
m.in. koncepcja likwidacji "zamrażarki" marszałka Sejmu. Chodzi o to, by
marszałek Sejmu, korzystając ze swoich uprawnień, nie uniemożliwiał
rozpatrywania przez parlament projektów ustaw składanych przez opozycję. PiS
proponuje, aby pierwsze czytanie złożonego u marszałka Sejmu projektu ustawy
następowało nie później niż w ciągu 6 miesięcy od dnia złożenia projektu.
Ujazdowski – powołując się na zwyczaje parlamentów w Anglii i Francji –
przedstawił również propozycję, aby każdy opozycyjny klub parlamentarny miał
możliwość wprowadzenia do porządku dziennego posiedzenia Sejmu jednego punktu
obrad. Posłowie PiS proponują także m.in. częstsze korzystanie – w przypadku
debat nad ustawami – z instytucji wysłuchania publicznego – gdzie swoje racje
mogą przedstawić wszystkie strony, partnerzy społeczni, których zmieniane
przepisy dotyczą, jak również wzmocnienie inicjatywy obywatelskiej. Zgodnie z
przedłożonymi propozycjami obywatelski projekt ustawy, który trafi do Sejmu, nie
mógłby zostać przez posłów odrzucony w pierwszym czytaniu. Ma to być wyrazem
szacunku dla tysięcy obywateli, którzy pod takim projektem ustawy się podpisali.
PiS proponuje również zwiększenie ochrony praw podatników – aby wyeliminować
zaskakiwanie podatników uchwalanymi przez Sejm zmianami podatkowymi, jak to było
chociażby w przypadku przeprowadzenia podwyżki podatku VAT. Posłowie PiS
proponują, aby zmiany podatkowe uchwalać w takim trybie, w jakim przyjmowane są
zmiany w kodeksach. Taka procedura daje posłom więcej czasu na zapoznanie się z
propozycjami przepisów i przedyskutowanie zmian. PiS chce również wzmocnienia
kompetencji sejmowej Komisji do spraw Unii Europejskiej. Jarosław Sellin, który
zasiadał w tej komisji podczas minionej kadencji, zwracał uwagę, że faktycznie
komisja ta powinna być – a nie jest – traktowana jako najważniejsza w Sejmie,
gdyż ok. 70-80 proc. zmian w ustawach dokonywanych przez parlament to
implementacja przepisów unijnych. Sellin stwierdził, że do tej pory komisja była
najwyżej informowana przez przedstawicieli rządu o konkluzjach unijnych szczytów
czy przepisach, które krajowy parlament ma wprowadzić wskutek decyzji UE, bądź o
stanowiskach rządu na unijne szczyty. Poseł ocenił jednak, że Komisja ds. UE
powinna stać się miejscem poważnej debaty np. o stanowisku, jakie Polska chce
zająć na unijnym szczycie. – Uważamy, że rząd nie powinien bez kontroli
parlamentarnej realizować jakichś pomysłów wymyślonych w gabinetach rządowych.
Po to jest kontrolna rola Sejmu, aby czasami popolemizować, zwrócić uwagę na
niebezpieczeństwa czy zasugerować zmianę w stanowisku – dodał Sellin.
Artur Kowalski
