Merkel tnie podatki
Po ośmiogodzinnej debacie w urzędzie kanclerskim koalicja CDU/CSU
oraz FDP doszła do porozumienia w kwestii obniżenia podatku dochodowego dla
średnio i mało zarabiających.
Kanclerz Angela Merkel ogłosiła, że ma to być podziękowanie dla obywateli za
trud pokonywania kryzysu. W opinii komentatorów, chodzi raczej o próbę
poprawienia nadszarpniętego wizerunku partii rządzących oraz samej kanclerz.
W wyniku cięć do kasy państwowej wpłynie 6 mln euro mniej. Podatki będą obniżane
w dwóch etapach: w 2013 i 2014 roku. Od 2013 r. najmniej zarabiającym pozostanie
w kieszeni więcej pieniędzy, bo podwyższona zostanie kwota wolna od podatku.
Straty wpływów podatkowych poszczególnych landów po tych decyzjach w trzech
czwartych ma pokryć budżet państwa. Obecnie kwota wolna od podatku wynosi w
Niemczech 8 tys. euro. Ponadto każdy pracownik może odliczyć od dochodu przed
opodatkowaniem ryczałtowo 920 euro koszty uzyskania przychodu, 2 tys. 904 euro
jako ulgę na każde dziecko oraz 2 tys. 700 euro z tytułu składek na
ubezpieczenie społeczne. Nie sprecyzowano jeszcze, do jakiej kwoty zostanie
zwiększone minimum wolne od podatku. Co ciekawe, rodzice, którzy zdecydują się
wychowywać swoje dziecko po ukończeniu pierwszego roku życia w domu, nie oddając
go do żłobka, zgodnie z projektem otrzymają od 2013 r. od państwa najpierw 100
euro, a później 150 euro dodatku wychowawczego.
Łyżka dziegciu
Równolegle do obniżenia podatku dochodowego dla średnio i mało zarabiających
rząd postanowił zwiększyć podatek pobierany na świadczenia opiekuńcze dla osób
starszych o 0,1 punktu procentowego. Obecnie podatek ten wynosi 1,95 proc. od
dochodów brutto, a dla bezdzietnych – 2,2 procent. Ma to zwiększyć środki na ten
cel o 1,1 mld euro.
W kwestii opłat za autostrady na razie odłożono plany wprowadzenia myta dla
samochodów osobowych, ale i ten temat – jak zapewniają politycy i publicyści –
na pewno powróci.
W Niemczech zmienią się też zasady dla gastarbeiterów. Na niekorzyść dla nich.
Została obniżona wysokość kwoty wolnej od podatku dla wysoko wykwalifikowanych
fachowców, inaczej mówiąc – podniesiono im podatek. Od 2013 roku taki
specjalista będzie bez podatku mógł zamiast 66 tys. euro rocznie zarobić jedynie
48 tys. euro. A jeżeli w ciągu trzech lat skorzysta z państwowej pomocy
socjalnej (tzw. Hartz IV), wtedy będzie musiał natychmiast opuścić Niemcy.
Opozycja nie popiera obniżenia podatków. Szef niemieckich socjaldemokratów
Sigmar Gabriel jest przeciwny tego typu cięciom w kryzysie i po ewentualnym
przegłosowaniu ustawy zapowiada zaskarżenie jej w Federalnym Trybunale
Konstytucyjnym w Karlsruhe. Lider SPD przypomina, że niemiecka konstytucja
posiada zapis o tak zwanym hamulcu zadłużenia, który zapewnia, że wszystkie
cykliczne podatki pobierane przez państwo mogą być obniżane, jeżeli nie wpłyną
negatywnie na stabilizację budżetu federalnego poprzez zwiększenie zadłużenia.
Decyzja o obniżeniu podatku dochodowego – zdaniem szefa SPD – spowoduje znaczne
zwiększenie zadłużenia budżetu. Według wstępnych planów ministra finansów
Wolfganga Schaeublego, w 2013 r. dług ma wynieść 24,9 mld euro, w roku 2014 –
18,7 mld euro, a w roku 2015 już tylko 14,7 mld euro. Zdaniem Gabriela,
obniżanie podatków przekreśli te plany.
Waldemar Maszewski, Hamburg
