Głośmy prawdę całym sobą

Z JE ks. bp. Jerzym Mazurem, nowym przewodniczącym Komisji Misyjnej KEP,
rozmawia Sławomir Jagodziński

Światowy Dzień Misyjny, który będziemy przeżywać w niedzielę, przypomina, że
Kościół jest ze swej natury misyjny. Jak w praktyce każdy z nas, katolików, może
i powinien realizować tę misyjną naturę naszej wiary w Chrystusa?

– Przede wszystkim ta odpowiedzialność spoczywa na Ojcu Świętym. Ma on do
dyspozycji cztery wielkie Papieskie Dzieła Misyjne, które wspomagają zadanie
głoszenia Ewangelii i animację misyjną w świecie. Odpowiedzialni są także
biskupi i kapłani, a także zgromadzenia zakonne, których szczególnym charyzmatem
jest misyjność. Z tej odpowiedzialności za wielkie dzieło misyjne Kościoła nie
może się jednak zwalniać żaden wierny. To wypływa z nakazu Chrystusa: "Idźcie i
głoście Ewangelię", i misyjnej natury Kościoła. Będąc członkami Kościoła, mamy
zatem stawać się świadkami Dobrej Nowiny w swoim środowisku i "aż po krańce
ziemi". Dzisiaj tymi "krańcami ziemi" są miejsca, gdzie brakuje miłości, gdzie
brakuje wiary, gdzie brakuje nadziei, gdzie brakuje prawdy. Tymi nowymi
areopagami dla ewangelizacji są media, świat kultury, świat polityki,
środowiska, w których żyjemy. To oczywiście nie zwalnia nikogo z nas od troski o
misje w ścisłym znaczeniu tego słowa, misje ad gentes. Chociaż nie wszyscy są
powołani do tego, aby wyjechać jako misjonarze posłani przez Kościół do innych
krajów, to wszyscy mają ich posługę wspierać. Jest to nasz obowiązek, nie możemy
ich zostawiać samych.
To wsparcie ma zarówno wymiar duchowy, jak i materialny. Bardzo ważna jest nasza
modlitwa. Świadomość misjonarza, że ktoś się za niego modli, daje nadzieję,
dodaje otuchy w trudnościach. Konkretnym wsparciem jest też ofiarowanie swego
cierpienia w intencji misji. Tutaj przykładem jest św. Terasa od Dzieciątka
Jezus, która nigdy nie wyjechała na misje, a przez modlitwę, ofiarowanie
cierpień jest dzisiaj czczona jako patronka misji. Innym przykładem jest Paulina
Jaricot, Francuzka, która realizowała swoje powołanie misyjne, wspierając misje
i misjonarzy poprzez modlitwę i ofiary materialne. Ona założyła Róże Żywego
Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Chciałbym prosić wszystkich należących do
Żywego Różańca, aby w waszych intencjach przewijały się także intencje misyjne.
Nasza pomoc materialna to także wyraz odpowiedzialności za dzieło misyjne
Kościoła krzewienia wiary. Dzięki ofiarom misjonarze mogą żyć, pomagać biednym,
dzieciom i młodzieży, chorym. Mogą budować kaplice i kościoły, utrzymywać
szkoły, ośrodki zdrowia czy miejsca kultu. Tutaj chciałbym jako misjonarz
wyrazić wielką wdzięczność. Posługując w Afryce czy na Wschodzie, doświadczałem
zarówno tej pomocy duchowej, modlitewnej, jak i tej materialnej. Dzięki niej
mogłem i w Afryce, i na Białorusi czy w dalekim Irkucku głosić Ewangelię,
pomagać w odradzaniu się tam Kościoła.

Benedykt XVI w Orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny przypomniał, że
tak potrzebna dziś nowa ewangelizacja narodów chrześcijańskich powinna znaleźć
swe oparcie w gorliwym oddaniu się działalności misyjnej. Czym nowa
ewangelizacja różni się od misji?

– Możemy powiedzieć za Janem Pawłem II, że nowa ewangelizacja nie polega na
głoszeniu nowej Ewangelii. To głoszenie tej samej Ewangelii, która musi być
jednak przekazywana z nową gorliwością, nowymi metodami i z zastosowaniem nowych
środków wyrazu. Wezwanie to nie polega na tym, aby ochrzcić nowo nawróconych,
ale aby doprowadzić już ochrzczonych do nawrócenia, do Chrystusa, do życia Jego
Ewangelią. Zatem działalność misyjna to dotarcie do ludzi i narodów, które
jeszcze nigdy nie poznały Chrystusa, to pierwsze głoszenie Ewangelii. Nowa
ewangelizacja ukierunkowana jest na tych, którzy z różnych przyczyn już nie
znają Chrystusa, zgubili Go w swym życiu. Nawiązując do słów Papieża Grzegorza
Wielkiego, który powiedział: "Wierni od nas odchodzą, a my milczymy", musimy
sobie powiedzieć: nie możemy dłużej milczeć, ale szukać nowych metod, by wierni
od nas nie odchodzili.
Błogosławiony Jan Paweł II, który był inicjatorem nowej ewangelizacji,
podkreślał, że jest ona odpowiedzią na szerzącą się sekularyzację, obojętność
religijną, relatywizm moralny i ateizm w rozwiniętych i opanowanych konsumpcją
krajach. To także podkreśla Ojciec Święty Benedykt XVI, który ustanowił Papieską
Radę ds. Nowej Ewangelizacji zajmującą się wypracowywaniem i promowaniem nowych
sposobów działalności Kościoła, odpowiadających realiom zsekularyzowanego
świata.
Celem nowej ewangelizacji jest kształtowanie dojrzałej wiary chrześcijan,
dotarcie do tych, którzy zaniechali praktykowania życia chrześcijańskiego.
Ostatecznie jednak istotą i misji, i nowej ewangelizacji jest poznanie Jezusa,
Syna Bożego i głoszenie Go światu.

Na ile doświadczenie misyjne Kościoła, misjonarzy może pomagać w znajdowaniu
dróg dla nowej ewangelizacji, potrzebnej także w Polsce, co pokazały ostatnie
wybory i to, co w sferze politycznej po nich się dzieje?

– Każdy misjonarz od samego początku czuje, że jest posłany przez Boga, posłany
przez Kościół. Na misjach misjonarz musi iść do człowieka, iść do ludzi, szukać
ich i mówić im o miłości Boga do człowieka, mówić im o zbawieniu, o
zmartwychwstałym Chrystusie, który jest z nami, który oddał życie na krzyżu. To
doświadczenie uczy, że z Ewangelią trzeba iść do ludzi, a nie czekać na
człowieka.
Podobnie jak misjonarz tak i każdy wierny powinien sobie uświadomić, że jest
powołany i do świętości, i do działalności ewangelizacyjnej. Ten obowiązek
trzeba przypominać także w naszej Ojczyźnie. Polska woła o nową ewangelizację,
gdy widzimy, jak uderza w nas sekularyzacja, liberalizacja, relatywizm moralny.
Na wszelkie antychrześcijańskie prowokacje nasza odpowiedź powinna być jedna:
mamy jako uczniowie Chrystusa odkryć Ducha Świętego, który działa w Kościele.
Zostawić lęk i z zapałem apostołów i wielkich misjonarzy iść, aby być świadkiem
Jezusa Chrystusa w dzisiejszym świecie, w życiu rodzinnym i społecznym.
Nikomu też nie powinniśmy się tłumaczyć, że jesteśmy ewangelizatorami, bo jako
członkowie Kościoła jesteśmy do tego powołani. Mamy prawdę, a kto ma prawdę, nie
tłumaczy się, ale całym sobą ją głosi, wierząc w jej wielką siłę zdolną do
przemiany świata. A umocnienia szukajmy w modlitwie, aby nasza gorliwość miała
głębię zjednoczenia z Chrystusem i otwartości na działanie w mocy Ducha
Świętego. Także w Polsce potrzeba dzisiaj duszpasterstwa naprawdę misyjnego,
które nie czeka biernie, lecz wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy.

Ojciec Święty przypomniał w swym misyjnym przesłaniu, że głosząc Ewangelię,
Kościół ma na względzie życie ludzkie w pełnym jego znaczeniu i interesuje się
także doczesnymi problemami człowieka, wyzwaniami społecznymi i wyzwoleniem go
od "wszelkiego rodzaju ucisku". Czemu takie podejście Kościoła i jego pasterzy
do ewangelizacji często staje się zarzewiem konfliktu z władzami, politykami, i
to nie tylko w krajach misyjnych?

– Kościół, głosząc Ewangelię, musi uwzględniać wszystko, co jest związane z
życiem każdego człowieka. Dlatego woła głosem ludzi biednych i upomina się za
krzywdzonymi, tymi, co sami się bronić nie mogą. Wypowiadając się w sprawach
społeczno-politycznych, Kościół czasami jest krytykowany czy niezrozumiany. Bo
ci, dla których jego głos jest niewygodny, chcieliby zepchnąć Kościół tylko do
murów świątyni, a religię jedynie do duszy człowieka, do prywatności. Kościół
zawsze był z ludźmi ubogimi, cierpiącymi, obdzieranymi ze swojej godności, z
wolności, krzywdzonymi przez wszelkie totalitaryzmy i formy ucisku.
Przypominanie o Bożym prawie, bycie z tymi, którzy cierpią niesprawiedliwość i
ukazywanie w świetle Ewangelii spraw ważnych dla człowieka, narodu, to droga
Kościoła. Wyznaczył ją Chrystus i nie zmienią jej żadne ataki na Kościół.

Jakie wezwanie przekazałby Ksiądz Biskup z okazji Światowego Dnia Misyjnego
wiernym w Polsce?

– Pragnę przede wszystkim podziękować mojemu poprzednikowi biskupowi Wiktorowi
Skworcowi, który stał na czele Komisji Episkopatu Polski ds. Misji od roku 2001
za jego troskę o animację misyjną w naszej Ojczyźnie. Te słowa wdzięczności
kieruję do wszystkich, którzy go wspomagali.
Z okazji Światowego Dnia Misyjnego chcę zawołać: Polsko, ze swej wiary wysyłaj w
świat coraz więcej misjonarzy i misjonarek. Polsko, nie zapominaj też o tych
ponad 2 tysiącach Polaków i Polek, którzy pełnią posługę misyjną w świecie, nie
zostawiaj ich samych i ich wspomagaj. Wszystkim, którzy włączają się w to
wielkie dzieło misyjne Kościoła, niech Bóg wynagrodzi i błogosławi.
Pragnę Wam, kochani Misjonarze i Misjonarki, z okazji tego dnia złożyć
najserdeczniejsze życzenia. Niech Duch Święty umacnia Was w głoszeniu dobrej
Nowiny o zbawieniu. Bądźcie błogosławieństwem dla ludzi, do których Bóg Was
posłał.

Dziękuję za rozmowę.

 

drukuj