„Nergal” a Bestia
Adam Darski, czyli "Nergal", lider deathmetalowej grupy Behemoth, znany
niegdyś pod pseudonimem "Holocausto", gitarzysta, wokalista i producent, a
obecnie członek Akademii Fonograficznej ZPAV, i inni wykonawcy oraz fani metalu
bez lęków atakują chrześcijaństwo, bo wiedzą, że nic im za to nie grozi.
Publicznie podarł Biblię, a sąd w Gdyni uniewinnił go, dając mu prawo do
"ekspresji artystycznej" w kontekście wolności słowa. Zlekceważono problem
obrazy uczuć religijnych, a zwłaszcza bluźnierstwa, którego Darski dopuszczał
się wcześniej, co ewidentnie przeoczono. Jacy to pseudoeksperci oceniali jego
czyn? Chcemy poznać ich nazwiska, mówi dziś ks. abp Sławoj Leszek Głódź. Zresztą
Darski to wierzchołek góry lodowej, co także przeoczono. To jest po prostu
ignorancja, o której mówię już od lat.
Nagroda za bluźnierstwo?
Oto przykład: "Evangelion" to dziewiąty album studyjny grupy Behemoth, a trzeci,
na którym umieszczono utwór polskojęzyczny "Lucifer". Wydawnictwo uzyskało
szereg pozytywnych recenzji ze strony krytyków muzycznych (choć nie chodzi tu
tylko o muzykę, ale głównie o ideologię). W lutym 2010 r. "Evangelion" uzyskał
nominację do Nagrody Muzycznej Fryderyk w kategoriach: wydawnictwo specjalne –
najlepsza oprawa graficzna, album roku heavy metal i produkcja muzyczna roku. W
kwietniu zespół otrzymał Fryderyka w kategorii album roku heavy metal.
Zostało więc nagrodzone Fryderykiem bluźnierstwo i gloryfikacja apokaliptycznej
Bestii będącej symbolem najgorszego zła! Dlaczego? Słowo "Evangelion" wywodzi
się z greki i znaczy tyle, co "głosić Słowo Boże" lub "nieść Dobrą Nowinę".
Bohaterem okładki nie jest jednak, jakby się mogło wydawać, Doda, lecz
Nierządnica Babilonu, która dosiada siedmiogłową bestię. Święci tego świata
oddają jej hołd, zaś u jej stóp leżą rozbite tablice z Dziesięcioma
Przykazaniami. Jest to wyraźna, przewrotna (pełna inwersji znaczeń) i
bluźniercza afirmacja Zła i do tego skierowana bezpośrednio przeciwko Bogu. Jest
to bałwochwalstwo najgorsze z możliwych.
Propaganda satanizmu w kulturze
Problem popularyzacji literatury czy subkultury satanistycznej poruszył niegdyś
ks. abp Józef Życiński, który zwrócił się z apelem do księgarzy o
nierozprowadzanie "Biblii szatana" autorstwa A.S. La Veya, gdyż niemoralne jest
czerpanie zysków z handlu publikacjami głoszącymi pogardę i nienawiść do
bliźnich. Trzeba koniecznie dopowiedzieć, że jest to także (a może przede
wszystkim) kwestia transgresji I przykazania, czyli grzechu idolatrii, co jest
ważne szczególnie dla chrześcijan – powoduje to spustoszenia psychoduchowe, a
także późniejsze ingerencje demoniczne, na które bezpośrednio otwiera właśnie
grzech idolatrii. Ten czynnik inicjacji ma charakter pewnego aktu przynależności
do fałszywego boga w sposób idolatryczny, czyli par excellence grzeszny.
Idolatria to egzemplifikacja owego niewłaściwego oddawania czci Bogu. Jest to
wyraźna kategoria teologiczno-moralna. Satanizm w nauce Kościoła obiektywnie ma
ten wymiar klasyfikacji, abstrahując od różnych obciążeń subiektywnych czy
okoliczności łagodzących (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2113). I z tej
racji po raz kolejny należy pamiętać, by nie pozwolić socjologom i psychologom
zbagatelizować tego wymiaru, zwłaszcza że w teoriach psychologicznych,
niezależnie od koncepcji, bardzo często przyjmowany jest w sposób ukryty dogmat
o ograniczonej wolności człowieka lub nawet braku wolności człowieka.
Oznacza to, że psychologia będzie dążyła do rozgrzeszania człowieka i
wyjaśniania wszystkiego czynnikami determinującymi go. Taka jest jej metoda;
nawet przy dobrej woli psychologa metoda ta ma pewną siłę i autonomię. Tymczasem
nigdy nie da się wykluczyć, że nawet człowiek bardzo zdeterminowany czynnikami
psychologicznymi posiada jednak bardzo wyraźną, obiektywną, realną winę w
kontekście grzechu idolatrii (bałwochwalstwa), czyli transgresji I przykazania
Dekalogu, co jest uważane za najpoważniejszy, najcięższy grzech. Wolność
człowieka jest dogmatem wiary, zaś według Objawienia chrześcijańskiego
(biblijnego) idolatria jest najcięższym grzechem (por. Wj 34, 16; Pwt 6, 14-15;
Mt 22, 37n).
Żonglowanie symbolami?
Interpretacja sfery symbolicznej zależy od antropologii. Czy więc symbolika
obecna w kulturze nie została dziś potraktowana zbyt psychologicznie, zbyt
naturalistycznie? Identyfikacja z pewnymi symbolami czy znakami to nie tylko
automatyczny przejaw pokładów nieświadomości, ale również przejaw wolnej
decyzji, aby włączyć się w jakiś duchowy świat. W jaki świat włączają się młodzi
sataniści, rysując tajemne znaki pochodzące z przeklętych i straszliwych ksiąg
czarnej magii, których najbardziej doświadczeni okultyści nie chcą nawet trzymać
w domu? Czy uspokajająca i banalna interpretacja wielu tzw. psychologów (a także
psychiatrów) nie przyczynia się do rozwoju plagi satanizmu? Tymczasem przedziwna
agresja i upadek moralności wśród młodzieży przy tego rodzaju interpretacji
(gdzie inicjację traktuje się jako włączenie w pewien duchowy świat) może mieć
inne przyczyny niż tylko frustracje psychologiczne tłumaczone mechanizmami
psychologii rozwojowej czy społecznej.
Chrześcijanie od początku zdawali sobie sprawę ze znaczenia owej "symboliki
przynależności". Symbol Krzyża lub piętno szatana to nie tylko wyraz tajemnej
głębi podświadomości, ale także wyraz deklaracji wierności i przynależności do
określonego świata duchowego, w tym także osobowego. "Pieczęć Baranka" na
czołach wiernych to jakby skutek ich wierności. Podobnie jest w przypadku
"znamienia Bestii": jest to pieczęć wyrosła z niewierności i pieczętująca tę
niewierność czy zdradę na wieki. Jest to więc coś innego, a przede wszystkim coś
o wiele gorszego niż tylko problemy z "ciemną stroną psychiki", o której tak
wiele rozprawiają psychoanalitycy (idąc za C.G. Jungiem). Trzeba więc traktować
poważnie epidemię satanizmu, zwłaszcza że coraz więcej dzieci i młodzieży
przejawia skutki zniewolenia demonicznego, z opętaniem włącznie.
Sąd Boży
Do "Nergala" należy więc mówić nie tylko o sądzie ludzkim, ale Sądzie Bożym,
który zresztą dotyczy wszystkich. Rzecz dotyczy zbawienia jednostki, a nie tylko
dobra kultury, gdzie w umysłowość konsumentów tej subkultury został jednak
wmurowany kamień węgielny buntu przeciw wartościom religijnym. Darski świadomie
określa się po stronie zła, o czym świadczy symbolika imienia "Nergala" (boga
Babilonu) oraz wyraźna gloryfikacja Babilonu i Bestii, najgorszych symboli zła
(według Apokalipsy), które przecież nie jest tylko symbolem. Szczególnie w
Apokalipsie towarzysząca Kościołowi przez całe jego dzieje nierozwiązalna
sprzeczność pomiędzy królestwem Boga i królestwem diabła będzie przedstawiana w
antytezie Jerozolima – Babilon. Zespół Behemoth zresztą gloryfikował wszystkie
możliwe symbole demonizmu i zła pochodzące z innych kultur (np. bogini Kali).
Jest to więc wyraźna gloryfikacja zła w pełnej postaci.
"Nergal" ponadto gloryfikuje za wszelką cenę swoją wolność, co także uczynił
wcześniej zły duch Lucyfer. Zbawienie "Nergala" jest więc zagrożone. Nie należy
bowiem lekceważyć satanizmu jako aktu woli, grzechu idolatrii, postawy
metafizycznego buntu, realnego wyboru ducha. Zagraża to bowiem wiecznemu
zbawieniu, gdyż może oznaczać realny duchowo "pokłon Bestii" ze wszystkimi tego
grzechu konsekwencjami, jaką jest możliwość utraty zbawienia, przed czym
radykalnie przestrzega Apokalipsa (por. Ap 14, 9-11). Opinia proroków i ich
motywacja do działania i protestu byłaby właśnie taka. "Jeśli kto wielbi Bestię
i jej obraz i bierze sobie jej znamię na czoło lub na rękę, ten również będzie
pić wino zapalczywości Boga, przygotowane bez rozcieńczenia, w kielichu Jego
gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką (…) na wieki wieków" (Ap 14, 9-11).
Ks. prof. dr hab. Aleksander Posacki SJ
znawca problematyki zagrożeń duchowych
Autor jest doktorem habilitowanym teologii, doktorem filozofii, znawcą
problematyki zagrożeń duchowych (ezoteryzm, okultyzm, sekty), publicystą i
duszpasterzem. Wykłada w Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum"
w Krakowie oraz na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.
Trzeba poważnie traktować epidemię satanizmu, zwłaszcza że coraz
więcej dzieci i młodzieży przejawia skutki zniewolenia demonicznego, z opętaniem
włącznie
