Sława Rostowskiego dotarła do Zimbabwe
"Nasz Dziennik" sprawdził, czy słowa polityków Platformy Obywatelskiej, że
wojenne wynurzenia ministra Jacka Rostowskiego w Brukseli przeszły na świecie
bez echa, są prawdziwe. Otóż nie. Depesza z przemówienia polskiego ministra
finansów w Parlamencie Europejskim, podczas którego padło wyjątkowo niefortunne
sformułowanie, obiegła wczorajsze serwisy informacyjne oraz portale internetowe
na całym globie. Wypowiedzi Rostowskiego określano mianem "dramatycznych".
"Europa jest w niebezpieczeństwie" – cytują Rostowskiego agencje informacyjne
oraz strony internetowe licznych zachodnich dzienników i telewizji. "Polski
minister stwierdził nawet, że jeśli strefa euro się rozpadnie, Unia Europejska
może nie być zdolna tego przetrwać, ze wszystkimi tego konsekwencjami, jakie
możemy sobie tylko wyobrazić" – pisze portal informacyjny France24. "Unijni
oficjele ostrzegali wielokrotnie, że Ateny nie otrzymają następnej części
pakietu pomocowego w wysokości 8 mld euro, jeśli nie przekonają UE oraz
Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że będą w stanie przezwyciężyć kryzys
deficytowy. Najbardziej dramatyczny spośród nich był jednak Rostowski, który
nawet ostrzegał przed powrotem wojny do Europy, jeśli kryzys śmiertelnie osłabi
UE" – komentuje gafę polskiego ministra AFP. Depeszę powtarzały jednak nie tylko
media francuskie. Odniesienia do niej znajdziemy na portalach internetowych
prestiżowych gazet brytyjskich, m.in. "Daily Telegraph", czy amerykańskich
zajmujących się głównie finansami ("Wall Street Journal"), a także na portalach
typowo biznesowych (EU Business).
Sprawa wykroczyła zresztą daleko poza świat finansjery i dyskusji gospodarczych.
Słowa ministra z kraju przewodzącego obecnie jednej z największych struktur
międzynarodowych, jaką jest UE, który teoretycznie powinien być bardzo dobrze
zorientowany w bieżącej sytuacji w tej części świata, wystraszyły nie na żarty
wiele krajów, których sytuacja finansowa eurostrefy bezpośrednio przecież nie
dotyczy. Toteż informacje o bardzo możliwej zbliżającej się kolejnej wojnie na
Starym Kontynencie znajdziemy również m.in. w prasie rodem z Tajlandii, Zimbabwe
czy Filipin. Z kolei na jednym z bułgarskich portali newsowych internauci
zaczęli nawet rozważać możliwe scenariusze rozwoju wspomnianej wojny.
"Najprawdopodobniej jeśli zniknie euro, najbardziej rozzłości się Portugalia,
najedzie nas wszystkich i będzie rządzić przez tysiąc lat" – przewiduje
internauta o pseudonimie "Yane". "Myślę, że jednak wojna przeciwko bankierom i
unijnym pyskaczom byłaby najlepsza" – dodaje z kolei "Anonymous Coward"
(Anonimowy Tchórz).
*Informacja dla polityków i sztabowców PO: Największy jamajski dziennik "Jamaica
Observer" na razie nie odnotował wpadki ministra Jacka Rostowskiego… Uff.
