Laptopy to za mało

Na przełomie września i października przyjedzie do Polski na szkolenie
grupa 20 nauczycieli pracujących w polskich szkołach na Wileńszczyźnie. Mają
zostać wyposażeni w laptopy i rzutniki elektroniczne oraz przejść instruktaż
programowy.

Na wczorajszym spotkaniu polską stronę reprezentował wiceminister edukacji
Mirosław Sielatycki. Zespół powołano po ostatniej wizycie premiera na Litwie.
Donald Tusk pojechał do Wilna zaraz po ogłoszeniu przez rodziców i uczniów
polskich szkół strajku szkolnego. To protest przeciwko nowelizacji ustawy
oświatowej stopniowo likwidującej polskie nauczanie na Litwie. Wizyta szefa
polskiego rządu została odebrana raczej jako wyborcza pokazówka. Prawa Polaków,
w tym prawo do nauki w języku ojczystym, ograniczane są od wielu lat. Przyznaje
to wiceminister spraw zagranicznych Adam Borkowski. Podkreśla, że na rozwiązanie
tego problemu zostało mało czasu. Ustawa weszła w życie, a teraz tworzone są
przepisy wykonawcze. Polski rząd deklaruje, że sprawę monitorował. Podobne
zapewnienia składają dziś marszałek Senatu Bogdan Borusewicz czy przedstawiciele
sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych.
– Reagowaliśmy, gdy powstał projekt rządowy, gdy trafił on do litewskiego
parlamentu, było to przedmiotem dwóch not dyplomatycznych i wzywania ambasadora
Litwy oraz interwencji polskiego przedstawiciela w Wilnie. Były też rozmowy
prezydentów, premierów i szefów MSZ w tej sprawie – podkreśla minister. Jednak,
jak wiadomo, nie przyniosły one żadnego rezultatu. – Litwini powinni wiedzieć,
jakie straty poniosą, jeśli będą przeforsowywać tego rodzaju pomysły. Samo
monitorowanie niestety nie wystarcza – ocenia Artur Górski, poseł PiS, członek
Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej. – Nie podjęto wystarczających działań,
które wskazywałyby wolę rzeczywistego załatwienia tych problemów – dodaje. Jak
wylicza, polscy posłowie pracujący w ramach polsko-litewskiej komisji ds. oceny
realizacji traktatu między Rzeczypospolitą a republiką Litwy nie otrzymali z MSZ
wystarczającego wsparcia, a ich działania nie były włączone do jakiejkolwiek
strategii rządu w tej sprawie. – To my rozmawialiśmy z posłami litewskimi,
którzy odpowiadali za stanowione tam prawo, i to my odpowiednio kierowani przez
rząd mogliśmy z nimi coś uzgodnić i załatwić – relacjonuje poseł PiS. W jego
ocenie, realne wsparcie w tej sprawie powinno opierać się na konkretnej ofercie.
– To powinna być wielowariantowa strategia, bo i wiele jest spraw do
załatwienia. Wiadomo było, że kwestia oświatowa była od dawna pilna. Powinniśmy
im pokazać, jakie negatywne konsekwencje ta polityka przyniesie państwu
litewskiemu. Z drugiej strony – na zasadzie targu – zaproponować takie
rozwiązania gospodarcze, energetyczne, transportowe czy dyplomatyczne, które
wymogą na nich odejście od polityki dyskryminacji – tłumaczy poseł Górski. W
jego ocenie, takiej strategii po prostu nie ma.

Wilno decyduje
MSZ zapewnia, że sprawa łamania przez Litwę zapisów Konwencji Ramowej Rady
Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych i Etnicznych została przez polskich
przedstawicieli oprotestowana. – Polska nie zaakceptowała rezolucji oceniającej
pozytywnie jej realizację przez Litwę. Po raz pierwszy na forum Rady doszło do
sytuacji, że jeden z krajów członkowskich nie zgodził się przyjąć rezolucji –
tłumaczy Adam Borkowski. Zapewnia, że polski rząd podejmie również działania "we
wszystkich instytucjach i organizacjach europejskich, które mogą egzekwować
prawa mniejszości". Na razie efektów rozmów i nacisków nie ma. – Rozumienie
prawa europejskiego nie jest dla nas do końca zadowalające. Zapisy ogólne
traktatu z Lizbony stanowią, że kwestia respektowania praw mniejszości
narodowych jest jednym z kryteriów obecności w UE. Powinny być one egzekwowane –
przyznaje wiceminister. MSZ jest zdania, że w najbliższych miesiącach kwestia
przestrzegania praw mniejszości narodowych na Litwie będzie przedmiotem
zainteresowania zarówno Komisji Europejskiej, jak i Rady Unii Europejskiej.
MSZ liczy, że przedstawiciele międzyrządowego zespołu wypracują dla swoich
rządów odpowiednie rekomendacje.
– Ostateczne decyzje będą zależały od postawy rządów. Same rekomendacje nie
załatwią sprawy – przyznał na posiedzeniu Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy
Marszałku Senatu RP minister Borkowski. Dokładnie wczoraj rozpoczęło się jej
dwudniowe posiedzenie. Jedną z najważniejszych spraw omówionych w gronie
parlamentarzystów, przedstawicieli rządu i Polaków z zagranicy były problemy
polskiej oświaty na Litwie. – Strajk został zawieszony i my nie jesteśmy w
stanie przesądzić o ich postawie, oni są obywatelami tego państwa – tłumaczył
minister, podkreślając, że władze Litwy mają obowiązek traktować ich po
partnersku, szczególnie ze względu na to, że jest to ludność miejscowa i
autochtoniczna stanowiąca w rejonach wileńskim i solecznickim zdecydowaną
większość.
Rząd zapowiedział, że na przełomie września i października w Sulejówku zostanie
zorganizowane szkolenia dla grupy 20 nauczycieli pracujących w polskich szkołach
na Wileńszczyźnie. Mają zostać wyposażeni w laptopy i rzutniki elektroniczne
oraz przejść instruktaż programowy. Później będą kolejne tury. Rząd zapowiada
również wsparcie finansowe dla polskich rodzin – równowartość 1 tys. złotych na
każde dziecko. Ma objąć grupę 1200 dzieci.

Maciej Walaszczyk

drukuj