Warunkowe posłowanie Krzysztof Losz

– Jak nie chcecie bronić życia w całej rozciągłości, od poczęcia aż do
naturalnej śmierci, jak nie chcecie i nie macie zamiaru uchwalać dobrego,
słusznego prawa, jak nie macie zamiaru dbać o prawdziwe dobro Ojczyzny – to nie
ubiegajcie się o władzę – mówił do kandydatów do parlamentu podczas
jasnogórskich dożynek ks. bp Ignacy Dec.

Ordynariusz świdnicki podkreślił, że prawo do życia od poczęcia do naturalnej
śmierci to podstawowe prawo człowieka. Biskup prosił rolników, aby bronili
życia, bo są nie tylko żywicielami Narodu, ale i jego obrońcami.
Na jasnogórskich błoniach zgromadziło się ponad 100 tysięcy rolników, aby
dziękować Bogu za tegoroczne plony. Na dożynkach był obecny także prezydent
Bronisław Komorowski i minister rolnictwa Marek Sawicki. Rolnicy przywieźli ze
sobą piękne wieńce dożynkowe, a w tłumie pielgrzymów wyróżniały się zwłaszcza
osoby ubrane w tradycyjne stroje ludowe. Na Jasną Górę zostały także
przywiezione bochny chleba wypieczone z mąki z tegorocznych zbiorów, które
zostały przekazane biskupom, ojcom paulinom oraz przedstawicielom władz
państwowych przez starostów tegorocznych dożynek: Stanisławę i Michała Rościłów
z gminy Suchowola na Podlasiu.
Dożynkowej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ordynariusz świdnicki ks.
bp Ignacy Dec. Jednym z najważniejszych jej wątków był apel do rolników, aby
byli obrońcami życia. Ordynariusz świdnicki przypomniał uczestnikom dożynek
niedawne głosowanie w Sejmie, gdy kilkoma głosami został odrzucony obywatelski
projekt ustawy o całkowitej ochronie życia. – Wstydzimy się tych
parlamentarzystów, którzy przegłosowali odrzucenie projektu obywatelskiego, pod
którym złożono 600 tysięcy podpisów. Projektu opowiadającego się za całkowitą
ochroną życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci – powiedział ks. bp
Ignacy Dec. Jak podkreślił ordynariusz świdnicki, popieranie aborcji jest nie
tylko pogwałceniem wiary, ale i rozumu, bo nie wolno zabijać nawet ułomnego
dziecka w łonie matki, ale trzeba go leczyć. Tak samo jak nie wolno zabijać
niewinnego dziecka poczętego w wyniku gwałtu czy jakiegoś innego przestępstwa,
ale trzeba ścigać przestępcę. – W obecności pana prezydenta, w dniach kampanii
wyborczej mówimy kandydatom do parlamentu: jak nie chcecie bronić życia w całej
rozciągłości, od poczęcia aż do naturalnej śmierci, jak nie chcecie i nie macie
zamiaru uchwalać dobrego, słusznego prawa, jak nie macie zamiaru dbać o
prawdziwe dobro Ojczyzny, to nie ubiegajcie się o władzę – podkreślił ks. bp
Dec, a jego słowa przerwały brawa zgromadzonych rolników.

Gdzie twój skarb?

W swoim słowie ksiądz biskup mówił o powołaniu rolników, o warunkach ich pracy,
o zadaniach, jakie Bóg stawia przed mieszkańcami wsi. Podkreślił, że ziemia to
"nasza matka karmicielka, która jest naszym podstawowym, naturalnym i
najważniejszym bogactwem, skarbem". Ordynariusz świdnicki przypomniał, że w
czasie transformacji ustrojowej pod hasłem prywatyzacji doszło do upadku wielu
zakładów, wyprzedaży, niekiedy za bezcen, majątku narodowego, ale to samo może
spotkać kolejne polskie przedsiębiorstwa. – Wiemy, że nie może upaść rolnictwo,
wszak musimy jeść, aby żyć. Nie można się pozbyć najważniejszego skarbu, jakim
jest ziemia, ziemia nasza karmicielka, podstawowy, naturalny skarb Narodu i
państwa, najważniejszy, niezniszczalny zakład, warsztat pracy – powiedział ks.
bp Dec. Przypomniał również apel ks. bp. Stanisława Napierały z Kalisza, który
podczas diecezjalnych dożynek prosił, by nie sprzedawać polskiej ziemi
obcokrajowcom, zwłaszcza tym, którzy w przeszłości jako najeźdźcy próbowali nam
ją zabrać. – Pamiętajmy, że oprócz języka i kultury ziemia jest podstawą bytu
narodu. Bez ziemi, tak jak bez domu, bez rodziców, człowiek staje się sierotą,
staje się włóczęgą. Dlatego kierujemy apel do obecnego i przyszłego parlamentu i
rządu, aby nie stanowili prawa sprzyjającego wyprzedaży ziemi w obce ręce –
podkreślił ks. bp Ignacy Dec.
Homilia ordynariusza świdnickiego poruszyła rolników. – Czekałem na takie słowa.
Bardzo dobrze, że ksiądz biskup odniósł się do kwestii głosowania w Sejmie, że
jego słowa usłyszeliśmy nie tylko my, ale i ludzie śledzący jasnogórskie dożynki
w telewizji. Tak dużo mówi się teraz o gospodarce, o kryzysie, a tak mało o
znacznie ważniejszych sprawach, jak ochrona życia – mówi Stefan Mizerski,
gospodarz spod Radomia.
– Ksiądz biskup mówił o naszej ciężkiej pracy, o trudzie rolnika, ale pokazał
nam też, że nie tylko sprawy materialne są ważne, że mamy także inne obowiązki
jako katolicy, wyznawcy Chrystusa – dodaje Joanna Janczarska, która na Jasną
Górę przyjechała "w zastępstwie" córki i zięcia, którzy dopiero w sobotę
kończyli żniwa w swoim gospodarstwie na Pomorzu. – Co roku przyjeżdżaliśmy tu
wszyscy, ale teraz zabrałam tylko wnuki, bo pogoda po prostu opóźniła żniwa –
dodała.

drukuj