Kawalerzyści wysadzeni z siodła

W stolicy rozpoczyna się dziś, organizowane po raz pierwszy, dwudniowe
Święto Kawalerii Polskiej. I od razu obchodom towarzyszy skandal. Zaproszenia
nie dostali trzej żyjący jeszcze w Warszawie ostatni oficerowie Kawalerii II
Rzeczypospolitej Polskiej. Oficjalny powód podawany przez Dowództwo Garnizonu
Warszawa: otwarta formuła święta.

– To skandal! Formuła otwarta? To jakaś kpina – mówi zbulwersowana Barbara
Butler-Błasińska, córka jednego z trzech kawalerzystów. Jej ojciec Jan Błasiński,
oficer służby stałej 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich, ma 98 lat i wciąż pełni
funkcję prezesa Stowarzyszenia Kombatantów – Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii
i Artylerii Konnej.
Dwóch kolejnych żyjących oficerów kawalerii to Włodzimierz Suchodolski,
rotmistrz 2. Pułku Ułanów Grochowskich (skończył 99 lat) i Marian Michniewicz
(98 lat) z 5. Pułku Ułanów. Byli promowani na oficerów w 1936 i 1937 roku przez
Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego. – Z pewnością nie mieliby sił na
uczestnictwo w uroczystościach, ale nie o to przecież tu chodzi. Chodzi o ich
uhonorowanie podczas takiego święta – podkreśla Butler-Błasińska.
Pani Barbara Butler-Błasińska wysłała w imieniu ojca pismo do prezydenta
Bronisława Komorowskiego, który objął honorowym patronatem Święto Kawalerii
Polskiej, a także do dowódcy Garnizonu Warszawa, który w głównej mierze
odpowiada za organizację uroczystości. Jak podkreśliła, brak zaproszenia na to
święto ostatnich żyjących oficerów Kawalerii II Rzeczypospolitej Polskiej jest
wyznacznikiem postawy wobec najwyższych wartości stanowiących istotę
niepodległości. "Lekceważenie tej kwestii oznacza lekceważenie spraw dla państwa
polskiego podstawowych – takich jak historyczna tożsamość i zobowiązania z niej
wynikające. Apel pamięci – bez pamięci o ostatnich żyjących oficerach Kawalerii
II RP, żołnierzach września i konspiracji. Organizacja Święta Kawalerii przy
ostentacyjnym pominięciu ostatnich żyjących absolwentów Szkoły Podchorążych
Kawalerii w Grudziądzu, żołnierzy niepodległości – co ma miejsce obecnie –
oznacza zniewagę pamięci, kompromitację ludzi sprawujących najwyższe urzędy w
państwie" – czytamy w piśmie, na które nikt nie zareagował.
"Nasz Dziennik" zwrócił się do Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o wyjaśnienia.
W biurze prasowym usłyszeliśmy, że patronat honorowy prezydenta nad świętem nie
oznacza, że jest jego organizatorem.
– Najbliższym wydarzeniem z udziałem prezydenta są Dożynki Jasnogórskie 4
września, a tutaj, niestety, biuro prasowe nie prowadzi żadnych akredytacji.
Kancelaria Prezydenta nie uczestniczyła w przygotowywaniu zaproszeń na Święto
Kawalerii – odpowiedzieli urzędnicy.
Zwróciliśmy się więc z tym samym pytaniem do głównego organizatora, Dowództwa
Garnizonu Warszawa (DGW). Rzecznik prasowy DGW ppłk Paweł Zduniak nie potrafił
jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pominięto udział tak ważnych
kombatantów. – Staramy się promować to święto już od dosyć dawna. Ma ono
charakter otwarty, jest adresowane nie tylko do żyjących weteranów jednostek
kawaleryjskich, ale również do mieszkańców Warszawy i wszystkich
zainteresowanych jeździectwem i tradycjami kawaleryjskimi – powiedział Zduniak.
Jak zastrzegł, trudno mu się wypowiadać, dlaczego konkretne osoby nie dostały
zaproszenia, ponieważ DGW jest jedynie współorganizatorem Święta Kawalerii. Inne
podmioty to: Stowarzyszenie "Klub Jeździecki Legia – Kozielska", Federacja
Kawalerii Ochotniczych, Stowarzyszenie Pododdziałów Reprezentacyjnych WP oraz
Stowarzyszenie "Szwadron Jazdy RP".
Lista zaproszonych osób – zapewnił rzecznik – układana była wspólnie. Dopytywany
o szczegóły Zduniak odesłał nas do płk. Mariusza Kubarka, pomocnika dowódcy
Garnizonu Warszawa ds. ceremoniału wojskowego. Pułkownik powtórzył informacje o
otwartej formule Święta Kawalerii, przyznał jednak, że niektóre osoby dostały
zaproszenia. – Zaprosiliśmy tak naprawdę prawie 60 osób, to są ci najważniejsi,
najważniejsze osoby w państwie, natomiast zostawiliśmy sobie tutaj otwartą
furtkę dla kombatantów. Z punktu organizacyjnego trudno jest wyławiać pojedyncze
osoby – przekonywał. – Wiem, że te trzy osoby powinny być w jakiś szczególny
sposób wyróżnione. Jestem w stanie to przyjąć i obiecuję, że w przyszłym roku
tego błędu nie popełnię jako organizator – zapewnił Kubarek. Na pytanie,
dlaczego w tym roku to zaniedbał, stwierdził, że Dowództwo Garnizonu Warszawa
nie posiada pełnej wiedzy na temat tego, gdzie są jakieś związki kombatanckie. –
Kombatantów jest bardzo wielu. Nie mieliśmy na etapie organizacji Święta
Kawalerii informacji, że jest tak szerokie zainteresowanie środowisk
kombatanckich. Dzwoniła do nas pani Błasińska, tłumaczyliśmy jej, że formuła
święta jest otwarta – stwierdził płk Kubarek. – Ale wiem, że przesłano już do
niej zaproszenia i zostały one dostarczone – dodał.
Jak zaznacza, z niezaproszenia oficerów w sposób oficjalny nie robiłby sensacji.
– Być może można nam to poczytać za błąd, że akurat o tych trzech osobach
zapomnieliśmy, ale ja bym do tego tak nie podchodził. Jeżeli przybędą byli
kawalerzyści, przyjadą ludzie z Polski, którzy czują się w tych tradycjach,
będziemy mieli dla nich miejsce i uhonorujemy ich we właściwy sposób – deklaruje
pomocnik dowódcy Garnizonu Warszawa ds. Ceremoniału Wojskowego.
Barbara Butler-Błasińska nie przyjmuje takiego tłumaczenia. Jak mówi, osobiście
zadzwoniła ze skargą do dowództwa. W rezultacie otrzymała z Dowództwa Garnizonu
Warszawa informację, że może w dyżurce odebrać zaproszenie na uroczystości. –
Dzwoniłam do dowództwa ze skargą. Po mojej interwencji pani w dowództwie
powiedziała mi, że teraz, gdy zrobiłam awanturę, zaproszenie zostawi mi w
dyżurce, żebym je sobie wzięła. Nic nie dostałam pocztą – relacjonuje córka
oficera 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Święto Kawalerii Polskiej (3-4 września br.) upamiętnia datę bitwy
kawaleryjskiej pod Komarowem 31 sierpnia 1920 r., którą stoczyła 1. Dywizja
Jazdy pod dowództwem Juliusza Rómmla z sowiecką konną armią Siemiona Budionnego.
W jego ramach planowany jest m.in. przemarsz pododdziałów kawaleryjskich ulicami
Warszawy, łącznie 130 koni, z kompleksu wojskowego przy ul. Kozielskiej na plac
Piłsudskiego, gdzie podczas uroczystego capstrzyku odczytany zostanie Apel
Pamięci dla uczczenia wkładu polskich kawalerzystów w walki o wolność i
niepodległość. Odbędzie się też ceremonia złożenia kwiatów na płycie Grobu
Nieznanego Żołnierza. W niedzielę na terenie obiektu "Kozielska" odbędą się
pokazy kawaleryjskie, w tym kaskaderskie, zawody jeździeckie i zabawy o tematyce
wojskowej, wystawy plenerowe oraz poczęstunek wojskową grochówką.

 

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj