Platforma broni „aborcyjnego kompromisu”

Obywatelski projekt ustawy zakazujący bezwzględnie aborcji został
skierowany do rozpatrzenia przez komisje sejmowe. Posłowie Prawa i
Sprawiedliwości przyznają, że jest to tyko połowiczny sukces, ponieważ
parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej wraz z Sojuszem Lewicy Demokratycznej
odrzucili ich wniosek o nadanie nadzwyczajnego biegu rozpatrzeniu tej inicjatywy
legislacyjnej.

– Były dwa głosowania. Ich wyniki są bardzo interesujące. Pierwszy za
odrzuceniem projektu w całości, czyli wyrzuceniem go do kosza. Głosowały za tym
SLD i większość, 2/3 klubu PO, m.in. tacy liderzy, jak Grzegorz Schetyna,
marszałek Sejmu czy Tomasz Tomczykiewicz. Przeciwko temu opowiedzieli się klub
PiS i 1/3 PO, PSL i PJN – informuje Jan Dziedziczak, poseł PiS. Przeciw ustawie
głosowała też minister zdrowia Ewa Kopacz.
W toku głosowania udało się odrzucić propozycję zablokowania obywatelskiego
projektu. – Natomiast drugie głosowanie było niezwykle ciekawe. Dotyczyło ono
tego, czy zgodnie z wnioskiem PiS projekt skierować do komisji nadzwyczajnej,
której zresztą wyznaczylibyśmy termin na rozpatrzenie tego projektu na wrzesień.
Po prostu zależało nam na tym, żeby projekt nie utonął w komisjach, żeby był
wyznaczony realny termin do głosowania nad nim. PO zaproponowała natomiast, żeby
skierować go do kilku komisji – mówi Dziedziczak.
Ta druga propozycja, niestety, zwyciężyła. – Naszym zdaniem po prostu chodzi o
to, żeby ten projekt "utopić", żeby podzielił on miejsce innych "moralnych"
inicjatyw, czyli żeby nie doszło do głosowania przed wyborami. Niestety, ta
koncepcja uzyskała większość, więc dzisiejsze zwycięstwo jest połowiczne –
ocenia Dziedziczak.

 

Jacek Dytkowski

drukuj