Ten kompromis jest zabójczy
Nadszedł czas, żeby prawo nie tylko odzwierciedlało prawdę, ale przede
wszystkim chroniło wszystkie dzieci przed okrutną śmiercią, a matki, całe
rodziny i społeczeństwo przed degradacją, cierpieniem i wyniszczeniem. W
przypadku sprawy tak elementarnej jak życie nie możemy zatrzymać się na poziomie
"kompromisu".
Kiedy w 1993 roku Sejm uchwalił Ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu
ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zapanowało względne
zadowolenie z tego "kompromisu". Kiedy zaś w 1997 roku Trybunał Konstytucyjny
uznał za niezgodny z Konstytucją przepis o zezwoleniu na aborcję z powodów
socjalnych, utwierdziło to nas w przekonaniu, że jesteśmy krajem, w którym broni
się dzieci poczętych. Tymczasem w polskich szpitalach w majestacie prawa zabija
się rokrocznie nienarodzone, najczęściej chore dzieci.
Po co ustawa?
Według Sprawozdania Rady Ministrów z wykonywania oraz o skutkach stosowania w
roku 2009 Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie
płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, od 2002 roku
stale rośnie liczba dokonywanych legalnie aborcji. W 2009 roku zabito 538
dzieci, z tego 510 z powodu podejrzenia o to, że są chore. Co więcej, jeśli było
podejrzenie, że są chore, to można je było uśmiercać nawet do 24. tygodnia
ciąży.
Po co więc nowa ustawa? Prawnik powiedziałby po prostu: dla usunięcia
sprzeczności w prawie. Konstytucja RP w art. 38 mówi, że "Rzeczpospolita Polska
zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Idźmy dalej. Artykuł 32
Konstytucji mówi: "Wszyscy są wobec prawa równi (…). Nikt nie może być
dyskryminowany", a art. 68 dodaje: "Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Władze
publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom
(…)". Konstytucji wtóruje art. 30 Ustawy z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodzie
lekarza: "Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy
zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia,
ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych
przypadkach niecierpiących zwłoki".
Ponadto w prawie pracy wprowadza się różnego rodzaju ulgi i zwolnienia dla
pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, buduje się podjazdy i
wprowadza autobusy niskopodłogowe dla osób poruszających się na wózkach
inwalidzkich, a organizacje pomagające osobom chorym i hospicja nazywa się
organizacjami pożytku publicznego. Jakim "cudem" więc w takim systemie prawa
znalazł się przepis: "Przerwanie ciąży może być dokonane (…), gdy (…)
badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże
prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo
nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu"? Jakim "cudem" zyskało to gładką
nazwę "kompromisu", a nie realną – "schizofrenii"?
Kolejnym przypadkiem, w którym w Polsce dopuszcza się aborcję, jest ciąża z
czynu zabronionego. Wbrew powszechnemu mniemaniu o dużej liczbie takich
przypadków sprawozdanie Rady Ministrów z wykonywania Ustawy o planowaniu…
podaje, że w 2009 roku był jeden taki przypadek, a np. w 2008 nie było ich
wcale.
Powstaje pytanie: czy w sprawie tak elementarnej jak życie możemy w ogóle używać
słowa "kompromis"? Każdy ma prawo do życia, cokolwiek by Konstytucja czy ustawa
o tym mówiły. Niemniej jednak, żyjąc w dobie pozytywizmu prawniczego, należałoby
pamiętać, że moralność czy wiara to dla wielu ludzi nieznane pojęcia.
Przynajmniej bez przełożenia na życie. Jedynym często wyznacznikiem dobra jest
legalność danego zachowania czy postawy. Przypomnijmy sobie hitlerowskie Niemcy.
Tam wszystko było w majestacie prawa.
Co jest lepsze?
Koleżanka powiedziała mi ostatnio: "Dwieście lat temu ludzie wiedzieli, że
dziecko poczęte to dziecko. Dziś już nie wiedzą". Czy aby na pewno? Badania
przeprowadzone w Polsce w roku 2010 pokazują przewagę zwolenników życia nad
przeciwnikami aborcji 50 proc. do 45 proc. (CBOS), 34 proc. do 5 proc. (GFK
Polonia), 90 proc. do 6 proc. (IQS Quant). Różnice w wynikach zależą od
zadawanych pytań. CBOS pyta z perspektywy praw kobiety, IQS Quant z perspektywy
praw dziecka.
Ludzie wiedzą, co jest prawdą, tylko trzeba im dać okazję się wypowiedzieć. Z
badań opinii publicznej wynika, że zmienia się świadomość ludzka, pogłębia się
wiedza na temat tego, czym właściwie jest aborcja. Niewiele osób powie dziś, że
jest ona czymś w rodzaju wyrwania zęba. Większa wiedza, badania USG, a w obecnym
czasie wystawa "Wybierz życie", pokazująca zdjęcia dzieci po aborcji,
zdecydowanie pogłębiły świadomość ludzką.
Aleksandra Michalczyk, Jacek Sapa
Aleksandra Michalczyk jest dyrektorem biura organizacyjnego Komitetu
Inicjatywy Ustawodawczej Stop aborcji, współpracuje z Fundacją Pro.
Jacek Sapa jest prezesem Fundacji Narodowego Dnia Życia, zastępcą pełnomocnika
Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Stop aborcji.
