Podsłuchy w wędzidle

Policja, Straż Graniczna i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, występując
do sądu o pozwolenie na założenie podsłuchu u podejrzanego lub świadka, po
uzyskaniu pisemnej zgody prokuratora okręgowego, będą musiały dołączyć do
wniosku materiały uzasadniające jego zastosowanie. Do tej pory wystarczał sam
wniosek. Zmiany te wprowadza nowelizacja kodeksu postępowania karnego i innych
ustaw, która właśnie weszła w życie.

Nowe przepisy obowiązują od soboty. Przyjęta przez parlament na początku lutego
nowelizacja kodeksu postępowania karnego wprowadza nowe rygory w zakresie
kontroli sądu i prokuratora nad czynnościami operacyjnymi (np. podsłuchów
telefonicznych, sprawdzaniu zawartości paczek pocztowych, skrzynek e-mailowych
czy listów) podejmowanymi przez Policję, Straż Graniczną, Agencję Bezpieczeństwa
Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Teraz służby te, występując do
sądu o pozwolenie na stosowanie podsłuchu lub innej formy tajnej kontroli, po
uzyskaniu pisemnej zgody prokuratora, będą musiały dołączyć do wniosku także
materiały, które uzasadnią potrzebę takiej formy ograniczenia swobody
obywatelskiej. Tym samym będą zobowiązane wykazać, że podjęte przez nie
dotychczas działania były bezskuteczne albo potrzebnych dowodów nie można było
zgromadzić w inny sposób. Dotąd wystarczał wniosek, w którym służby wskazywały
na prawdopodobieństwo nieprzydatności innych środków (np. przesłuchania świadka
lub przeszukania). Nie musiały dokumentować go też zgromadzonymi materiałami.
Zdaniem mec. Marcina Madeja, prokuratora Prokuratury Rejonowej
Warszawa-Śródmieście w latach 2004-2005, zmiany te idą w dobrym kierunku. Jak
zaznacza Madej, sytuacja, w której sądy opierały się na samym wniosku i jego
uzasadnieniu, generowała nadużycia ze strony służb uprawnionych do ścigania
przestępstw. – Kiedy któraś ze służb występowała z wnioskiem o przeprowadzenie
czynności operacyjnej, jaką jest założenie na przykład podsłuchu telefonicznego,
nie wskazywała, do kogo numer należy. Sąd, który nie dysponował materiałami
procedury operacyjnej, nie wiedział więc, czy dana osoba jest znana. Teraz to
się zmieni – komentuje Madej. – To nieśmiały krok we właściwym kierunku – ocenia
krótko prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego
zdaniem, jeżeli zastosowano podsłuch nielegalnie, to dane dzięki niemu uzyskane
nie powinny być wykorzystywane w żadnym przypadku. Wynika to z tzw. koncepcji
owoców zatrutego drzewa – jeśli stosuje się metodę niedozwoloną, to wszystkie
dowody uzyskane w wyniku tej metody nie są materiałem dowodowym. Kruszyński
stwierdza, że nowe przepisy ograniczają swobodę działania służb operacyjnych. –
Z jednej strony służby muszą mieć możliwość zwalczania najcięższych przestępstw,
ale też nie można im pozwolić na wszystko. W przeciwnym wypadku znajdziemy się w
kraju Orwella. Należy zachować tzw. złoty środek – mówi prawnik.
Nowela przewiduje, że po zakończeniu czynności związanych z podsłuchem zapisy
niemające znaczenia dla danej sprawy będą musiały zostać całkowicie lub
częściowo zniszczone. Znowelizowany kodeks postępowania karnego zakłada również
powstanie nowej instytucji, tzw. zgody następczej. Polega ona na tym, że
prowadzący sprawę prokurator może wystąpić do sądu o pozwolenie na wykorzystanie
w odrębnym postępowaniu dowodu zdobytego w trakcie stosowania techniki
operacyjnej.
Może to być zastosowane także przeciwko osobie niewymienionej w postępowaniu
oraz w sprawie o popełnienie przestępstwa innego niż wskazane w decyzji
zezwalającej na posłużenie się daną formą kontroli operacyjnej. Z możliwości tej
prokurator będzie mógł skorzystać tylko w przypadku najpoważniejszych czynów
zabronionych, szczegółowo wymienionych w art. 237 par. 3 kpk. Zawiera on 19
typów przestępstw, a wśród nich m.in. zabójstwo, wymuszanie okupu i handel
ludźmi. Dotychczas, gdy utrwalone zapisy wskazywały na popełnienie nowego
przestępstwa, prokurator nie mógł ich wykorzystać bez uzyskania rozszerzonej
zgody sędziego. Nowe przepisy wprowadzają konkretną procedurę i terminy, w
jakich ma się odbywać legalizacja dodatkowych dowodów. Najpierw, po ich
uzyskaniu, policja będzie musiała przekazać je prokuraturze. Powinna robić to
niezwłocznie, jednak nie później niż w terminie dwóch miesięcy od dnia
zakończenia wykonywania podsłuchu. Następnie prokurator będzie musiał skierować
wniosek do sądu nie później niż w ciągu miesiąca od dnia otrzymania materiałów
od konkretnych służb. Z kolei sąd, na posiedzeniu bez udziału stron, będzie
musiał wydać stosowną zgodę na wykorzystanie materiałów w postępowaniu karnym w
terminie czternastu dni od dnia złożenia wniosku przez prokuratora. Liczba
podsłuchów jest dziś tajemnicą. Nowela zakłada, że do 30 czerwca każdego roku
prokurator generalny musi informować parlament o stosowanych w minionym roku
technikach operacyjnych oraz tych, co do których sąd odmówił ich zarządzenia. –
Rozumiem przez to, że prokurator będzie informował, w jakich sprawach ten
podsłuch był stosowany, nie będą wymieniane żadne nazwiska – to byłoby jakieś
kuriozum – ocenia prof. Kruszyński.
Znowelizowane przepisy w zakresie kontroli nad działaniami operacyjnymi dotyczą
też służb specjalnych, m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak zauważa
Bogdan Święczkowski, były szef ABW, nowelizacja kodeksu postępowania karnego ma
też swoje słabe punkty. Nowe przepisy mogą spowodować rozszczelnienie osłony
działania polskiego kontrwywiadu. Poszerzają bowiem znacznie listę osób, które
mogą poznać materiały związane z pracą kontrwywiadowczą obcych służb
specjalnych. Może to utrudniać de facto gromadzenie materiałów niezbędnych do
walki z obcą agenturą. – Zasadne zmiany w zakresie przestępczości kryminalnej
zostały rozciągnięte na działalność polskiego kontrwywiadu. Wiedzę o jego
działaniu będą posiadali nie tylko – jak dotychczas – oficerowie służb
specjalnych, ale też prokuratorzy i sędziowie sądów okręgowych – mówi
Święczkowski. Umożliwi to dodany do ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
przepis, który mówi, że prokurator – przedstawiciel organu procesowego – będzie
przeprowadzał nadzór nad inicjowaniem i przeprowadzaniem czynności
operacyjno-rozpoznawczych organów ścigania, również w zakresie ścigania obcego
wywiadu. – Kilkunastu prokuratorów pozna więc wiedzę o najtajniejszych
tajemnicach polskiego kontrwywiadu. O ile przepis ten byłby zasadny w zakresie
przestępczości kryminalnej, o tyle w zakresie kontrwywiadu jest on absurdalny –
ocenia były szef ABW. W opinii Święczkowskiego, zasadność wyposażania
prokuratorów w wiedzę z zakresu postępowań kontrwywiadowczych jest dyskusyjna,
bo wiele z nich nie kończy się postępowaniem prokuratorskim.
Materiały z podsłuchów, które w ocenie służb są istotne dla bezpieczeństwa
państwa, będą mogły być przechowywane dopiero po zatwierdzeniu przez warszawski
sąd okręgowy, na pisemny wniosek szefa służby, po uzyskaniu zgody prokuratora
generalnego.
Nowelizacja wprowadza także zakaz wykorzystywania dowodów uzyskanych w wyniku
kontroli procesowej i operacyjnej w postępowaniu innym niż karne. Chodzi np. o
postępowania przed sądami cywilnymi czy pracy. Organy ścigania będą musiały też
powiadomić prokuratora o wydaniu i wykonaniu zarządzenia dotyczącego zniszczenia
materiałów z kontroli operacyjnej, które nie potwierdziły informacji o
popełnieniu przestępstwa.

 

Anna Ambroziak

drukuj