Stare nawyki nie rdzewieją

Z Jarosławem Zielińskim (PiS), wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji
Administracji i Spraw Wewnętrznych, rozmawia Jacek Dytkowski

Czy posłowie mogą w ogóle żądać informacji na temat rekrutacji byłych
zomowców do formacji mundurowych?

– Pewnie nie będzie to łatwe z uwagi na to, że nastąpi odmowa ujawnienia tego
typu informacji. Na pewno – jeśli chodzi o nawyki tych służb – one nie przyszły
znikąd i musiały zostać przeniesione. I tak, Komendą Stołecznej Policji kieruje
człowiek, który zaczynał karierę w ZOMO. Mówię tu o komendancie stołecznym panu
Adamie Mularzu. W ogóle za czasów Platformy Obywatelskiej funkcjonariusze
starego aparatu władzy wracają do łask. Można powiedzieć, że mają duże wpływy w
różnych miejscach: służbach specjalnych, policji i innych formacjach mundurowych
oraz oczywiście w straży miejskiej w Warszawie pod rządami prezydent Hanny
Gronkiewicz-Waltz.

Służby mundurowe mogłyby przekazać informacje dotyczące zatrudnionych w nich
poszczególnych osób?

– Sądzę, że zasłonią się ochroną danych osobowych i funkcjonariuszy. Ponieważ
żaden przepis nie upoważnia do tego, żebyśmy indywidualnie sięgali po takie
dane. Oczywiście można postawić problem w sposób ogólniejszy i zapytać, ile osób
ma swoją przeszłość w komunistycznych formacjach bezpieczeństwa. Jeśli bowiem
chodzi o dane poszczególnych funkcjonariuszy, to można by było je uzyskać tylko
w przypadku komendanta.

Według świadków, brutalne interwencje służb mundurowych podczas antyrządowych
manifestacji przypominają czasy ZOMO.

– Ale oczywiście, że tak jest. Nie ma wątpliwości, że w przypadku kadry
dowódczej mamy do czynienia z proweniencją tego typu i przeniesionymi stamtąd
nawykami. Gdy obserwuję w szczególności akcje Komendy Stołecznej Policji, widać
podobne zachowania i analogie, chociaż są już inne uprawnienia. Działania
stołecznej policji, jeśli chodzi o manifestację stoczniowców przed Pałacem
Kultury i Nauki podczas obrad Europejskiej Partii Ludowej w kwietniu 2009 r.,
czy wobec kibiców Klubu Piłkarskiego Legii Warszawa we wrześniu 2010 r., lub
teraz, w kwietniu, przed Pałacem Prezydenckim, wskazują na metody wyniesione z
tamtych czasów.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj