Więcej miliarderów, więcej żebraków

Przez rok rządów prezydenta Wiktora Janukowycza na Ukrainie z 8 do 21
wzrosła liczba miliarderów, których majątek wynosi co najmniej 1 mld USD.
Dysponują oni łącznie majątkiem w wysokości 58 mld USD. Dla porównania roczne
wydatki budżetu państwa to tylko niespełna 41 mld USD. Jednocześnie na Ukrainie
rośnie obszar biedy, i to jest główny powód zwiększającej się emigracji, na
którą decydują się głównie ludzie młodzi i wykształceni.

W 2010 roku na Ukrainie było 8 miliarderów z majątkiem szacowanym na prawie 22
mld USD. W 2009 roku osób, które miały ulokowany na kontach lub w
nieruchomościach czy też przedsiębiorstwach co najmniej 1 mld USD, było tylko 4
(łącznie ich zasoby sięgały niemal 12 mld USD). Takie dane widnieją w raporcie
ukraińskiego tygodnika "Fokus", który opublikował listę 200 najbogatszych
Ukraińców. Wynika z niego również, że ukraińskie bogactwo zaczyna się rozkładać
po całym kraju. O ile w momencie powstania niepodległej Ukrainy najbogatsi
mieszkali głównie w Kijowie, Dniepropietrowsku i Doniecku, o tyle teraz żyją
zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie kraju. Ukraińcy weszli także na listę
najbogatszych ludzi świata w zestawieniu amerykańskiego "Forbesa". Najbogatszy
wśród nich doniecki oligarcha Rinat Achmetow z majątkiem 16 mld USD znalazł się
na 39. miejscu.
Ale gdy z jednej strony przybywa miliarderów na Ukrainie, z drugiej poszerza się
obszar biedy, a wręcz nędzy. Przeciętna pensja w kraju to tylko równowartość 200
USD (około 600 zł), a emerytura jest o połowę niższa. Natomiast ceny artykułów
żywnościowych w kraju już teraz często przekraczają ceny europejskie. Ukraińców
także dotykają podwyżki, podobnie jak mieszkańców całej Europy. I chociaż nowy
prezydent Wiktor Janukowycz deklaruje, iż jego reformy spowodują wzrost stopy
życiowej zwykłych obywateli kraju, rzeczywistość ukraińska pokazuje jednak coś
zupełnie przeciwnego. Także premier Mykoła Azarow stara się przekonać Ukraińców,
że sytuacja kraju się poprawia, bo odnotowywany jest wzrost gospodarczy. Ale
mieszkańcy tego nie widzą i szukają lepszych perspektyw za granicą. Emigrację
wybierają zwłaszcza ludzie młodzi.
Wiktor Nebożenko, dyrektor pracowni socjologicznej Ukraiński Barometr, w
wywiadzie dla agencji internetowej From-UA stwierdził, że obecnie nastąpiła
kolejna fala emigracji, a wręcz ucieczki obywateli ukraińskich za granicę. Jakie
są tego przyczyny? Przede wszystkim brak perspektyw życiowych i zawodowych, co
odczuwają Ukraińcy we wszystkich bez wyjątku regionach kraju. Nebożenko
tłumaczy, że zjawisko ucieczki z kraju można uznać za przejaw krytyki polityki
gospodarczej i socjalnej prowadzonej przez władze. – Ludzie, którzy nie wierzą w
to, iż są w stanie coś zmienić na lepsze we własnym kraju, starają się wyjazdem
za granicę rozwiązać swoje problemy – zaznacza Wiktor Nebożenko.
Politolog ostrzega, że masowa emigracja, zwłaszcza młodzieży z wyższym
wykształceniem, odbije się niebawem niekorzystnie na stanie państwa
ukraińskiego. W wyniku tego procesu społeczeństwo straci nie tylko grupę
najbardziej wartościowych ludzi, część swojej elity, która w przyszłości powinna
zająć ważne stanowiska w gospodarce i administracji, ale wpłynie to na kształt
życia społecznego i politycznego, grożąc wzmocnieniem partii nacjonalistycznych
czy wręcz ksenofobicznych.

 

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

drukuj