Strona ministra Stasiaka

W Warszawie zaprezentowano stronę internetową poświęconą pamięci ministra
Władysława Stasiaka, szefa Kancelarii Prezydenta RP, który zginął w katastrofie
smoleńskiej. Przygotowali ją bliscy współpracownicy zmarłego ministra.

Na zamkniętym dla mediów spotkaniu inaugurującym uruchomienie strony
www.wladyslawstasiak.pl zebrało się kilkadziesiąt osób blisko związanych ze
zmarłym ministrem. Wszyscy wspominali swojego szefa i przyjaciela z wielkim
wzruszeniem i sentymentem. – Miałem ten szczególny przywilej pracować z naszym
ministrem przez wiele lat, przyglądać się wyzwaniom, przed którymi stawał. Muszę
powiedzieć, że był człowiekiem niewspółczesnym, niedzisiejszych standardów –
powiedział Jarosław Brysiewicz, były wiceminister spraw wewnętrznych i
administracji, pracownik gabinetu ministra Stasiaka. – Minister Władysław
Stasiak był człowiekiem niezwykłej motywacji. Myślę, że dewizą najlepiej
oddającą to, co minister robił, jak myślał i czym żył, jest hasło od dawna
wyszyte na polskich sztandarach: Bóg, Honor, Ojczyzna – dodał Brysiewicz. Strona
poświęcona Władysławowi Stasiakowi, jak zauważył Paweł Zołoteńki, pracownik
gabinetu ministra, jest dość prostej konstrukcji. Jest na niej kilka zakładek:
"Władysław Stasiak" – gdzie umieszczane będą teksty, których autorem był zmarły
minister; "My o Nim" – w której zamieszczane będą wspomnienia o ministrze; "W
mediach" – gdzie umieszczane będą artykuły jemu poświęcone, wywiady z nim,
filmy; "Galeria" – zdjęcia, na których jest Władysław Stasiak, oraz
"Podziękowania" – dla instytucji, które przyczyniły się do powstania strony i
udostępniły dla jej celów materiały. Na stronie jest również życiorys ministra.
– Liczę na to, że znajdą się tu wspomnienia ludzi, których przychodzi mi
spotykać po wielu miesiącach od katastrofy, a którzy opowiadają o ważnych dla
nich spotkaniach z Władkiem. Były to często spotkania przelotne, lecz bardzo
znamienne, bo mówią o tym, jak Władek komuś pomógł, kogoś dostrzegł, nad kimś
się pochylił. Władek był wyjątkowym człowiekiem, on nie zwracał uwagi na
drobiazgi, ważne dla niego były wielkie cele – mówił Zołoteńki. Barbara Stasiak,
żona zmarłego ministra, podkreśliła, że pragnęłaby, by strona poświęcona jej
mężowi była stroną żywą, interaktywną, która w przyszłości stanie się forum
wymiany myśli na tematy publiczne. Powiedziała, że jej mąż był bliski sercom
wielu Polaków. – Władysława Stasiaka pokochała cała Polska. Bliscy widzieli w
nim człowieka prawego, wrażliwego na potrzeby innych ludzi, charyzmatycznego,
rzetelnego, z poczuciem humoru. Nawet adwersarze zdążyli go pokochać. Człowiek,
z którym Władek wadził się nieustannie, znalazł słowa bardzo dobitnie pokazujące
fenomen Władka, premier Tusk powiedział: "Nie znam człowieka, który nie lubiłby
i nie szanował Władysława Stasiaka" – mówiła Barbara Stasiak. Według niej,
adwersarze szanowali jej męża za sposób prowadzenia debaty publicznej, za to, że
tam, gdzie się pojawiał, "cywilizował przestrzeń publiczną". – Razem z nim
pojawiała się prawość, szlachetność, uczciwość, a nade wszystko troska o dobro
wspólne – dodała Stasiak. Wśród zaproszonych na wczorajsze spotkanie gości
znalazł się m.in. gen. Janusz Brochwicz-Lewiński ("Gryf"), żołnierz Armii
Krajowej, który walczył w Powstaniu Warszawskim w batalionie "Parasol". Przez 58
lat przebywał na emigracji i – jak zaznaczył – nie sądził, że uda mu się już
wrócić do kraju. Na szczęście stało się inaczej, przyjechał do Polski, a na
swojej drodze spotkał Władysława Stasiaka, z którym związały go wspólne cele. –
Pracowałem dosyć blisko z panem ministrem Stasiakiem, który był wspaniałym
człowiekiem, od początku go podziwiałem. Był wielkim patriotą, człowiekiem
skromnym, bardzo przyjacielskim, usilnie pracującym w kierunku, żeby Polska
wróciła do normalnego, wolnego życia po długim okresie PRL. Ten człowiek dał z
siebie wszystko, co mógł. W tragedii, która miała miejsce 11 miesięcy temu,
straciłem przyjaciela – powiedział generał Brochwicz-Lewiński.
15 marca o godz. 15.00 w kościele św. Anny w Warszawie odprawiona zostanie Msza
Święta w intencji śp. Władysława Stasiaka, który w tym dniu skończyłby 45 lat.
Po niej na Powązkach zostanie poświęcony pomnik, który został wczoraj
zamontowany na jego grobie.

 

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj