Czy to prawda, że za pana rządów zginęło w Polsce więcej generałów niż w czasie II wojny?

Pytania posłów do premiera Donalda Tuska, który przedstawiał informacje o
działaniach rządu zmierzających do ustalenia przyczyn i okoliczności katastrofy
samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem. 83. posiedzenie Sejmu, 19 stycznia br.

Poseł Aleksander Chłopek:
Na początku minireportaż. Prowadzę samochód poprawnie i jak dotychczas
bezkolizyjnie. Wyjechałem sobie onegdaj do sąsiedniego miasta w przyjacielskie
odwiedziny. Za pierwszymi zabudowaniami pojawiła się mgła. W pewnej chwili
nieoczekiwanie zatrzymał mnie policjant – kierownik ruchu drogowego, i skierował
w boczną uliczkę, zapewniając, że dziś to dla mnie najpewniejsza ścieżka do celu
i najwłaściwszy kurs. Pamiętam, bo mówił to z jakąś znaczącą intonacją, której
sensu wówczas nie rozumiałem: Jest pan na kursie i na ścieżce – więc bez
podejrzeń ruszyłem w dalszą drogę. Znaki przed niczym nie ostrzegały. W oddali
wyłaniał się z mgły mostek. Znów pojawił się policjant, przyjaźnie zachęcając
mnie do dalszej jazdy, a z ruchu jego warg mogłem odczytać: Jest pan na kursie i
na ścieżce. Już na mostku okazało się, że brakuje mu drugiej części. Nie miałem
żadnych szans, gdy hamowałem, ale przednimi kołami znalazłem się nad przepaścią.
Samochód się zachwiał: spadnie, nie spadnie. Dalej nie pamiętam. Panie
premierze, proszę powiedzieć, kto był w tym minireportażu sprawcą dramatycznego
zdarzenia: kontrolerzy ruchu czy kierowca? Bo gdyby to dziś oceniał pański
minister, to powiedziałby jak wczoraj: Większość winy leży po stronie kierowcy.
A pan co na to, panie premierze? Chciałbym się upewnić, że moje wątpliwości, czy
żyjemy w tym samym świecie wartości i logiki, są zasadne.

Poseł Jolanta Szczypińska:
Jakie były powody milczenia najwyższych władz państwa polskiego po ujawnieniu
raportu MAK, milczenia, którego nie są w stanie zrozumieć Polacy? Tym samym
nasze władze dały przyzwolenie na utrwalenie kłamstwa smoleńskiego. Premier znał
prawdę, wiedział, jaką rolę w tej tragedii odegrali kontrolerzy lotu z wieży w
Smoleńsku i ich mocodawcy. Dlaczego premier Tusk nie podjął wszelkich działań,
abyśmy odzyskali czarne skrzynki? Dlaczego polski rząd nie reagował, gdy
fragmenty samolotu polskiego zostały w sposób skandaliczny zniszczone?
Wstrząsające obrazy, jak Rosjanie kilofami i siekierami rozbijali pozostałe
części wraku samolotu, zostały udokumentowane i obiegły cały świat. Przecież
wrak samolotu wraz z czarnymi skrzynkami należą do najważniejszych dowodów,
które mogą umożliwić wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Gdzie wtedy
był i co robił minister Miller? Gdzie wtedy był Edmund Klich, akredytowany do
badania w MAK? Gdzie wtedy był w końcu pan premier Donald Tusk? Dlaczego nie
reagował również w sytuacji, gdy fragmenty samolotu przez wiele miesięcy
niszczały rzucone na beton, a dopiero przed przyjazdem pani prezydentowej
Komorowskiej strona rosyjska łaskawie podjęła decyzję o przykryciu ich skrawkami
brezentu? Panie premierze, usunięto transparent z napisem "żądamy prawdy", ale
zapewniam pana, że nie usuniemy prawdy z życia publicznego.

Poseł Jadwiga Wiśniewska:
Panie premierze, mamy taką sytuację: 10 kwietnia Naród stracił prezydenta i 95
osób, które leciały wraz z nim, aby uczcić 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.
Dlaczego pan nie poleciał z prezydentem i z całą tą piękną delegacją? Dlaczego
pan zgodził się na Putinowski scenariusz rozerwania tych pięknych, ważnych
obchodów? Panie premierze! Niech pan nie wierzy w to, że najlepszą metodą jest
atak, kiedy mówimy o tragedii narodowej. Chciałabym pana prosić o odpowiedź na
piśmie na następujące pytania. Czy Rada Ministrów po 10 kwietnia zajmowała się
na jakimkolwiek posiedzeniu wyborem drogi prawnej w sprawie badania przyczyn
katastrofy? Czy przed lotem z 10 kwietnia podjęto następujące czynności: czy
przygotowano samolot do lotu, czy przeprowadzono lot próbny, czy zabezpieczono
łączność, czy lot był monitorowany przez odpowiednie polskie służby? Czy
prokuratura przesłuchała na tę okoliczność pana, panie premierze, ministra
Bogdana Klicha, ministra Arabskiego, ministra Sikorskiego? Czy była różnica w
organizacji wizyt 7 oraz 10 kwietnia? Jakie systemy nawigacyjne były na
lotnisku? Czy pan wie, panie premierze Tusk, że na wniosek prokuratury
rosyjskiej pod groźbą kary dwóch lat łagrów wzywane są do składania zeznań
rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które po 10 kwietnia były w Smoleńsku?

Poseł Beata Kempa:
Panie premierze! Szczerze? Nigdy pana nie słucham. Dzisiaj jednak przyszłam z
wielką nadzieją, że usłyszę, co pan zrobił w sprawie wyjaśnienia katastrofy
smoleńskiej. Mówił pan bardzo dużo o wojnie. Powiem panu tak: pan jest w
permanentnym stanie wojny, ale z opozycją. W sprawie prawdy o katastrofie
smoleńskiej właściwie ogłosił pan kapitulację. Moje pytania są proste. Czy pan
wie, na jakiej jest pan ścieżce i na jakim jest pan kursie? Czy pan wie, kto
pana naprowadza i z której wieży? Czy pan sobie z tego zdaje sprawę? Niech pan
powie, czy jest pan na ścieżce prawdy, czy na ścieżce kłamstwa. Kto pana
naprowadza? Czy będzie pan w stanie tu, dzisiaj, stanąć i przeprosić? Czy będzie
pan w stanie powiedzieć: ja, Donald Tusk, przepraszam wdowę po śp. gen. Błasiku
za to, że został odarty z godności na oczach całego świata? Pan milczał, cały
tydzień pan milczał. Panie premierze, powiem tak: nas można straszyć łagrami,
ale my jesteśmy na kursie prawdy i na ścieżce sprawiedliwości.

Poseł Artur Górski:
Wciąż nie wyjaśniono kwestii strzałów czy też dziwnych wybuchów przypominających
wystrzały zarejestrowanych na filmie, który został nagrany tuż po katastrofie i
umieszczony w internecie. Film ten badała ABW i prokuratura. Jest autentyczny.
Zdaniem płk. Zbigniewa Rzepy z prokuratury wojskowej – cytuję za "Naszym
Dziennikiem": W treści tych nagrań czterokrotnie słyszalne są odgłosy
przypominające wystrzały, wybuchy. Strona rosyjska, odnosząc się do różnych
spekulacji na ten temat, podała informację, że eksplodowały naboje w magazynkach
broni oficerów polskiego BOR, którzy zginęli w katastrofie. Jednak w raporcie
MAK nie ma słowa o tym, aby jakaś amunicja wybuchła. W związku z powyższym mam
dwa pytania. Czy odzyskano z rąk Rosjan komplet naboi do pistoletów, które
znajdowały się na pokładzie samolotu, i czy zostały przeprowadzone przez ABW lub
będą przeprowadzone przez prokuraturę badania filmu pod kątem określenia rodzaju
słyszanych wystrzałów lub wybuchów i ich źródła, aby ustalić, kto ewentualnie
strzelał tuż po katastrofie?

Poseł Marek Suski:
Ja nawiążę do słów, jakie pan tu wypowiedział: Lepiej znać prawdę i nie mieć
wojny, niż nie znać prawdy i mieć wojnę. Ja mam, ponieważ prawdy właśnie nie
znamy, takie pytanie: Z kim ma pan tę wojnę prowadzić i z jakimi
sprzymierzeńcami? Kolejne pytanie: Jaką rolę w organizacji wizyty prezydenta
Lecha Kaczyńskiego odgrywał ambasador tytularny Tomasz Turowski? Dlaczego został
ponownie zatrudniony w MSZ na początku 2010 r.? Czy pan premier posiadał
informacje na temat podejrzeń o współpracę tego pana z komunistycznymi służbami
lub też z innymi służbami zagranicznymi? Czy są inni pracownicy MSZ, kancelarii
premiera, którzy organizowali wizytę prezydenta w Katyniu, a również byli
współpracownikami służb specjalnych PRL?

Poseł Beata Mazurek:
Nie ma żadnych, ale to żadnych wiarygodnych dowodów potwierdzających oszczerstwa
MAK wobec gen. Błasika. W ekspertyzie rosyjskiej, która jest zamieszczona na
stronie MAK, biegły opisuje preparat, który dostał w szklanym pojemniku, cytuję,
jako: nieopieczętowany i niezaplombowany. Nie można więc mówić o żadnej
wiarygodności tej ekspertyzy. Zatem czy pan, panie premierze, wystąpił lub
wystąpi i kiedy na drogę prawną przeciwko pani Anodinie w związku z jej
wypowiedziami ujawniającymi szczegóły sekcji zwłok gen. Błasika, do czego nie
miała prawa, mówił o tym minister Miller, bo gen. Błasik był pasażerem? Czy pan
interweniował w tej sprawie na drodze dyplomatycznej? Przecież zna pan ten
raport od października. Co pan zrobił, jeśli chodzi o obronę gen. Błasika, który
niestety sam bronić się już nie może?

Poseł Dariusz Seliga:
Panie premierze! Pan kilkadziesiąt minut temu powiedział, że chce w przyszłości
wygrać polskie bezpieczeństwo, i co do tego chyba jest pełna zgoda nas
wszystkich, jak tutaj siedzimy. Tylko jak je wygrać w przyszłości, kiedy w
niedalekiej przeszłości nie potrafiło się go zapewnić polskim najwyższym
dowódcom rodzajów sił zbrojnych, na czele ze zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Panem
Prezydentem? Panie premierze, ostatnie trzy lata pracy resortu pod kierownictwem
pana ministra Klicha to cztery katastrofy, to razem 121 ofiar. Panie premierze,
moje pytanie jest takie: Kto za to odpowiada?

Poseł Piotr Polak:
29 kwietnia 2010 r. pani minister Kopacz mówiła Wysokiej Izbie: Na miejscu
katastrofy z całą starannością przekopano ziemię na głębokości ponad 1 m i
starannie ją przesiewano. Czy w związku z tymi słowami dziś pani minister może
spojrzeć prosto w oczy rodzinom ofiar? Co im pani powie w sprawie uszanowania
godności osoby ludzkiej po jej śmierci, w tym wypadku tragicznej? Co pani dziś
powie na temat staranności zebrania szczątków ofiar? Czy Polska jest na dzień
dzisiejszy w posiadaniu protokołu z sekcji zwłok pana gen. Andrzeja Błasika i
czy pani minister bądź polscy prokuratorzy byli obecni w Moskwie podczas tej
sekcji?

Poseł Łukasz Zbonikowski:
Miał pan dzisiaj przedstawić Wysokiej Izbie to, co przez 9 miesięcy udało się
ustalić pańskiemu rządowi w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zamiast tego, jako
posłowie, wysłuchaliśmy niesamowitej historii, jak to pan przechytrzył Rosjan,
prowadząc politykę na kolanach i przepraszając, że jeszcze żyjemy. Miał pan za
to pozyskać prawdę i wiele dodatkowych dowodów. Proszę więc zatem powiedzieć,
jaka jest ta prawda, i proszę powiedzieć, dlaczego do dzisiaj pański rząd nie
jest w stanie wyegzekwować od Rosjan 54 materiałów dowodowych i dokumentów, o
które prosi pan również w pańskim dokumencie, zawierającym zastrzeżenia do
raportu MAK.

Poseł Krzysztof Tołwiński:
Panie premierze Tusk! Naród nie oczekuje, jak pan powiedział, ogrywania Rosji.
Oczekujemy prawdy, a nie kierowania się kompleksami w stosunkach z sąsiadem. Tak
Naród to odczytuje. Pan pyta opozycję, czy my wierzymy w to, co mówimy. Panie
premierze, czy pan wierzy w to, co pan mówi? Mam jednak nadzieję, że nie. Jakie
były powody tego, że jako członek NATO w wyjaśnianiu przyczyn tej katastrofy nie
skorzystaliśmy ze ścieżki natowskiej? Czy gdyby był to samolot, lot wojskowy
Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Danii, to Rosja by tak sobie pogrywała?

Poseł Stanisław Pięta:
Po analizie działań i zaniechań pańskiego rządu, po wysłuchaniu pańskiego
wystąpienia zasadne jest jedno pytanie, a w zasadzie dwa. Pierwsze: dlaczego
kompromituje pan Rzeczpospolitą Polską? Drugie: kiedy poda się pan do dymisji?
Pan mówi tutaj, panie premierze: Musimy wygrać prawdę. Gdzie pan był, panie
premierze, w jakiej grze pan uczestniczył, gdy przez tygodnie nie zabezpieczano
miejsca katastrofy, kiedy niszczono wrak, kiedy wycinano drzewa, kiedy wreszcie
strona rosyjska unieważniła zeznania kontrolerów lotu? Gdzie pan był? Gdzie pan
był przez ponad dobę po wystąpieniu pani gen. Anodiny? Pan przecież wiedział,
jaka była treść rozmów kontrolerów lotu.

Poseł Tadeusz Tomaszewski:
Czy kiedy z raportu ministra Millera będą wynikały ewidentne zaniedbania
polskich urzędników, podejmie pan decyzje personalne? Czy będzie pan zasłaniał
się w dalszym ciągu na przykład śledztwem prokuratury lub brakiem wyroku sądu? W
jaki sposób struktury państwa polskiego wspomagają obecnie rodziny ofiar tej
strasznej katastrofy?

Poseł Jacek Bogucki:
Są tacy w opozycji, którzy nie chcą wyjaśnienia prawdy – to pana dzisiejsze
słowa. Co pan w ten sposób chciał zasugerować? Czy to prawda, że za pana rządów
zginęło w Polsce więcej generałów niż w czasie II wojny światowej?

Poseł Barbara Bartuś:
Na jakiej podstawie pan premier uważa, że krytyka raportu MAK może popsuć
stosunki polsko-rosyjskie, skoro pan minister Ławrow na konferencji prasowej
przyznał, iż MAK jest instytucją niezależną od rządu rosyjskiego?

Poseł Maria Nowak:
W czasie wczorajszego posiedzenia połączonych komisji otrzymaliśmy informację,
że zasada sterylności wieży kontrolnej na lotnisku w Smoleńsku nie została
zachowana i że miało to swoje następstwa. Pan Edmund Klich stwierdził, że jemu
wydaje się, że zasada sterylności wieży kontroli lotu obowiązuje także w Rosji.
Stwierdził, że tak mu się wydaje. Czy to znaczy, że w ciągu 9 miesięcy polska
komisja nie była w stanie tego sprawdzić i że dotąd nie ustaliła, jakie
procedury, jakie zasady obowiązywały na lotnisku w Smoleńsku w dniu katastrofy?

Poseł Zbigniew Kozak:
Kiedy i w jakich okolicznościach premier Tusk dowiedział się o rzekomej
obecności w organizmie gen. Błasika 0,6 promila alkoholu? Czy służby informowały
premiera o możliwych konsekwencjach i oddźwięku międzynarodowym takiej
informacji? A przede wszystkim dlaczego pan premier nic nie zrobił, aby zapobiec
upublicznianiu tych kłamstw? Stąd moje ostatnie pytanie: Czy jest znany panu
premierowi i kolegom ministrom kodeks Boziewicza, tzw. polski kodeks honorowy?

Poseł Jan Warzecha:
Czym kierował się pan minister Jerzy Miller, zawierając 30 maja 2010 r.
porozumienie z panią Anodiną, na podstawie którego czarne skrzynki mają zostać w
Rosji do końca postępowania sądowego? Dlaczego 13 kwietnia strona polska
zgodziła się na uznanie prezydenckiego lotu za lot cywilny, a nie wojskowy?

Poseł Arkadiusz Czartoryski:
Dlaczego rząd polski nie protestował zdecydowanie przeciwko całkowitej wycince
drzew wokół lotniska w Smoleńsku, które były bardzo ważnym dowodem przy
przeprowadzaniu rekonstrukcji przebiegu zdarzeń? Dlaczego rząd polski zupełnie
nie odniósł się do faktu, że raport MAK całkowicie pomija ten problem?

Poseł Elżbieta Kruk:
W tragedii smoleńskiej jak w soczewce odbija się polityka Polski i Rosji. A my
dziś wiemy jedno – rząd zaakceptował rosyjskie zasady gry, nie tylko jeśli
chodzi o wyjaśnienie tragedii smoleńskiej. Panie premierze, może to panu zdawało
się, że ogra nie tyle Rosjan, co z ich pomocą załatwi swoje polityczne biznesy w
Polsce. To, co poprzedzało wyjazd delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim do
Katynia, gdy dopuścił pan do tego, by Rosjanie narzucili nam przebieg
uroczystości rocznicowych, to, jak przygotowywano wizytę, a także to, co dzieje
się po 10 kwietnia w sprawie śledztwa – to zamach, panie premierze, na polską
suwerenność. W momencie oddania tego śledztwa Rosji i zgody na to, by lot
prezydenta państwa i generalicji uznać za cywilny, a nie wojskowy, gdy nie
odważył się pan wykorzystać istniejących możliwości umiędzynarodowienia
śledztwa, było jasne, że zostanie ono przeprowadzone według standardów
sowieckich, a efekt nawiąże do tradycji raportu Burdenki. I tak się stało. Pan,
panie premierze, pan minister Miller, miast odrzucić ten raport, bo nie można o
nim dyskutować, przyjmujecie winę strony polskiej, to znaczy winę pilotów. Macie
rację – czy nie mam ja racji w tym momencie, panie premierze? – tylko wówczas,
jeśli mówicie o sobie, to jest o panu, panie premierze, o panu Millerze, o panu
ministrze Klichu, o panie ministrze Arabskim, o panu ministrze Sikorskim, bo nie
o pilotach wprowadzonych przez Rosjan w pułapkę. Panie premierze! Nikt nie
marzy, aby tragedia smoleńska trwała, ale ona trwa, a winę za to ponosi rząd.
Niech pan pamięta o odpowiedzialności nie tylko przed ludźmi – poniesie ją pan
także przed Bogiem.

drukuj