Tusk powinien przeprosić

Z Andrzejem Melakiem, członkiem Stowarzyszenia Katyń 2010, bratem Stefana
Melaka, który zginął w katastrofie smoleńskiej, rozmawiają Paulina Jarosińska i
Zenon Baranowski

Widzę, że zapalił Pan znicz również na grobie generała Andrzeja Błasika…
– Pan generał Andrzej Błasik był jedną z ofiar, a ponadto był jednym z
najlepszych dowódców, który pragnął polskie lotnictwo podnieść na wyżyny mu
należne. Teraz natomiast bez żadnych podstaw jest opluwany, niszczony z całą
premedytacją przez niektóre media. Te "przecieki" wychodzą ze sfer
prokuratorskich i rządowych, które mają dostęp do śledztwa. Przed zakończeniem
śledztwa minister spraw zagranicznych oskarżył pilotów o spowodowanie
katastrofy. Czyżby miał wiedzę na ten temat? Jeśli nie miał, to nie powinien
takich oskarżeń rzucać. To byli świetnie wyszkoleni piloci! Coraz bliższy jestem
przekonania, że gdyby nie udział osób trzecich, to tej katastrofy by nie było.
Stąd taki mój wyraz pamięci, szczególnego szacunku – zapalenie znicza i modlitwa
– dla rodzin wszystkich pilotów i generała Błasika. Ich cierpienia są
niewyobrażalne. Generał Błasik zawsze działał dla dobra kraju i wojska. Teraz
szczególnie trzeba dbać o jego dobre imię.

Uważa Pan, że 1 listopada powinny być organizowane jakieś uroczystości
upamiętniające ofiary tragedii?

– Nie sądzę, by była taka konieczność. To święto każdy powinien indywidualnie
rozważać w swoim sercu, pochylić się nad swoimi bliskim zmarłymi i właściwie je
obchodzić. Nie powinno być według mnie akurat tego dnia żadnych uroczystości
organizowanych przez jakieś stowarzyszenia czy instytucje.

Pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej na cmentarzu Wojskowym
jest już gotowy. Od chwili pojawienia się jego projektu część rodzin nie kryła
swojego rozczarowania nim…

– To jest pomnik wschodniej pychy, z którym część rodzin w ogóle się nie
zgadzała, ale ich zdanie nie było brane pod uwagę. To jest taka forma, która w
dalszym ciągu pogłębia naszą traumę, a leżący pod pomnikiem krzyż symbolizuje
upadek wiary, a przecież wiara przetrwa wszystko… Wystarczyłby zwykły, prosty
krzyż i tego na początku oczekiwaliśmy. Krzyż jest symbolem zwycięstwa,
zmartwychwstania, ale również cierpienia. Mówiłem już o tym kilka miesięcy temu.
Za jakiś czas będzie puszczona w Polskę informacja: rodziny są roszczeniowe i
żądają nowych świadczeń. Powtórzę: nam nie zależało na milionach, jakie
zainwestowano w ten pomnik. Premier Tusk w odpowiedzi na apel 37 rodzin o
spotkanie i wyjaśnienie przyczyn katastrofy, które nurtują bliskich, stwierdził
szyderczo, że na pewno chodzi nam o pieniądze. To jest potwarz, która
straszliwie nas boli, i w tym miejscu zwracam się do wszystkich osób myślących:
dla nas pieniądze są na ostatnim miejscu. My chcemy prawdy! Cały czas nie
jesteśmy pewni, czy pochowaliśmy własnych bliskich! Pomyślcie i rozważcie, co
się dzieje z tym śledztwem – wówczas odpowiedź sama się pojawi…

Pytany o reakcję na temat Państwa listu, w którym pytają Państwo o działania
rządu w sprawie sprowadzenia wraku samolotu Tu-154 i oryginałów czarnych
skrzynek, premier Donald Tusk mówi o pomocy udzielonej rodzinom ofiar tragedii i
roszczeniach.

– Myślę, że premier nie umie czytać. Po prostu powinien iść do szkoły i nauczyć
się czytać, nie rozumie bowiem najprostszych zwrotów w języku polskim, którymi
się do niego zwracaliśmy. Albo jest takim cynikiem i obłudnikiem, że wobec
dziennikarzy całego świata rzucił na nas potwarz, że upominamy się o pieniądze,
chociaż nawet jednym słowem nie ma o tym mowy w naszym liście. Zadał nam
olbrzymi ból i dodatkowe cierpienia. Obraził nas. To jest to, co mogę na gorąco
powiedzieć o premierze rządu polskiego, który nie wie, w imię czyich racji
rządzi naszym krajem, który nie zrobił nic, aby wyjaśnić przyczyny katastrofy
smoleńskiej, a teraz obraża rodziny smoleńskie wobec całego świata.

Zamierzają Państwo jakoś na te słowa premiera zareagować?
– My tego tak lekko nie puścimy i prawdopodobnie zażądamy publicznych
przeprosin. Takiego zachowania ze strony premiera wymaga elementarna
przyzwoitość. To nie jest przejęzyczenie, to jest świadome dezawuowanie naszych
wniosków o spotkanie i wyjaśnienie przyczyn katastrofy, dla których napisaliśmy
te pisma. Czekamy na odpowiedź.

Donald Tusk odniósł się w zasadzie jednym zdaniem do treści listu rodzin
smoleńskich, skupiając się na kwestiach finansowych…

– Każdy sądzi według siebie. Jeżeli dla pana Tuska najważniejsze są zawsze
pieniądze, to prawdopodobnie próbował i nas w tym kontekście osądzić. Ale my
jesteśmy nieco z innej gliny niż pan Tusk. Odszkodowań dla rodzin ofiar, które
będą się ewentualnie należały tym rodzinom, to nie będzie płacił pan Tusk, ale
polskie państwo. I jeżeli już, to będziemy dochodzić ich przed sądem, a nie
przed premierem.

Państwo polskie wykazało najlepszą wolę – mówi premier, ale w ocenie rodziny
ofiar katastrofy nie za bardzo ją widać, skoro nadal nie ma wraku i oryginałów
czarnych skrzynek w kraju…

– My wykazujemy większą troskę o stan polskiego państwa niż polski rząd na czele
z panem premierem. I tak bym to spuentował.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj