Prezydent nie boi się ekskomuniki
Bronisław Komorowski powiedział, że nie obawia się ekskomuniki, jaka może
grozić tym, którzy poprą ustawę dopuszczającą zapłodnienie in vitro, bo to – jak
stwierdził w czasie spotkania z młodzieżą w Grudziądzu – "instytucja trochę z
innej epoki". Jednak nauka Kościoła mówi co innego, a kwestia ekskomuniki jest
tak samo aktualna w Kościele, jak pozostała część jego nauczania, które stanowi
integralną całość.
– To jest instytucja trochę z innej epoki i wydaje mi się, że nic takiego nie
będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne także dla relacji państwo-Kościół,
demokracja-Kościół – powiedział Bronisław Komorowski, cytowany przez PAP,
odpowiadając na pytanie, czy nie boi się ekskomuniki za podpisanie ustawy
popierającej in vitro. Jak zapewnił, w żadnym cywilizowanym kraju europejskim
nie zdarzyło się, aby w XXI wieku strefę polityczną dotknęła ekskomunika.
– Mówienie o ekskomunice jest językiem właściwym wspólnocie religijnej –
podkreśla w rozmowie z nami ks. dr Piotr Kieniewicz MIC, teolog moralista z KUL.
– Jej charakter ma to do siebie, że oznacza niejako zaprzeczenie deklaracji
danej osoby o jej przynależności do Kościoła. Jeżeli ktoś deklaruje, że jest
katolikiem, ale zachowuje się i żyje w sprzeczności z wiarą, to w niektórych
sytuacjach Kościół mówi, iż różnice są tak duże, że o tej jedności nie może być
mowy – dodaje.
– Kościół jest instytucją, która ma wielki kult dla tradycji, ma swoje
wypracowane metody działania, które pielęgnuje. Kościół głosi naukę Chrystusa –
Magisterium Ecclesiae, za którą odpowiedzialny jest Ojciec Święty – Biskup
Rzymu, z Kolegium Biskupów. Wszyscy członkowie Kościoła są zobowiązani tę naukę
przyjąć i przeciwko niej nie występować – podkreśla z kolei ks. bp Ignacy Dec,
ordynariusz świdnicki. – Jeżeli są uchwalane ustawy, uchwały, które są niezgodne
z nauką Kościoła lub wyraźnie w nią godzą, Kościół ostrzega, przypomina naukę w
tym obszarze. Jeżeli ktoś się nie stosuje do tej nauki, wyłącza się ze wspólnoty
Kościoła i nie powinien przystępować do Komunii Świętej – dodaje. Jak wyjaśnia
ksiądz biskup, taka osoba może zacząć przystępować do Komunii Świętej, ale po
podjęciu pokuty i naprawieniu zła moralnego, które spowodowała.
Aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1463 mówi, że "niektóre
grzechy, szczególnie ciężkie, objęte są ekskomuniką". Jest to kościelna kara –
dotycząca tylko osób przynależących do Kościoła katolickiego – która nie
wyklucza danej osoby ze wspólnoty Kościoła, ale uniemożliwia jej dostęp do dóbr
duchowych. Należą do nich sakramenty i katolicki pogrzeb. Osoba ekskomunikowana
może uczestniczyć we Mszy Świętej, ale jest pozbawiona łask płynących z każdej
Eucharystii. – Ekskomunika nie musi być nadawana przez jakiś urząd kościelny.
Jeżeli działamy przeciwko prawu Bożemu, tracimy łączność ze wspólnotą Kościoła i
tracimy prawo do Komunii Świętej – wyjaśnia ks. bp Dec.
Istnieją dwa rodzaje ekskomunik: ferendae sententiae, nakładana przez Papieża
lub biskupa, oraz latae sententiae, zaciągana automatycznie na skutek
popełnionego czynu. Jak przypomnieli na spotkaniu z dziennikarzami 15
października członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, człowiek, "który
przykłada rękę do prawa stanowionego wbrew wyraźnej nauce Kościoła, sam siebie
wyklucza ze wspólnoty wiernych".
Maria Popielewicz
