Zapateryzm, czyli bój o Hiszpanię

Istotą projektu ideologicznego, który realizuje José Luis Rodriguez Zapatero,
jest nihilizm i chęć zbudowania "nowego, wspaniałego świata" na gruzach dawnego,
tradycyjnego. Aby tego dokonać, należy zniszczyć religię, rodzinę, patriotyzm,
poczucie więzi. Celem ataku nie są struktury władzy, siły zbrojne czy sektor
finansowy, ale podstawy życia społecznego: przekonania, obyczaje, edukacja.

"Nie trzepocz skrzydłami niczym kura, skoro możesz wzbić się wysoko jak orzeł"
("Droga", 7). To słowa zaczerpnięte z myśli św. Josemarii Escrivy de Balaguera,
założyciela Opus Dei, ostatniego wielkiego teologa i myśliciela katolickiego,
jakiego wydała Hiszpania. Escriva de Balaguer, nauczający, że "do świętości
powołani są wszyscy", zwraca się w swoich pismach ascetycznych bezpośrednio do
konkretnego człowieka, żyjącego codziennym wypełnianiem swoich obowiązków. Używa
zwykle formy drugiej osoby liczby pojedynczej. Wypowiedź tę można jednak odnieść
również do odbiorcy zbiorowego. Zdarza się bowiem, że nie tylko pojedynczy
człowiek, zamiast rozwijać się wewnętrznie, budować trwały fundament swej
egzystencji oparty na wartościach, zasadach moralnych, pogłębionym czerpaniu z
dóbr kultury i twórczym życiu, zadawala się przeciętnością, małodusznością,
brakiem wyobraźni czy wręcz burzy porządek w sobie i wokół siebie. W tego
rodzaju położeniu może znaleźć się również grupa społeczna czy cały naród.
Istnieje wiele przesłanek, które wskazują na to, że w taką właśnie sytuację
uwikłana jest współczesna Hiszpania. Przypomnijmy, że przed wiekami ta katolicka
monarchia była największą potęgą polityczną i militarną świata, dysponowała
najbardziej rozległym imperium, nad którym, jak mawiano, "nigdy nie zachodziło
słońce". To właśnie zjednoczona przez Królów Katolickich Hiszpania wydała
znakomitych myślicieli, uczonych, prawników, pisarzy, poetów, malarzy,
architektów, wybitnych polityków i wodzów. Kościół hiszpański natomiast
promieniał postaciami misjonarzy, teologów, mistyków. To Hiszpanie w znaczącej
mierze ponieśli chrześcijaństwo oraz oparty na nim dorobek europejskiej
cywilizacji i kultury na inne kontynenty. Oczywiście, w dziele tym znalazły się
również i mniej chlubne karty, nie ulega jednak wątpliwości, że Hiszpanie byli
wówczas aktywni w skali globalnej i twórczy na sposób uniwersalny. Stopniowo
jednak, a dało się to zauważyć już w wieku XVIII, katolicka monarchia schodziła
z dotychczasowego kursu, skupiając się coraz bardziej na partykularnych
interesach.
Najnowsze dzieje tego państwa i narodu (wiek XIX-XX) to trudny okres
poszukiwania nowej formuły, nowego miejsca w zmieniającej się rzeczywistości, to
czas ścierania się różnych wizji ideologicznych i politycznych. Zdarzały się w
nim etapy wzlotu, ale i upadku ducha oraz twórczych sił społecznych. Druga
połowa XX wieku przyniosła pewne zwiastuny odbudowy podstaw dawnej świetności
(zwłaszcza stabilizację gospodarczą, próbę nowego ułożenia ustrojowego
respektującą regionalne odrębności i swobody w obrębie przywróconej monarchii,
dostęp do zdobyczy cywilizacyjnych i kulturowych). Transformacja ustrojowa po
śmierci generała Franco wprowadziła wiele pozytywnych rozwiązań, nie stanowiła
jednak remedium na liczne problemy mające swe historyczne korzenie. Niepisany
podział stref wpływów pomiędzy prawicę (gospodarka, finanse) a lewicę (edukacja,
media) oraz przyjęcie zasady nierozliczania wydarzeń z przeszłości zaowocowały
wkrótce gorzkimi owocami, zwłaszcza dla tej części społeczeństwa hiszpańskiego,
które utożsamiało się z tradycyjnym systemem wartości, przywiązaniem do
katolicyzmu oraz idei państwa zróżnicowanego, ale zjednoczonego.
Kilkunastoletnie rządy Partii Socjalistycznej (PSOE), 1982-1996, stały się
okresem gigantycznego eksperymentu zmierzającego do podważenia aksjologii dawnej
Hiszpanii oraz osłabiania stojących za nią instytucji (Kościół, armia) i więzi
społecznych (rodzina). Ludzie sterujący tymi procesami kierowali się różnymi
motywacjami. Dla liderów ważne były przede wszystkim: ideologia
lewicowo-liberalna, idea społeczeństwa otwartego, zlaicyzowanego, wizja
społeczeństwa dobrobytu materialnego (sociedad de bienestar), dla którego
wartości religijne czy moralne ograniczają się do sfery prywatnej bądź tracą
znaczenie. Inni, tak jak obecny premier José Luis Rodriguez Zapatero, kierowali
się niechęcią do systemu frankistowskiego oraz silnymi emocjami związanymi
jeszcze z okresem krwawej wojny domowej (1936-1939). Warto tu przypomnieć, że
dziadek premiera – Juan Rodriguez Lozano, sympatyzujący z republiką, został
zamordowany przez zwolenników generała Franco. Wstępując do Partii
Socjalistycznej w 1978 r., młody Zapatero miał w pamięci tamte wydarzenia. Jego
niechęć do ideologicznego przeciwnika nawet z przeszłości znalazła swoje ujście,
w chwili gdy objął urząd premiera. Jednym z jej przejawów stało się swoiste
polowanie na wszelkie pamiątki, zwłaszcza pomniki związane z caudillo, które
usunięto z przestrzeni publicznej w całej Hiszpanii.

Geneza zapateryzmu
Nie ulega wątpliwości, że zapateryzm stanowi kolejną fazę rozwojową hiszpańskiej
i europejskiej lewicy. W politologii wyróżnia się zasadniczo trzy etapy:
– pierwsza lewica, o charakterze rewolucyjnym (rewolucja bolszewicka w Rosji
1917, Niemcy – 1919, Hiszpania 1934-1936),
– druga lewica, rewizjonistyczna (brytyjscy laburzyści, socjaldemokraci w
Niemczech i Szwecji, socjalizm Mitteranda we Francji i Gonzaleza w Hiszpanii),
– trzecia lewica (skupiająca aktywistów rewolucji z 1968 r., ruchów
ekologicznych, antywojennych, feministki, homoseksualistów).
Zapateryzm wpisuje się właśnie w tę fazę rozwojową i postać lewicy. Ogromną rolę
odgrywa w nim jednak sam lider. Przyjrzyjmy się więc jego życiowej i politycznej
drodze.
Obecny premier urodził się w 1960 r. w Valladolid, stolicy Starej Kastylii,
gdzie tradycyjnie dominowała i dominuje hiszpańska prawica. On jednak wywodził
się z rodziny o przekonaniach lewicowych. Wspomnieliśmy już jego dziadka,
zwolennika republiki, podobne poglądy wyznawali rodzice: ojciec adwokat Juan
Rodriguez Garcia Lozano i matka Purificación Zapatero. Ich syn kształcił się w
mieście León, w szkole średniej, a następnie studiował prawo na tamtejszym
uniwersytecie zakończone dyplomem w 1982 roku. Po studiach podjął pracę jako
wykładowca prawa konstytucyjnego (do 1986 r.). Polityką zainteresował się
jeszcze w szkole średniej, od 1976 r. brał udział w spotkaniach nielegalnej
jeszcze wówczas PSOE. W 1979 r. został członkiem tej partii, a trzy lata później
stanął na czele socjalistycznej młodzieżówki w prowincji León. Kolejny etap jego
politycznej kariery to mandat deputowanego do Kortezów (1986). Awansował również
w strukturach partyjnych, od 1988 r. kierował partią w León, a w 1997 r. wszedł
do Federalnego Komitetu Wykonawczego PSOE.
Kiedy w roku 2000 jego partia poniosła kolejną porażkę wyborczą, Zapatero został
jej sekretarzem generalnym, a następnie liderem hiszpańskich socjalistów.
Kolejne wybory, które odbyły się w cieniu tragicznego zamachu na koleje
podmiejskie w Madrycie (11 marca 2004 r.), przyniosły socjalistom głoszącym
hasło wycofania wojsk hiszpańskich z Iraku niespodziewane zwycięstwo. Po
utworzeniu koalicji rządowej, 17 kwietnia, Zapatero objął funkcję premiera.
Jedną z pierwszych jego decyzji stało się odwołanie hiszpańskiego kontyngentu z
Iraku. W konsekwencji nastąpiło ochłodzenie w relacjach ze Stanami
Zjednoczonymi, a następie reorientacja polityki zagranicznej, która doprowadziła
do postępującej marginalizacji Hiszpanii na arenie międzynarodowej. W polityce
wewnętrznej Zapatero realizował nowy etap budowania społeczeństwa otwartego,
kierując ostrze legislacyjne przeciwko Kościołowi i rodzinie. Zalegalizowano
związki homoseksualne, zlikwidowano nauczanie religii w szkołach. Wprowadzono
radykalną indoktrynację młodzieży w duchu laickim. Ten kierunek przemian
kontynuował Zapatero po wygraniu kolejnych wyborów parlamentarnych, w 2008 roku.
Radykalnym reformom wewnętrznym towarzyszyła kontrowersyjna polityka
zagraniczna, w ramach której Hiszpania umacniała więzi z Wenezuelą Hugo Chaveza
czy Kubą.
Działania obliczone na dzielenie społeczeństwa (np. prawo o pamięci
historycznej, próba marginalizowania opinii katolickiej), błędne decyzje
gospodarcze w okresie światowego kryzysu spowodowały jednak, że w ostatnim
okresie poparcie dla rządu Zapatero gwałtownie maleje. Sam premier mógł się o
tym przekonać przed kilkoma dniami, 12 października, kiedy Hiszpanie czczą Matkę
Bożą del Pilar oraz świętują Dia de la Hispanidad, czyli Dzień Wspólnoty
Hiszpańskiej. Wojskowej defiladzie w Madrycie z udziałem premiera towarzyszyły
gwizdy i głośne okrzyki: "Precz!", "Do dymisji!". Przykrym incydentem dla
premiera był również brak ambasadora i flagi wenezuelskiej podczas uroczystości.
Ma to związek z napięciami pomiędzy Madrytem a Caracas w sprawie ETA. Niechęć
zgromadzonych przy Paseo Castellana rodaków tłumaczył następnie minister spraw
wewnętrznych Alfredo Perez Rubalcaba aktywnością "skrajnej prawicy". Jak się
wydaje, specjalistom od propagandy i przychylnym mediom coraz trudniej będzie
wmówić społeczeństwu, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Ideologia wykasowania
Wspominałem już o miejscu zapateryzmu na mapie współczesnej lewicy. Spróbujmy
jednak zdefiniować w sposób bardziej precyzyjny, czym jest oraz jakie są jego
perspektywy. Czy mamy tu do czynienia z ideologią, ruchem politycznym,
pragmatycznym obozem władzy? Pedro G. Cuartango pisze, że: "główną cechą
zapateryzmu jest brak ideologii, nieobecność projektu politycznego mającego na
celu transformację społeczeństwa. Z tego powodu orientował się w kierunku
oportunizmu, który dostosowuje się do zmieniających się wiatrów, aby łódź mogła
płynąć dalej". Opinia wyrażona przez publicystę dziennika "El Mundo" wydaje się
opisywać obecną sytuację, kiedy to po 10 latach sprawowania rządów obóz skupiony
wokół premiera Zapatero skoncentrował się na utrzymywaniu władzy, realizując
ideologiczne pomysły siłą inercji. Kierowanie państwem i korzystanie z profitów
przy pogarszającej się sytuacji wewnętrznej (bezrobocie sięgające 20 proc.)
powoduje konieczność odwrócenia uwagi społeczeństwa od istotnych problemów.
Głównym obiektem ataku mediów sprzyjających PSOE stała się więc opozycyjna
Partia Ludowa, główna siła hiszpańskiej centroprawicy. Zarówno sama Partido
Popular, jak i jej przywódca Mariano Rajoy przedstawiani są jako demoniczna,
skrajna prawica tęskniąca za opresyjnym frankizmem. Celem tych zabiegów jest
próba podzielenia i utrwalenia polaryzacji hiszpańskiego społeczeństwa na
zwolenników postępowej lewicy i nieprzejednany prawicowy ciemnogród. Propaganda,
demagogia i próba zadowolenia wszystkich kosztem kurczących się środków
budżetowych – oto narzędzia, przy pomocy których przez długie lata podtrzymywano
mit dobroczynnych skutków lewicowych rządów. Z upływem czasu i pod wpływem
zmieniających się okoliczności zapateryzm ewoluował w kierunku systemu rządów
osobistych, w którym lider skupia pełnię władzy i podejmuje decyzje. Partia
natomiast budowana jest na bazie świadomości przynależności do kolektywu.
Czy jednak rzeczywiście dzisiejszy zapateryzm jest pozbawiony ideologii i
sprowadza się jedynie do politycznej technokracji? Odpowiedzieć na to pytanie
próbuje José Javier Esparza na łamach czasopisma "Razón Espanola" (nr 153,
2009). Wylicza on następujące cechy konstytutywne zapateryzmu:
– dążenie do zanegowania jedności Hiszpanii poprzez nowe statuty autonomiczne;
obsesyjny antykatolicyzm (usuwanie chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej przy
jednoczesnym wspieraniu ekspansji islamu),
– destrukcję moralności (relatywizacja wartości ludzkiego życia poprzez proceder
aborcji i eutanazji, promocja homoseksualizmu, transseksualizmu, ekspresowe
rozwody, "seksualna obsesja", jak to określa Pablo Molina, w odniesieniu do
przyspieszonej inicjacji dzieci i młodzieży),
– ideologiczna ingerencja państwa w obszarze edukacji, indoktrynacja polityczna
w duchu lewicowym,
– paktowanie z terroryzmem w ramach "procesu pokojowego" (naciski na sędziów,
łagodna polityka penitencjarna wobec skazanych),
– degradowanie roli sił zbrojnych (przekształcanie ich w korpus obrony cywilnej
i pomocy humanitarnej, trywializowanie sensu służby dla ojczyzny, obniżenie
statusu społecznego żołnierzy i oficerów),
– polityka historyczna dzieląca społeczeństwo na dobrych i złych Hiszpanów,
demonizacja frankizmu,
– radykalny zwrot w polityce zagranicznej (odejście od współpracy z USA i
państwami zachodnimi, zbliżenie z reżimami autorytarnymi Ameryki Łacińskiej i
krajów muzułmańskich),
– wspieranie masowej imigracji na teren Hiszpanii.
Co łączy wymienione cechy i działania? Czy polityka Zapatero jest koherentna i
wreszcie, na jakiej podstawie aksjologicznej się opiera? Zdaniem Esparzy, mamy
tu do czynienia z zaplanowaną, konsekwentną realizacją pewnego celu
politycznego, którego "ideologicznym" podłożem jest nihilizm albo – ujmując to w
kategoriach bardziej politologicznych – "ideologia wykasowania". Na czym owo
"wykasowanie", wymazanie, polega oraz w imię czego jest realizowane? Chodzi o
zbudowanie "nowego, wspaniałego świata" na gruzach dawnego, tradycyjnego. A co
konkretnie należy wymazać ze społecznej świadomości? Rezydua przeszłości:
religię, rodzinę, patriotyzm, poczucie więzi, obowiązku. Realizacja tego rodzaju
"ideologii" wymaga jednak jej siłowego narzucania przez państwo. I to – zdaniem
wspomnianego publicysty – różni zapateryzm od socjalizmu epoki Felipe Gonzaleza.
Jest to ideologia typu "revolution light", w której celem ataku nie są władza,
siły zbrojne czy sektor finansowy, ale "podstawy życia społecznego: przekonania,
obyczaje, zasady, edukacja".

Przyszłość hiszpańskiej lewicy
Proces "wykasowywania" jest już w Hiszpanii zaawansowany na wielu płaszczyznach.
Czy istnieje szansa na jego przerwanie? Z pewnością wiele zależy od rozwoju
sytuacji w najbliższym czasie oraz wyników wyborów parlamentarnych w 2012 roku
(oczywiście, jeśli ekipa Zapatero dotrwa do końca kadencji). Biorąc pod uwagę
złą sytuację gospodarczą Hiszpanii i malejącą popularność obecnego rządu,
niektórzy już wieszczą koniec zapateryzmu. Wydarzeniem o szczególnym znaczeniu
dla prognozowania przyszłości staną się z pewnością wybory samorządowe w
Andaluzji, a więc w regionie, który uchodzi za swoiste feudum PSOE. Jeżeli
socjaliści je przegrają, będzie to oznaczało ich klęskę. Almudena Negro,
przewidująca tego rodzaju scenariusz, twierdzi, że w ten sposób skończy się w
Hiszpanii nie tyle socjalizm, co zapateryzm. Oczywiście obóz skupiony wokół
obecnego premiera nie zamierza czekać bezczynnie na rozwój sytuacji. Spekuluje
się, że jeden z prominentnych polityków partii socjalistycznej (José Blanco)
pracuje już nad koncepcją "postzapateryzmu" i gromadzi swoich zwolenników w
regionalnych strukturach PSOE.
Warto jednak pamiętać, że nawet ewentualne zwycięstwo Partii Ludowej w 2012 r.
nie będzie oznaczało radykalnego zwrotu w hiszpańskiej rzeczywistości
politycznej i społecznej. Jak pisałem na łamach "Naszego Dziennika" przed
kilkoma tygodniami, Partido Popular cierpi na wiele chorób właściwych
zachodnioeuropejskiej centroprawicy. Poza tym w świadomości społeczeństwa
hiszpańskiego, szczególnie młodzieży, nastąpiły bardzo istotne zmiany i
przewartościowania. Bój o Hiszpanię, "bitwa o Madryt" wciąż będą się więc
toczyły.
Aby jednak dokonać trwałego zwrotu, wielu Hiszpanów, zwłaszcza młodych, którzy
dziś "trzepoczą skrzydłami" i uciekają w sferę małej, prywatnej stabilizacji,
musi "wzbić się w górę" i podjąć wyzwania na miarę dokonań swoich przodków z
czasów Królów Katolickich, św. Teresy z Avili czy Cervantesa.

Prof. Cezary Taracha
 

Autor jest kierownikiem Katedry Historii i Kultury Krajów Języka Hiszpańskiego
KUL.

drukuj