Trójkąt zbiera się w Deauville
Kwestie bezpieczeństwa i współpracy gospodarczej Unii Europejskiej i Rosji
to główne tematy trójstronnego szczytu Niemcy – Francja – Rosja. Obrady
rozpoczęły się wczoraj we francuskim Deauville (Dolna Normandia).
Niemcy bardzo interesują się spotkaniem kanclerz Angeli Merkel, prezydenta
Nicolasa Sarkozy’ego i prezydenta Dmitrija Miedwiediewa we francuskim kurorcie
nad kanałem La Manche. Niemieckie media nie ukrywają, że jednym z głównych
tematów rozmów tego trójstronnego szczytu będą kwestie nowej strategii
militarnej Paktu Północnoatlantyckiego, który "denerwuje Moskwę". Rosja jest
zdecydowanie przeciwna budowie tarczy antyrakietowej w Europie Wschodniej. Pod
uwagę brane są możliwości wciągnięcia Moskwy w ten projekt, co po raz pierwszy
publicznie zaproponował szef Paktu Anders Fogh Rasmussen. Jak informuje
telewizja ARD, niemiecka dyplomacja miała duży udział w tym, aby doszło do
takiego rozwiązania. Zarówno federalny minister obrony Karl Theodor zu
Guttenberg, jak i szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle przekonywali do
takiego rozwiązania swoich unijnych kolegów podczas czwartkowego szczytu w
Brukseli.
Angela Merkel podczas szczytu będzie próbowała też przekonać swojego
francuskiego kolegę, aby poparł jej propozycję stopniowego całkowitego
rozbrojenia atomowego Europy. Jak na razie Nicolas Sarkozy jest temu przeciwny,
bo oznaczałoby to likwidację francuskiego arsenału jądrowego, a jest to chyba
już ostatni element świadczący o mocarstwowych ambicjach Paryża. W tej sprawie
podobne jest też stanowisko Wielkiej Brytanii, drugiego unijnego kraju, którego
armia ma w wyposażeniu bomby atomowe, więc jest bardzo wątpliwe, aby Niemcom
udało się przeforsować swój plan. Tym bardziej że musiałoby to też oznaczać
usunięcie z Niemiec amerykańskiej broni jądrowej, czemu zdecydowanie przeciwny
jest Pentagon. Ponadto – jak twierdzi agencja DPA – na szczycie w Deauville
będzie omawiana kwestia przygotowania do zbliżenia Rosja – Unia Europejska i
Rosja – NATO. Jest to tym bardziej istotne, że Francja obejmuje prezydencję w
grupie G20. Wszyscy w Niemczech czekają z niecierpliwością na odpowiedź
rosyjskiego prezydenta, czy przyjmie zaproszenie i przybędzie na spotkanie Rady
NATO – Rosja.
Dla Paryża spotkanie to jest okazją do "dogłębnej, strategicznej dyskusji o
przyszłości stosunków z Rosją". Według Pałacu Elizejskiego, Rosja coraz częściej
spogląda w stronę Zachodu, a ostatnie zachowania Kremla pozwalają na optymizm. –
Wydaje się, że Moskwa odkrywa korzyści ze zwyczaju kooperacji z krajami
zachodnimi – twierdzą osoby z otoczenia Nicolasa Sarkozy’ego. Paryż dobrze
odebrał podpisanie w kwietniu 2009 r. nowego układu rosyjsko-amerykańskiego
START o redukcji głowic nuklearnych oraz współpracę Moskwy dotyczącą Afganistanu
i jej zaangażowanie w uchwalenie przez ONZ sankcji wobec Iranu. Mimo to Francja
ocenia jeszcze tę ewolucję jako "wrażliwą", wskazując na rosyjską politykę
antynatowską, o czym świadczą projekt Moskwy instalowania systemu
antyrakietowego i trudne relacje z krajami dawnego bloku sowieckiego, zwłaszcza
z państwami bałtyckimi, Mołdawią i Rumunią.
Francja wyraża chęć zbliżenia z Rosją już od kilku lat. W 2008 r. w czasie
spotkania w Evian Nicolas Sarkozy poparł rosyjską ideę "nowego paktu
bezpieczeństwa od Vancouver do Władywostoku", proponując utworzenie przestrzeni
ekonomicznej, ludzkiej i wspólnego bezpieczeństwa między Rosją a Unią Europejską
i NATO. Dlatego Nicolas Sarkozy, ale i Angela Merkel, uważają, że przyszedł
odpowiedni moment, by próbować "przyłączyć definitywnie Rosję do Zachodu".
Ze swej strony Dmitrij Miedwiediew będzie bronić w Deauville projektu
"europejskiego układu bezpieczeństwa" i kolejny raz domagać się zlikwidowania
wiz dla obywateli rosyjskich udających się do krajów unijnych. W opinii Kremla,
spotkanie w Deauville ułatwi stworzenie "wielobiegunowego świata, który odsuwa
możliwość jakiejkolwiek dominacji jednego kraju". AFP podkreśla, że trójstronne
spotkanie w Deauville nie jest jednak zbyt dobrze widziane przez Włochy –
ważnego partnera gospodarczego Rosji, Polskę – jej najbliższego sąsiada, a nawet
przez Stany Zjednoczone. Paryż zapewnia pozostałe kraje unijne, że w Deauville
nie zostanie podjęta żadna decyzja i że będą one poinformowane o przeprowadzonej
dyskusji. Zdaniem Pałacu Elizejskiego, "USA są niezastąpione, ale nie jest
zabroniona rozmowa o bezpieczeństwie między Europejczykami".
Merkel jeszcze przed wylotem do Francji zapewniła, że żadne konkretne decyzje w
Deauville nie zapadną, ale jednocześnie dodała, że takie spotkania w małym
gronie są bardzo istotne. – Można wtedy otwarcie i bez żadnych ograniczeń
rozmawiać o wielu międzynarodowych sprawach – powiedziała tuż przed szczytem
Angela Merkel.
Franciszek L. Ćwik, Caen
Waldemar Maszewski, Hamburg
