Mieli nieaktualne dane

Piloci rządowego samolotu, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem,
posiadali nieaktualne dane potrzebne do lądowania – wynika ze stanowiska zespołu
parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej. Stwierdzono także, iż przed wylotem
samolotu wykryto "wyciek ze środkowego silnika".

Według zespołu, piloci 10 kwietnia posiadali dane dotyczące podejścia do
lądowania z 2009 r., w przeciwieństwie do załogi, która lądowała z premierem w
Smoleńsku 7 kwietnia. Ta druga otrzymała również najnowsze dane "w istotny
sposób różne i dużo bardziej precyzyjne". Różnice związane były m.in. z
informacjami dotyczącymi położenia pasa startowego i środków radionawigacyjnych.
Na potwierdzenie tego sprawozdanie przytacza opinię pilota samolotu "wiozącego
premiera Donalda Tuska", który miał dwa komplety kart podejścia. – Były to
dokumenty sprzed roku. Ponadto zapoznałem się z kartami podejścia tegoż
lotniska, które przyszły (…) kilka dni przed 7 kwietnia br. Różnica między
nimi a wcześniejszymi polegała na tym, że było w nich więcej danych na temat
lotniska, były współrzędne progu pasa i środków radionawigacyjnych lotniska" –
brzmi przytoczony w stanowisku cytat członka załogi. Próg pasa lotniska miał być
"przesunięty o około 300 metrów".
W stanowisku zawarta jest też informacja, że przed wylotem samolotu Tu-154M 10
kwietnia "wykryto wyciek ze środkowego silnika, o którym nie powiadomiono
pilotów". – Wyciek ten określono jako wyciek wody – powiedział przewodniczący
zespołu smoleńskiego Antoni Macierewicz. Dodał, że go zlekceważono.
Zespół twierdzi, iż są rosyjscy świadkowie, którzy wskazują, że przed upadkiem
Tu-154M "doszło do niewyjaśnionej awarii, czego objawem był wielki, oślepiający
błysk", a inni mówią, że uderzenie samolotu w drzewo nie miało wpływu na tor
lotu i "nie mogło być przyczyną katastrofy".
Posłowie twierdzą ponadto, że już w nocy z 10 na 11 kwietnia rosyjscy i polscy
prokuratorzy ustalili czas katastrofy na 8.40 czasu polskiego. Wówczas także
zgodzono się na rosyjskie żądanie, aby czarne skrzynki trafiły do
Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
Macierewicz podkreślił, że te informacje są oparte na "wiarygodnych"
dokumentach, ale nie powiedział dziennikarzom, co to za materiały. W związku z
tymi informacjami poseł oczekuje rezygnacji Jerzego Millera i zmian w sposobie
prowadzenia śledztw.
 

ZB

drukuj