Chrześcijanie wołają o pomoc

Chrześcijaństwo to najbardziej prześladowana religia na świecie – tę
opinię potwierdzają fakty podane podczas konferencji w Parlamencie Europejskim.
Jednak większość posłów do PE zdaje się tego nie dostrzegać, i dlatego raczej
mało prawdopodobne jest, aby przegłosowano uchwałę, która brałaby w obronę
wyznawców Chrystusa. Na całym świecie aż 100 mln chrześcijan zostało dotkniętych
aktami dyskryminacji i stało się ofiarami brutalnych napadów, grabieży i
morderstw.

W Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się międzynarodowa konferencja pt.
"Prześladowania chrześcijan", którą zorganizowali europosłowie: Konrad Szymański
(Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) oraz Mario Mauro (Europejska Partia
Ludowa). Spotkanie zostało zainicjowane we współpracy z niemieckim Kirche in Not
oraz holendersko-amerykańskim stowarzyszeniem Open Doors. Uczestnicy wysłuchali
sprawozdania dotyczącego wolności religijnej, przygotowanego przez sekretarza
generalnego Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej ks. prof. Piotra
Mazurkiewicza. Swoje sprawozdania przedstawili także członkowie organizacji
niemieckich, amerykańskich i holenderskich.
Berhold Pelster, reprezentujący niemiecką organizację Kirche in Not, zwrócił
uwagę na dwa rodzaje prześladowań: rządowe i społeczne. – Wśród krajów o
najwyższym stopniu prześladowań społecznych i rządowych należy wymienić Indie,
Pakistan i Indonezję. Tylko w Indiach w latach 2007/2008 zamordowano stu
chrześcijan, tysiąc zostało rannych, a pięćdziesięciu tysiącom zburzono domy i
skazano na wygnanie – mówił Pelster. Arie de Pater z Open Doors International –
organizacji nominowanej w tym roku do Nagrody Sacharowa – jako przykład
prześladowań podał postsowiecki Uzbekistan, gdzie chrześcijanie są bici,
zastraszani, a ich religijne symbole są konfiskowane. Dochodzi nawet do tego, że
telewizja w tym kraju nadaje antychrześcijańskie programy. – Do dowodu
osobistego wpisuje się wyznanie. Jeśli ktoś chciałby np. przejść z islamu na
katolicyzm, mógłby mieć spore problemy – ubolewał Arie de Pater.
Z kolei dr Brian J. Grim z Pew Research Center’s Forum on Religion&Public Life,
specjalizującej się w międzynarodowej demografii religijnej oraz szacowaniu
rozmiaru prześladowań religijnych na świecie, stwierdził, że poziom nękania
poszczególnych grup religijnych zwiększa się z roku na rok. Chrześcijanie są
nękani zarówno przez rządy, jak i społeczeństwo, w którym przyszło im żyć.
Dotyczy to szczególnie państw Bliskiego Wschodu.
– Co najmniej 75 proc. prześladowań religijnych jest skierowana przeciwko
chrześcijanom na całym świecie. Co roku 170 tysięcy chrześcijan cierpi z powodu
swoich przekonań. Całkowita liczba wierzących, którzy są dyskryminowani,
osiągnęła już 100 milionów. Europa nie może pozostać bierna. Unia Europejska
musi wziąć współodpowiedzialność za ochronę wolności wyznania na świecie –
podkreślił Konrad Szymański. – Trzeba jasno powiedzieć, że kraje, w którym nie
ma swobody wyznania, są zagrożeniem dla innych państw – mówił z kolei Mario
Mauro, podając przykład jednego z mordów w Indonezji, gdzie trzem
dziesięcioletnim chłopcom odcięto głowy tylko za to, że szli do katolickiej
szkoły.
W seminarium uczestniczyli także katoliccy biskupi z Azji i Afryki. Arcybiskup
Kirkuku Louis Sako, przewodniczący Komitetu Biskupów Irackich ds. Dialogu
Międzyreligijnego, oraz ks. bp Edward Kiiboro Kussala z diecezji Tombura-Yambio
w południowym Sudanie zwrócili się z apelem do przedstawicieli unijnych
instytucji o zainteresowanie się wreszcie tematem prześladowań chrześcijan. –
Parlament powinien występować do rządów państw o przestrzeganie swobód, należy
dążyć do zagwarantowania równych praw wszystkim obywatelom – mówił ks. abp Louis
Sako. Prelegenci ubolewali, że w XXI wieku nadal zabija się księży, dochodzi do
gwałtów na zakonnicach oraz niszczone są kościelne placówki, a rządy podejmują
próby wyeliminowania ze swoich krajów chrześcijan.
Zainicjowanie debaty na forum Parlamentu Europejskiego oraz uzyskanie
jednoznacznego stanowiska unijnych parlamentarzystów w sprawie obrony
chrześcijan na świecie nie jest jednak proste. Najlepszym przykładem był temat
usuwania krzyży z sal szkolnych, który deputowani podnieśli na zeszłorocznej
sesji plenarnej w Strasburgu, kiedy miało dojść do głosowania nad stosowną
rezolucją. Jednak na wniosek lidera socjalistów, Martina Schulza, głosowanie się
nie odbyło i PE nie przyjął jednoznacznego stanowiska w tej kwestii. Czy
deputowani posłuchają teraz apeli prześladowanych chrześcijan?
 

Dawid Nahajowski, Bruksela

drukuj