Zanim zaczniemy wydobywać gaz łupkowy
Karaś
Kiedy zakończy się budowa terminalu gazu skroplonego (LNG)?
– Uruchomienie terminalu LNG planowane jest na 30 czerwca 2014 roku.
Proces inwestycyjny przebiega wzorowo, co podkreślił premier Donald Tusk
podczas sobotniej wizyty w Świnoujściu.
Ilu odbiorców gazu zainteresowanych jest podpisaniem umowy z Polskim
LNG?
– Dotychczas podpisaliśmy jeden kontrakt z Polskim Górnictwem Naftowym i
Gazownictwem na mniej więcej 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Umowa ta
została zawarta na 20 lat, a gaz, który do nas przypłynie, będzie
pochodzić z Kataru. Początkowa przepustowość terminalu to 5 mld m sześc.
rocznie, co oznacza, że możemy jeszcze wykonywać usługi regazyfikacji
dla innych firm. I takie zapytania, jeszcze nieformalne, już otrzymuję
podczas spotkań czy konferencji międzynarodowych. Pamiętajmy bowiem, że
zgodnie z prawem unijnym wszyscy muszą mieć równy dostęp do usług
regazyfikacyjnych LNG.
Czy jest określona minimalna liczba odbiorców gazu, by terminal mógł
rozpocząć pracę?
– Kontrakt z PGNiG zabezpiecza całkowicie funkcjonowanie terminalu.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że głównym założeniem budowy gazoportu
jest zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski. Polega to na tym,
że gdy jakiś dostawca zawiedzie, to mamy możliwość skorzystania z
innego. Jeżeli np. okresowo spadłoby wydobycie gazu własnego czy
zmniejszyłby się import gazociągami, to mamy możliwość skorzystania z
innego źródła. W takiej sytuacji – dzięki rezerwom regazyfikacyjnym w
Świnoujściu – Polska może szybko kupić gaz w dowolnym miejscu na świecie
i czuć się bezpiecznie.
Czy odbiorcami gazu będą również inne państwa?
– Każda firma, zarówno polska, jak i pochodząca z innego kraju, może
zakontraktować gaz, który w formie skroplonej, czyli cieczy, przypłynie
gazowcem do Świnoujścia i zostanie regazyfikowany przez Polskie LNG. Na
razie taką usługę zakontraktowało u nas PGNiG, jednak widzimy też
zainteresowanie terminalem firm z innych krajów. Na różnego rodzaju
konferencjach padają pytania z państw ościennych o tę inwestycję.
Dotyczą one terminu ukończenia budowy, planowanej wydajności czy
możliwości współpracy. Między innymi Czesi są zainteresowani naszą
inwestycją. Nie tak dawno pracownicy ambasady czeskiej wizytowali teren
budowy w Świnoujściu.
Jakie trudności mogą wystąpić przy realizacji tego projektu? Jak
wygląda współpraca z Niemcami? Wiemy, że strona niemiecka już wycofała
wcześniej zgłoszone Komisji Europejskiej wątpliwości co do wpływu tej
inwestycji na środowisko…
– Nie przewidujemy żadnych trudności, ale oczywiście mamy świadomość, że
przy prowadzeniu tak dużej inwestycji zawsze może się coś wydarzyć.
Aktualnie każde ryzyko, jakie niesie ten projekt, jest kontrolowane.
Natomiast z Niemcami nie ma żadnego konfliktu. Współpraca układa się
bardzo dobrze. Na bieżąco przekazujemy sobie niezbędne informacje. Jak
wiemy, Niemcy nie będą już podnosić sprawy transgraniczności, ponieważ
już ponad rok temu jasno zostało wykazane w raportach, że żadne
niekorzystne oddziaływanie na środowisko w ujęciu transgranicznym nie
występuje.
Czy w związku z planowanym wykorzystywaniem gazu łupkowego, którego
podobno w Polsce mamy bardzo dużo, nie ma obaw, że terminal będzie
niepotrzebny?
– Myślę, że pani sama odpowiedziała na to pytanie, mówiąc, że ten gaz
podobno w Polsce jest. Gdy czytamy opinie ekspertów, widzimy, że rozrzut
co do wielkości prawdopodobnych zasobów tego gazu w Polsce jest ogromny.
Tylko co do jednej rzeczy eksperci są zgodni – myślenie w Polsce o
eksploatacji gazu łupkowego na skalę przemysłową będzie realne za mniej
więcej 15 lat, o ile w ogóle jego wydobycie będzie opłacalne biznesowo.
A za 15 lat terminal będzie już dawno wybudowany, spłacony i przez ten
czas zapewnione będzie bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.
Dziękuję za rozmowę.
