Wygrała islamizacja

Blisko 60 proc. Turków poparło w referendum nowelizację konstytucji.
Oznacza to kolejny, a faktycznie decydujący krok w kierunku zamiany świeckiej
republiki w państwo islamskie. Co najciekawsze, rządząca partia Sprawiedliwość i
Rozwój (AKP) jest popierana przez polityków Unii Europejskiej. W oficjalnym
komunikacie Unia z zadowoleniem przyjęła wynik referendum w Turcji, ale – jak
poinformował komisarz ds. rozszerzenia Stefan Fuele – domaga się dalszych
reform. Politycy unijni wydają się nie rozumieć zawiłości polityki tureckiej i
upierają się przy swoich zasadach politycznej kontroli cywilnej nad wojskiem i
sądownictwem, co w warunkach tureckich oznacza faktycznie kontrolę religijną,
prowadzącą do islamizacji kraju.

Zmiany w tureckiej konstytucji zwiększą cywilną i wojskową kontrolę nad wojskiem
i sądownictwem – to jeden z głównych warunków członkostwa Turcji w Unii.
Tymczasem w warunkach tureckich, i przy obecnych procesach erozji laicyzmu w tym
państwie, oznaczają one religijną kontrolę nad armią. Niezależna armia, tak jak
niezależne sądownictwo, stoją zaś na straży świeckiego charakteru państwa.
Erozja tej niezależności doprowadzi do trwałej zmiany tureckiego systemu
politycznego opartego na laicyzmie.

Między świeckością a islamizacją

Polityka turecka ostatnich lat charakteryzuje się wielką dwuznacznością. Z
jednej strony, rozpoczęte negocjacje Turcji z Unią Europejską dotyczące
członkostwa mogą świadczyć o intencji władz w Ankarze, aby stać się w pełni
częścią Zachodu. Byłoby to ukoronowanie polityki modernizacji i zwrócenia się ku
kulturze zachodniej zapoczątkowanej przez Kemala Atatürka, twórcę nowoczesnego
państwa tureckiego. Z drugiej jednak strony, następują zmiany, które przemawiają
za odchodzeniem Turcji od wartości zachodnich, a w szczególności od ideału
państwa świeckiego. Paradoksalne jest, że u źródła tych dwuznaczności stoi ta
sama partia polityczna – AKP, która w 2007 roku po raz drugi wygrała wybory
parlamentarne. Partia ciesząca się poparciem polityków unijnych opowiada się za
integracją z Unią Europejską, inwestycjami zagranicznymi i procesami
prywatyzacyjnymi, ale jednocześnie podważa laicyzm, który stanowi podstawową
zasadę konstytucyjną Republiki Turcji.
Partia Sprawiedliwość i Rozwój powstała w 2001 roku jako odłam Partii Cnoty (FP),
która została zdelegalizowana na skutek prowadzenia działalności proislamskiej.
Jest koalicją programową reprezentującą szerokie spektrum polityczne – od
liberalnych intelektualistów do grup religijno-konserwatywnych. W literaturze
politologicznej określana jest często jako partia postislamska. Jej
przewodniczący, były burmistrz Stambułu, Recep Tayyip ErdoĄgan, próbuje kreować
swój wizerunek polityka umiarkowanego oraz stara się udowodnić, że on i inni
liderzy partii ulegli przemianie i nie popierają już islamskiego programu
politycznego. Sukces wyborczy AKP można tłumaczyć szybkim wzrostem gospodarczym
w Turcji. W wyniku rozsądnej polityki ekonomicznej, nadzorowanej przez
Międzynarodowy Fundusz Walutowy, od czasu kryzysu ekonomicznego w roku 2001
średni roczny wzrost gospodarczy Turcji wyniósł ponad 6 procent. Sukcesem rządu
było też ograniczenie wydatków publicznych oraz zbilansowanie budżetu. Jednakże
krytyka polityki AKP przez opozycję w niewielkim stopniu koncentruje się na
zagadnieniach gospodarczych, odnosi się zaś głównie do spraw dotyczących
świeckości państwa.
W oczach krytyków polityka AKP jest zagrożeniem dla zasady świeckości, na której
oparte jest państwo. Głośnym przykładem tego było zakwestionowanie przez partię
w lutym 2008 r. werdyktu Trybunału Konstytucyjnego, który zabrania kobietom
noszenia chust religijnych na terenie wyższych uczelni i innych instytucji sfery
publicznej. Laicyzm to jedna z sześciu podstawowych zasad kemalizmu, doktryny
politycznej przypisanej dziełu Kemala Atatürka, która do dzisiaj stanowi
ideologiczną podstawę Republiki Turcji i jest wpisana w konstytucję państwa. Na
płaszczyźnie teoretycznej obecny konflikt między rządzącą partią Sprawiedliwość
i Rozwój a kemalizmem dotyczy różnego rozumienia zasady świeckości państwa. AKP
popiera liberalną interpretację laickiego charakteru państwa, zgodnie z którą
np. ubiór religijny nie narusza świeckiego charakteru sfery publicznej i jest
sprawą indywidualnych preferencji oraz wyrazem wolności ekspresji.

Proeuropejski kamuflaż

Pozytywny wizerunek AKP w gronie państw UE jest wzmacniany przez ich
pragmatyczne proeuropejskie i prorynkowe nastawienie.
Polityczny islam, a w szczególności jego bardziej skrajna forma, którą jest
fundamentalizm islamski, zarówno w Turcji, jak i w innych państwach związany
jest z opozycją w stosunku do Zachodu. Neguje idee i świeckie modele zachodnie –
w szczególności zachodnią kulturę nowożytności związaną z dziedzictwem
oświecenia, do której odwołuje się kemalizm. Tym samym opowiada się przeciwko
sekularnemu państwu narodowemu. Jednakże fundamentalizm islamski nie jest
tradycjonalizmem religijnym, lecz raczej, z uwagi na swoją treść ideologiczną i
cele polityczne, które sobie stawia, nowożytną ideologią polityczną.
Charakteryzuje go pragmatyzm. Jakkolwiek fundamentaliści islamscy są krytyczni
wobec współczesnej cywilizacji Zachodu, nie są jednak przeciwni jej
instrumentom, to znaczy osiągnięciom technicznym i naukowym, które chcą
spożytkować dla realizacji własnych celów. Ich krytyka racjonalizmu i innych
idei związanych z oświeceniem nie przeszkadza im wykorzystywać np. internetu.
Grupy terrorystyczne używają nowoczesnej broni i odwołują się do zachodnich idei
politycznych – takich jak demokratyzacja lub liberalizm, wtedy gdy chcą uzyskać
władzę lub wpływy polityczne.
Instrumentalizm i pragmatyzm polityczny charakterystyczny dla fundamentalizmu
islamskiego uwidacznia się w działaniach partii Sprawiedliwość i Rozwój. Znany w
Turcji politolog, profesor .Ihsan D. DaĄgi, którego z uwagi na powiązania
rodzinne z AKP (jego żona jest posłanką z ramienia tej partii) nie możemy
posądzić o negatywny doń stosunek, w pełni szczerze stwierdza: "Proislamscy
politycy lat 90. [większość z nich następnie wstąpiła do AKP] uświadomili sobie,
że potrzebują Zachodu i współczesnych zachodnich wartości, demokracji, praw
człowieka, i powszechnych zasad prawa, w celu zbudowania szerokiego frontu
przeciwko establishmentowi kemalistowsko-laickiemu". Zdaniem DaĄgi, prozachodnie
i proeuropejskie deklaracje i postawy zostały przyjęte przez AKP ze względów
czysto pragmatycznych, a mianowicie po to, aby uzyskać poparcie Unii
Europejskiej w ich konfrontacji z kemalizmem. Tak jak to ujmuje inny autor
Burhanettin Duran, liderzy AKP zdali sobie sprawę, że "posiadając demokratyczny
i proeuropejski program, zdobędą nowe możliwości transformacji wewnętrznej
polityki w Turcji". W szczególności w ten oto sposób postanowili zmienić
tradycyjną rolę armii, której Kemal Atatürk wyznaczył rolę obrony świeckości
państwa, i ograniczyć jej wpływ na politykę.
Pomimo swojego proeuropejskiego kamuflażu i retoryki AKP nie powinna więc być
postrzegana jako postislamska, lecz jako partia proislamska. Jej prawdziwym
celem nie jest europeizacja Turcji i demokracja liberalna w stylu zachodnim,
lecz budowanie, tak jak podkreśla program parti, tzw. demokracji konserwatywnej.
System ten, krótko mówiąc, jest syntezą konserwatywnych wartości islamskich i
elementów współczesnej demokracji. Końcowym efektem tej syntezy nie będzie
liberalna demokracja zachodnia, lecz demokracja islamska.
Przez działania polityczne mające na celu erozję kemalistowskiego laicyzmu AKP
wzmacnia siły islamu politycznego niezależnie od tego, jak sama siebie definiuje
i czy określa siebie jako postislamską czy też nie. Temu celowi służy zmiana
konstytucji, a także kwestionowanie zapisów konstytucyjnych rozdzielających
sferę prywatną od sfery publicznej, zastępowanie na stanowiskach w biurokracji
państwowej elit świeckich nową elitą zorientowaną na islam, wywieranie wpływu
nad znaczną częścią środków masowego przekazu, używanie narzędzi zastraszania,
jakim są procesy sądowe, w których oskarża się osoby znane ze swej działalności
na rzecz obrony świeckiego charakteru Turcji.

Na gruncie politycznego islamu

Zamach na świeckość państwa w postaci inicjatywy ustawodawczej AKP z lutego 2008
r. o uchyleniu zakazu noszenia przez kobiety chust muzułmańskich na terenie
uczelni wyższych został zakwestionowany przez Sąd Konstytucyjny. W rezultacie
tego i innych działań uznanych za "antyświeckie" 14 marca 2008 r. prokurator
generalny wystąpił z wnioskiem o delegalizację partii i wykluczenie
siedemdziesięciu jeden jej członków, w tym prezydenta Abdullaha Güla oraz
premiera Recepa Tayyipa ErdoĄgana, z życia politycznego na okres pięciu lat.
Jednakże delegalizacja partii, która mogłaby obronić świeckość Turcji, nie
zakończyła się powodzeniem. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego na partię
zostały nałożone jedynie sankcje pieniężne. Wniosek prokuratorski o
delegalizację ugrupowania spotkał się z wieloma nieprzychylnymi komentarzami w
prasie zachodniej i stał się przedmiotem krytyki czołowych polityków unijnych.
Nie ukrywając swojego poparcia dla partii, szwedzki minister spraw zagranicznych
Carl Bilet podkreślił, że partia składa się z "prawdziwych europejskich
reformatorów". Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso
stwierdził zaś, że jej delegalizacja "nie może być zaakceptowana w kontekście
wartości i zasad Unii Europejskiej". Unijni zwolennicy partii Sprawiedliwość i
Rozwój sądzą, że reprezentuje ona siłę proeuropejską, demokratyczną i
pluralistyczną. Jednakże AKP nie jest partią, która ma odpowiednik gdziekolwiek
indziej w Europie. Porównywanie jej z Chrześcijańską Demokracją w Niemczech czy
też z Partią Konserwatywną w Wielkiej Brytanii jest zwykłym nieporozumieniem.
Pomimo swojej proeuropejskiej i progospodarczej retoryki partia stoi w istocie
na gruncie islamu politycznego. Reprezentuje być może jego umiarkowaną formę,
ale przez podważanie świeckich fundamentów, na których stoi Republika Turcji,
dokonuje powolnej, ale konsekwentnej jej transformacji z państwa świeckiego na
państwo islamskie. Prowadzi do tego, że stłumione dotąd pod płaszczem
sekularyzmu siły islamu wychodzą na powierzchnię i stają się widoczne w sferze
publicznej. Zdominowana przez te siły Turcja nie będzie ani demokratyczna, ani
proeuropejska.
Kolejny dramatyczny krok na drodze tej transformacji właśnie się dokonał. W
wyniku referendum na temat zmiany konstytucji, które odbyło się z inicjatywy AKP
i którego wynik można było z góry przewidzieć, zostaną zachwiane ostatnie
bastiony obrony świeckości państwa. Sądownictwo i armia stracą wkrótce swą
niezależność. W wyniku tego w ciągu kilku lat Turcja, republika świecka
stworzona przez Atatürka, może stać się państwem islamskim i zbliżyć się
politycznie do Iranu. O groźbie, jaka z tego wynika, nie trzeba chyba wspominać.
Najgorsze jednak jest to, że do wzrostu sił islamskich doprowadziła błędna
polityka Unii Europejskiej wobec Turcji.
Turcja jest ważnym partnerem Europy i mostem łączącym ją ze światem islamu.
Byłaby to oczywiście olbrzymia szkoda, sprzeczna z interesami świata
zachodniego, gdyby dyrektywy narzucane Turcji przez Unię Europejską oraz
poparcie europejskich polityków dla AKP doprowadziły do przemiany republiki
świeckiej w państwo islamskie.
 

Prof. Włodzimierz J. Korab-Karpowicz

 

Autor jest profesorem stosunków międzynarodowych na
Anglo-Amerykańskim Uniwersytecie w Pradze. W latach 2000-2009 pracował w
Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Bilkent w Ankarze (Turcja).

drukuj