Co nowego odkryją akta?

Rosyjska prokuratura generalna przekazała wczoraj stronie polskiej 20
tomów kopii akt śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Jak poinformowali jej
przedstawiciele, przekazane dokumenty zawierają m.in. spis jeńców, protokoły
przesłuchań, akty zgonu, ekspertyzy.

Strona rosyjska twierdzi, iż jest zdeterminowana, aby jak najszybciej zakończyć
prace związane z odtajnieniem akt w sprawie mordu katyńskiego. Wobec tego, jak
zaznaczyła, zamierza za miesiąc przekazać Polakom kolejne dokumenty.
– W maju przekazaliśmy 67 tomów, teraz 20 – poinformował zastępca prokuratora
generalnego Rosji Aleksandr Zwiagincew. Stwierdził, że ten fakt wskazuje na to,
że strona rosyjska chce jak najszybciej zakończyć prace związane z odtajnieniem
akt w sprawie Katynia. Wobec czego – jak dodał – śledczy z Moskwy planują
wkrótce przekazać Polsce kolejne dokumenty. Być może nastąpi to już w ciągu
najbliższych 30 dni. Ma być to również ok. 20 tomów akt. – Komisja
międzyresortowa pracuje. Jesteśmy zainteresowani tym, by jak najszybciej
zakończyć te prace, by ten ciężar nie leżał dłużej na naszych barkach. Ja się
tym intensywnie zajmuję. Prokurator generalny Jurij Czajka nas ponagla.
Prezydent i premier się tym interesują – dodał zastępca prokuratora generalnego
Rosji cytowany przez PAP. – Im szybciej to zakończymy, tym lepiej – podsumował
prokurator.
Dokumenty zostały przekazane przez szefa zarządu międzynarodowej współpracy
prawnej Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej Saaka Karapetiana na ręce
radcy-ministra ambasady RP w Moskwie Piotra Marciniaka. Przekazane stronie
polskiej dokumenty to w głównej mierze spisy jeńców, protokoły przesłuchań, akty
zgonu, a także liczne ekspertyzy dotyczące zbrodni katyńskiej. Znajdują się
wśród nich także rozporządzenia dotyczące tzw. wysyłki jeńców, czyli spis tych
więźniów, których oddano do bezpośredniej dyspozycji NKWD. Jak informują agencje
prasowe, strona polska otrzymała także protokoły przesłuchań i innych czynności
śledczych, historie chorób, akty zgonu, akty pochówku, akty wydania ciał,
ekspertyzy sądowo-medyczne, a także inne dokumenty, w tym zaświadczenia o
karalności jeńców.
Przekazanie tych akt odbyło się w ramach realizacji wniosku strony polskiej o
pomoc prawną, złożonego wówczas jeszcze przez pełniącego obowiązki prezydenta RP
Bronisława Komorowskiego na ręce prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Szef
Kremla przekazał już wcześniej stronie polskiej 67 tomów akt śledztwa, które w
latach 1990-2004 w sprawie zbrodni katyńskiej prowadziła Główna Prokuratura
Wojskowa Federacji Rosyjskiej. Było to w czasie wizyty Komorowskiego w Rosji w
ramach obchodów Dnia Zwycięstwa 8 maja br. Wówczas to Miedwiediew stwierdził, że
dołoży wszelkich starań, aby działania w sprawie dalszego odtajniania dokumentów
nabrały tempa i obiecał w najbliższym czasie sukcesywne przekazywanie dokumentów
z tych postępowań stronie polskiej. Umarzając w 2004 roku dochodzenie katyńskie,
strona rosyjska utajniła 116 ze 183 tomów akt. Jawnych pozostało 67 tomów. To
właśnie te akta w maju Miedwiediew wręczył Komorowskiemu.
Eksperci stwierdzają, że trudno na gorąco oceniać wartość przekazanych
dokumentów. W tej chwili nie jest znana ich dokładna zawartość i nie wiadomo, w
jakim stopniu może przyczynić się ona do poszerzenia naszej wiedzy historycznej
w sprawie mordu katyńskiego. – W tej chwili trudno ocenić wartość tych
materiałów. Na te dokumenty muszą spojrzeć historycy oraz prokuratorzy z IPN,
skonfrontować z dotychczasowym stanem naszej wiedzy i tymi dokumentami, które
były w Polsce znane i dopiero wtedy będzie można naprawdę coś sensownego
powiedzieć – uważa sowietolog prof. Włodzimierz Marciniak. W jego opinii, jedno,
co pewnego można powiedzieć o tym wydarzeniu to to, iż jest ono elementem pewnej
gry politycznej. Profesor zauważa, że dość niespodziewanie strona rosyjska
zdecydowała się na przekazanie nam dokumentów ze śledztwa. Miało to w ich
zamierzeniu wysłać pozytywny sygnał w stronę Polski po serii bardzo
nieprzyjaznych wydarzeń między oboma krajami, zwłaszcza związanych ze śledztwem
w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz żądaniami ekstradycji szefa emigracyjnego
rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa.

Łukasz Sianożęcki

drukuj