Delikatny jak Graś
Donald Tusk pochwalił swojego podwładnego, rzecznika rządu
Pawła Grasia, który zadrwił z katastrofy smoleńskiej, w której
zginęło 96 osób. Według premiera, Graś, oceniając zdarzenia związane
z tragedią smoleńską, wykazał się "nadzwyczajną delikatnością".
Rzecznik rządu może być więc spokojny o stanowisko.
W szydzeniu z ofiar katastrofy smoleńskiej celowali dotychczas
pojedynczy posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy przez
kierownictwo partii nie byli powstrzymywani. Gdy jednak z tragedii
zakpił sobie rzecznik rządu, można było spodziewać się adekwatnej
reakcji premiera. Ta nastąpiła wczoraj, ale była co najwyżej na
miarę szefa rządu Platformy Obywatelskiej albo raczej szefa Ruchu
Poparcia Janusza Palikota. – Jestem bardzo zadowolony z pracy
ministra Grasia. W tej delikatnej i bardzo ciężkiej pracy, jaką jest
informacja i ocena zdarzeń związanych z tragedią smoleńską, myślę,
że Graś wykazuje nadzwyczajną delikatność – takie słowa Donalda
Tuska przytoczyła Polska Agencja Prasowa. Szef rządu, który w ramach
podróży służbowej bawi z żoną w Indiach, stwierdził, że reakcja
rzecznika rządu w czasie audycji radiowej była "jak najbardziej
uzasadniona, bo zalew insynuacji i kłamstwa na temat Smoleńska
wymaga czasami twardego sprostowania", a Graś zrobił to "z wrodzonym
talentem i delikatnością".
Według przewodniczącego klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusza
Błaszczaka, takie słowa premiera świadczą o zgodzie na kpienie z
katastrofy. – Pan minister Graś jako rzecznik rządu premiera Tuska
drwi sobie z tragicznej sytuacji, jaka miała miejsce 10 kwietnia.
Panu premierowi to nie przeszkadza. Rozumiem, że aktualne są słowa
pana premiera Tuska: ufać Rosjanom i czekać – dodał Błaszczak.
Można więc przyjąć, iż Paweł Graś na antenie Radia Zet przedstawił w
niedzielę oficjalne stanowisko i przekaz rządu Donalda Tuska w
sprawie katastrofy. Wówczas to w odpowiedzi na słowa szefa klubu
Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Błaszczaka o tym, że "prezes
Kaczyński zadaje też pytanie dotyczące tego, dlaczego w zderzeniu z
40-centymetrowym drzewem, brzozą, odpadło skrzydło z tego samolotu",
Graś stwierdził: "Bo ktoś nadpiłował". Zaraz też dodał pod adresem
Błaszczaka: "Pan pewnie podziela teorię, że dobijałem rannych na
lotnisku, bo i takie wypowiedzi na swój temat słyszałem".
W związku z wypowiedzią rzecznika rządu, który jest równocześnie
posłem na Sejm, Prawo i Sprawiedliwość skierowało już do sejmowej
Komisji Etyki Poselskiej wniosek o jego ukaranie. PiS zarzuca
Grasiowi złamanie zasad etyki poselskiej stanowiących, że "poseł
powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu, oraz
powinien szanować godność innych osób". Posłowie Prawa i
Sprawiedliwości apelowali również, aby wobec swojego podwładnego
konsekwencje wyciągnął premier.
Artur Kowalski
