Walka z krzyżem jest wielkim bezprawiem
Słowo ks. kard.
Stanisława Dziwisza, metropolity krakowskiego, wygłoszone w czasie
uroczystości ku czci Matki Bożej Kalwaryjskiej, Kalwaria Zebrzydowska,
13 sierpnia 2010 r.
Drodzy w Chrystusie Bracia i Siostry,
Drodzy Pielgrzymi Kalwaryjscy,
1.
Z radością pragnę pozdrowić obecnego dziś wśród nas ks. abp. Jana
Babjaka SJ, metropolitę preszowskiego obrządku greckokatolickiego.
Ksiądz abp. Jan reprezentuje bratni Kościół na Słowacji, który w czasach
komunizmu został skazany na unicestwienie, a jednak dał świadectwo
heroicznej wierności Chrystusowi ukrzyżowanemu i zmartwychwstałemu.
Kościół ten cieszy się wielką liczbą męczenników – świeckich, kapłanów i
biskupów, którzy w trudnych czasach oddali swoje życie za wiarę.
W
ubiegłą niedzielę miałem okazję przewodniczyć Liturgii w Litmanowej,
młodym sanktuarium maryjnym na Słowacji, niedaleko od polskiej granicy.
Dziś z radością gościmy Księdza Arcybiskupa w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Jego obecność wśród nas przywołuje na pamięć Ojca Świętego Jana Pawła
II, który jako Arcybiskup Krakowski, a potem Papież, z wielkim
zaangażowaniem osobistym wspierał Kościół na Słowacji w jego dążeniu do
wolności. Cieszę się, że dziś razem możemy modlić się w sanktuarium
kalwaryjskim, które było tak bliskie i drogie naszemu Ojcu Świętemu.
Razem też będziemy prosić Boga o Jego rychłą beatyfikację.
Z radością
witam wszystkich Pielgrzymów z archidiecezji krakowskiej, z Polski i
zza granicy. W szczególny sposób pragnę pozdrowić Ślązaków, którzy co
roku przybywają na odpust kalwaryjski od Matki Bożej Piekarskiej.
2.
Bracia i Siostry! Jak co roku gromadzimy się dziś na Kalwarii, by razem z
Maryją stanąć pod krzyżem Chrystusa i przez pośrednictwo Bożej Matki
modlić za nas samych, za nasze rodziny i za całą Ojczyznę.
Na
Kalwarię przynosimy nasze wielkie dziękczynienie Bogu. Przez
pośrednictwo Matki Bożej Kalwaryjskiej dziękujemy za nasze rodziny i za
wolną Ojczyznę. Dziękujemy za miłość ojców i matek, za dzieci, którymi
Bóg nas obdarowuje. W tym roku dziękowaliśmy Bogu za kapłanów, których
Bóg nam dał w naszych parafiach. Prosimy o dar licznych i dobrych
powołań kapłańskich i zakonnych, szczególnie do zakonów żeńskich.
Na
Kalwarię przynosimy również nasze troski i cierpienia, ufając, że Maryja
– jak w Kanie Galilejskiej – przedstawi je swojemu Synowi.
W
szczególności przynosimy ból i cierpienie całego Narodu spowodowane
tragedią pod Smoleńskiem, w czasie której zginęli Prezydent
Rzeczypospolitej z Małżonką i wybitni przedstawiciele życia politycznego
i kulturalnego naszej Ojczyzny. Ich wszystkich oraz ich bliskich
zawierzamy Maryi, Matce Miłosierdzia.
Nasza Ojczyzna została
dotknięta również serią klęsk powodzi, które w maju, czerwcu i ostatnio w
sierpniu zniszczyły dorobek życia tysięcy ludzi. Wyrażamy solidarność z
naszymi braćmi i siostrami przez modlitwę, a także przez konkretną
pomoc materialną.
3. Wydarzenia obecnego roku uwrażliwiają nas
szczególnie na sprawy krzyża, który jest wyrazem najwyższej miłości Boga
do człowieka. Za tę miłość, która płynie z krzyża, chcemy dziś
dziękować. Pragniemy też przepraszać Pana Jezusa za to, że Jego
ukrzyżowaną Miłość chce się zatrzeć w pamięci Europy. Również w naszej
Ojczyźnie podejmowane są wysiłki zmierzające do usunięcia krzyża ze
świadomości narodowej, z życia publicznego i z historii.
Podobnie
było przed 50 laty, kiedy mieszkańcy Nowej Huty stanęli przy krzyżu i
obronili ten znak miłości i wolności. Wspierał ich wówczas ten, który
jako Papież Jan Paweł II przed pięciu laty w Wielki Piątek trzymał w
swoich dłoniach krzyż, jednocząc się w cierpieniu z Chrystusem.
4.
Dziś przynieśliśmy w naszych sercach na Kalwarię krzyż warszawski, który
postawili harcerze przed Pałacem Prezydenckim w dniu tragedii
smoleńskiej. Przynieśliśmy pamięć o ofierze życia tych, którzy wówczas
zginęli, a zarazem wielką modlitwę pod tym krzyżem.
Przynieśliśmy ten
warszawski krzyż i to wszystko, co on wyraża, na Kalwarię, by tu
zawierzyć go Matce Ukrzyżowanego. To zawierzenie jest potrzebne dziś,
gdy ten znak i jego przesłanie są zagrożone.
Bracia i Siostry! Miłość
Chrystusa, która objawiła się w najwyższym stopniu na krzyżu, domaga
się od nas szacunku i wierności. Miłość człowieka, który jednoczy się z
krzyżem Chrystusa przez ból i cierpienie, staje się częścią tej wielkiej
Tajemnicy Zbawienia. Z tej chrześcijańskiej tradycji wyrośliśmy i
chcemy pozostać jej wierni do końca.
Walka z krzyżem i z ludźmi
wierzącymi jest wielkim bezprawiem, a w Polsce dodatkowo brakiem pamięci
o przeszłości i o miejscu krzyża w naszych narodowych dziejach.
Jesteśmy dalecy od nienawiści i walki, ponieważ krzyż jest znakiem
przebaczenia i pojednania, ale domagamy się szacunku dla krzyża i prawa
do jego obecności także w przestrzeni publicznej.
Ufam, że ci
wszyscy, którym leży na sercu dobro Ojczyzny, znajdą właściwe
rozwiązanie problemu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. W tym kierunku
zmierzają propozycje zawarte w oświadczeniu Prezydium Konferencji
Episkopatu Polski i Metropolity Warszawskiego. W imię wolności i
demokracji powinny być zachowane wolność wyznania i szacunek dla ludzi
wierzących i symboli religijnych, zagwarantowane w Konstytucji.
Bracia
i Siostry, o miłość do krzyża, o miłość w naszych rodzinach i w naszej
Ojczyźnie pragniemy się gorąco modlić, uczestnicząc w tej Najświętszej
Ofierze.
