Będzie dokument o syndromie postaborcyjnym
Papieska Akademia „Pro Vita” przygotowuje dokument na temat tzw.
syndromu postaborcyjnego, by zapobiec problemowi banalizacji zabijania
dzieci poczętych. W toku są również prace nad dokumentem o komórkach
macierzystych z pępowiny. Ksiądz prałat Ignacio Carrasco de Paula, nowy
prezes Papieskiej Akademii „Pro Vita”, przestrzega przed
przyzwyczajaniem ludzi do zabijania dzieci nienarodzonych.
W
wywiadzie dla dziennika „L’Osservatore Romano” ks. prałat Ignacio
Carrasco de Paula zauważył, że dziś za mało mówi się o problemie
postaborcyjnym. Hiszpański duchowny przypomina, że „aborcja, oznacza nie
tylko zabicie niewinnej istoty, ale głęboko odbija się na świadomości
kobiety, która się do niej ucieka”. – Mówi się o tym niewiele, i dlatego
mniej kwestia ta niepokoi opinię publiczną, ale też i środowisko
naukowe – powiedział ksiądz prałat. Jak zauważył, nieinformowanie
społeczeństwa, że aborcja ma także dla rodziców dziecka bardzo poważne
konsekwencje, jest groźnym zjawiskiem, bo przyzwyczaja do zabójstwa
poczętego dziecka.
Jak przypomina „L’Osservatore Romano”, problem
braku świadomości, czym jest aborcja i jakie są jej skutki dla kobiety,
uświadomiono już 20 lat temu. Kiedy po tragicznym trzęsieniu ziemi w
Armenii w 1988 roku ekipa lekarzy z kliniki Gemelli pospieszyła z pomocą
tamtejszej ludności. Stwierdzono, że wiele tamtejszych kobiet zabijało
swoje poczęte dzieci ponad dwadzieścia razy. Aborcja była dla nich czymś
w rodzaju „wypicia kawy”. Mówiono o dramatycznym zjawisku całkowitego
wyeliminowania wrażliwości moralnej, gdy chodziło o aborcję. Jak
podkreśla watykański dziennik, to dramat, na który niedawna
komercjalizacja pigułki Ru486 może narazić mieszkańców Europy. „Nie
ulega wątpliwości, że ułatwianie tej praktyki może oznaczać banalizację
aborcji, a więc przekształcić niepożądaną ciążę w coś w rodzaju
przykrego przeziębienia, którego można się pozbyć po zażyciu pastylki” –
czytamy w „L’Osservatore Romano”.
Aby zapobiec zjawisku banalizacji
skutków aborcji, Papieska Akademia „Pro Vita” podjęła pracę nad
specjalnym dokumentem poświęconym syndromowi postaborcyjnemu. – Zespół
ten jest rodzajem syndromu pourazowego. Wiedzą o tym wszyscy, ale jest
to wciąż kwestionowane jako jednostka chorobowa. To jest przedziwna
rzecz – podkreśla Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International
Polska. Jak podkreśla, dokument przygotowywany przez Papieską Akademię
„Pro Vita” będzie miał bardzo duże znaczenie, gdyż umożliwi ukazanie
ogromu problemów medycznych, jakie niesie z sobą aborcja. – Dzięki temu
dokumentowi świat będzie mógł zapoznać się z tym problemem jako bardzo
poważnym i wymagającym leczenia. Pokaże on na pewno, że aborcja zawsze
pozostawia ślad, a ofiarą jest nie tylko nienarodzone dziecko, lecz
także jego rodzice – podkreśla Kowalewska.
Małgorzata Pabis
————————————————————
To wielkie wsparcie obrońców życia
Dr Paweł Wosicki, prezes Zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia:
Środowiska proaborcyjne od dawana prowadzą taktykę, która banalizuje problem
syndromu postaborcyjnego. Zaprzeczają faktom medycznym, naukowym. A dowody mówią,
że zabicie dziecka poczętego nigdy nie pozostaje bez śladów, i to zarówno
fizycznych (często następują liczne powikłania po aborcji), jak i
psychicznych. I w zależności od wrażliwości kobiety, ten syndrom objawia się
różnie, często bardzo destrukcyjnie. Z przeprowadzonych badań wynika, że często
prowadzi nawet do samobójstwa kobiety. Są na to twarde dowody.
Strona proaborcyjna banalizuje fakty i często im zaprzecza, a tych, którzy mówią
prawdę, przedstawia jako oszołomów. Środowiska proaborcyjne mają ogromne
pieniądze oraz media, które głoszą cywilizację śmierci. Obrońcy życia
nie dysponują takimi dużymi możliwościami, więc często są ośmieszani, a
fakty, które przedstawiają, ukazywane są jako fobie i kłamstwa. Angażowane
są do tego często tzw. autorytety, które "chwalą się" aborcjami i
przedstawiają je w sposób kłamliwy. Jednocześnie ich zachowanie świadczy o
tym, że w ich psychice coś jest nie tak. Inną sprawą jest, że środowiska
proaborcyjne cechuje duży poziom agresji, to również nie jest normalne.
O tym, że ten syndrom istnieje, świadczą świadectwa kobiet, które dokonały
aborcji, a które się nawróciły. Zebraliśmy także ogromną liczbą świadectw
kapłanów próbujących pomóc kobietom w sferze duchowej poradzić sobie z tym
problemem. Działają również poradnie, w których psycholodzy mają pełne ręce
roboty, pomagają kobietom po aborcji. Trzeba podkreślić, że przezwyciężenie
tego syndromu jest możliwe, ale konieczne są do tego uznanie winy, żal oraz
żałoba.
Dokument przygotowywany przez Papieską Akademię "Pro Vita" wychodzi
naprzeciw temu problemowi. Na pewno przedstawi bardzo dobrze tę trudną kwestię
i wskaże fachową literaturę. Dla nas – obrońców życia – będzie dużą
pomocą. Bardzo się cieszę, że ten dokument powstanie.
not. MP
