Komisja przekroczyła swe uprawnienia
Z dr. Przemysławem Czarnkiem, konstytucjonalistą z Katolickiego
Uniwersytetu Lubelskiego, rozmawia Paweł Tunia
Obwodowa komisja w Zamościu złamała prawo?
– Obwodowa komisja wyborcza ma ściśle określone kompetencje w Ustawie o
wyborze Prezydenta RP, a także w ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu. Nie ma
ona prawa do podejmowania tego rodzaju decyzji. W każdej sytuacji wątpliwej co
do tego, czy wybory są przeprowadzone w sposób właściwy, czy prawa wyborców
są zachowane, komisja zwraca się do okręgowej komisji wyborczej, bo ta
sprawuje nadzór nad obwodową komisją wyborczą. Ale nie ma kompetencji w
temacie, czy zdejmuje się krzyż czy nie. Mamy tu do czynienia z kwestią
przekroczenia uprawnień obwodowej komisji wyborczej.
Przewodniczący powiedział "Naszemu Dziennikowi", że
"zadzwonił do urzędu" i tam ktoś miał mu powiedzieć, iż postąpili
właściwie.
– To jest w ogóle niesłychane zdarzenie. Mamy tu do czynienia z kwestią
neutralności światopoglądowej państwa i jej rozumienia. Jeśli dla kogoś
krzyż, który wisi na ścianie, jest symbolem czegoś, co mu przeszkadza w
swobodnym oddawaniu głosu, to sam nie zachowuje neutralności światopoglądowej
państwa, tylko łamie wolność religijną osoby, dla której krzyż jest wartością.
Neutralność polega na tym, że na przykład nie przeszkadza mi gwiazda Dawida
na ścianie, która dla mnie znaczy tyle, że jest wyrazem tradycji grupy ludzi
żyjącej na tej samej ziemi. Ale dla mnie nie ma żadnego przekazu – ani
pozytywnego, ani negatywnego. Podobnie ktoś mógłby przynieść jakąś rzecz,
np. pluszaka, i postawić na stole, bo tak mu się podoba. Na tym polega ta
zasada, że można to robić. Natomiast jak komuś to przeszkadza i każe zdjąć
krzyż, to narusza wolność religijną wszystkich innych, dla których krzyż
znaczy coś więcej.
A jak przedstawia się kwestia odpowiedzialności członków obwodowej
komisji za podjęcie takiej decyzji?
– Nie ma odpowiedzialności karnej za tego rodzaju sytuacje, więc tej
odpowiedzialności nie będzie się wyciągać. Odpowiedzialność członków
komisji jest taka jak odpowiedzialność wszystkich innych osób uczestniczących
w wyborach, a to jest odpowiedzialność za ewentualne przestępstwa przeciwko
wyborom; ale przy zdjęciu krzyża trudno mówić o przestępstwie przeciwko
wyborom. To jest absurd pokazujący pomieszanie pojęć, który zapewne wynika z
docierającego do ludzi przekazu medialnego.
Komisja powinna przecież wiedzieć, że takie postępowanie jest niezgodne z
prawem.
– Na pewno, ale gdybym ja szkolił członków obwodowej komisji wyborczej, to
nie przyszłoby mi do głowy, by szkolić ich na taką okoliczność, nie
przypuszczałbym, że taka okoliczność będzie miała miejsce. Teraz wiemy –
komisja nie jest od tego, by przemeblowywać lokal. Nie istnieją żadne
sankcje, które można by nałożyć na członków komisji. Zdjęcie krzyża ze
ściany nie jest przestępstwem przeciwko wyborom. Natomiast możemy mówić o
odpowiedzialności moralnej. Tego rodzaju decyzje są skandaliczne. Innych
sankcji bym nie wyciągał. Potraktowałbym to jako element szkoleniowy,
wydarzenie, które daje nam do myślenia, pokazujące, że neutralność światopoglądowa
jest pomieszana. Ona dopiero wchodzi w świadomość Polaków. Nasze umysły
"prane" przez środki społecznego przekazu są podatne na przyjęcie
tego typu myślenia, który jest bardzo niebezpieczny. Ludzie powinni wiedzieć,
czym jest wolność religijna i neutralność światopoglądowa wpisana do
Konstytucji RP, co znaczy, że każdy ma prawo do wyznawania wiary, którą
sobie wybierze, i do uzewnętrzniania tego wyznania. Symbol religijny jest czymś,
co uzewnętrznia tę wiarę, a wolność polega na możliwości uzewnętrzniania
tego. Dla osoby niewierzącej symbole religijne nie powinny mieć najmniejszego
znaczenia, a więc symbol religijny powinien być tym samym co np. pluszak na
biurku. Symbol religijny nie zawiera negatywnych treści i nie powinien nikomu
przeszkadzać, a jeśli komuś przeszkadza, to znaczy, że osoba ta nie odnosi
się neutralnie do tego symbolu.
Dziękuję za rozmowę.
