Zawalczymy o więcej

Z posłem Adamem Lipińskim, wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości,
rozmawia Artur Kowalski

Jarosław Kaczyński zdążył już
pogratulować konkurentowi, co dalej z Prawem i Sprawiedliwością?


Przygotowujemy się do wyborów samorządowych. Na pewno mamy teraz więcej
atutów niż przed wyborami prezydenckimi. I będziemy się starali te
atuty wykorzystać.

Walka z kandydatem Platformy była
zwycięstwem, porażką, remisem…?

– To zbliżanie się obu
kandydatów, uzyskanie przez Jarosława Kaczyńskiego blisko 50 proc. jest
dla nas sukcesem. Wybory prezydenckie są wyborami zerojedynkowymi, więc
uzyskanie nawet 49,99 proc. poparcia oznacza, że się przegrywa. Ale tak
duża skala poparcia jest naszym sukcesem i na pewno go nie zmarnujemy.

Były
z Państwa strony jakieś błędy w tej kampanii wyborczej?

– Jeśli
chodzi o pracę sztabu, błędów nie widzę. Taktyka została zrealizowana w
stu procentach. Nie widziałem żadnych wpadek.

A te umizgi do
lewicy: „postkomuniści”, „Edward Gierek”?

– Ale pojawia się
pytanie, jeśli formułowalibyśmy inne komunikaty, to jaki wtedy
uzyskalibyśmy wynik.

Jaka w tym układzie będzie rola Prawa i
Sprawiedliwości?

– Jesteśmy najsilniejszą opozycją i z pewnością
nasza rola polityczna wzrośnie.

Bronisław Komorowski podczas
kampanii lekką ręką rozdawał obietnice, obiecywał „wszystkim
wszystko”…

– Taka jest logika kampanii wyborczej, którą
prowadzi Platforma Obywatelska od wielu, wielu dni i lat.

Uważa
Pan, że te wyborcze zapowiedzi są realne do wykonania?

– Teraz
będziemy patrzyli Platformie na ręce. To jest oczywiste.

Dziękuję
za rozmowę.

drukuj