Błąd „neutralności”

Nie ma obowiązku, aby wszystkie europejskie kraje były państwami
zsekularyzowanymi – powiedział przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPC)
prof. Joseph Weiler, prawnik reprezentujący państwa, które poparły Włochy w
sprawie o prawo do obecności krzyża w miejscach publicznych.

Siedemnastu sędziów wysłuchało apelacji państwa włoskiego w kwestii
zeszłorocznego wyroku w sprawie Lautsi przeciwko Włochom, kiedy to orzeczono na
korzyść pochodzącej z Finlandii muzułmanki. Domagała się ona usunięcia krzyża z
jednej ze szkół podstawowych, twierdząc, że jego obecność narusza wolność
wyznania jej dzieci.
Jak poinformował ETPC na swoich stronach internetowych, w środę adwokat Lautsi
podtrzymał swoje oskarżenie, twierdząc, że "obecność krzyża może być odbierana
jako wyraz tyranii większości", dlatego też jego klientka jest za "totalną
świeckością państwa".
Za krzyżem opowiedziało się państwo włoskie. – Przedstawiciele rządu Włoch z
pasją stawali w obronie wolności religijnej oraz prawa do wyrażania swojego
unikatowego dziedzictwa oraz tożsamości, które objawiają się w wieszaniu
krucyfiksów w szkołach państwowych – komentuje rozprawę apelacyjną organizacja
prawnicza Europejskie Centrum Prawa i Sprawiedliwości.
Tym razem Włosi nie byli osamotnieni przed Trybunałem. Liczba państw, które
występują w tym procesie w roli amicus curiae, czyli tzw. doradcy sądu (podmiot,
który udziela sądowi wyjaśnień w toczącej się sprawie, nie będąc stroną w
procesie), jest bezprecedensowa i demonstruje, jak ważny jest ten kazus dla
całej Europy. Jak już informowaliśmy w "Naszym Dzienniku", oficjalnego poparcia
Włochom udzieliły najpierw: Armenia, Bułgaria, Cypr, Grecja, Litwa, Malta,
Monako, Rumunia, Federacja Rosyjska i San Marino, które występują w procesie
jako trzecia strona. W ostatnich dniach do tej grupy przyłączyły się także:
Ukraina, Mołdawia, Albania i Serbia.
Jako jeden z pierwszych podmiotów reprezentujących "trzecią stronę" zeznawał
przed Trybunałem prof. Joseph Weiler, amerykański prawnik z New York University
School of Law. Zaczął od wypunktowania błędów, jakich dopuścił się ETPC, wydając
poprzedni wyrok, w którym powoływał się na zasadę neutralności państwa. Jak
zauważył Weiler, zagwarantowana przez Europejską Konwencję Praw Człowieka
"wolność wyznawania religii", interpretowana także jako "wolność od religii",
nie implikuje bynajmniej nakazu, żeby wszystkie państwa Starego Kontynentu miały
ściśle laicki charakter. Argumentował, że ponad połowa populacji Europy żyje w
krajach, których nie da się zaklasyfikować jako "laickie" i gdzie szacunek do
religii jest bardzo duży. – Krzyż jest najbardziej widzialnym symbolem
zauważalnym na niezliczonej ilości flag, herbów czy budynków. Błędem jest jednak
twierdzić, jak czynią niektórzy, że jest to jedynie symbol narodowy. Z drugiej
strony nie można także twierdzić, że ma on tylko i wyłącznie znaczenie
religijne. Ma bowiem oba, nadane przez historię, jako część narodowej tożsamości
dla wielu krajów Europy – powiedział prof. Weiler.
W przekonaniu prawnika, świeckość czy laickość w żaden sposób nie mogą być
utożsamiane z "neutralnością", na którą powołuje się nieustannie ETPC. –
Świeckość i laickość to nie są puste kategorie, ale oznaczają brak wiary –
wyjaśniał. – Jest to stanowisko polityczne, jedno z akceptowalnych, ale z
pewnością nie "neutralne". Adwokaci laickości chcą ogołocić publiczne miejsca i
ściany klas ze wszystkich religijnych symboli. Jest więc dalece niegodziwe, aby
twierdzić, że coś, co tak głęboko dzieli nasze społeczeństwo, jest w jakikolwiek
sposób "neutralne" – podsumował.
Gregor Puppinck, przedstawiciel Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości,
liczy na to, że ta argumentacja trafi to sędziów. – Mamy dużą nadzieję, że
Trybunał zrozumie, iż prawo niewierzących do tego, by nie wierzyć, w żaden
sposób nie przyćmiewa prawa wierzących do wiary – powiedział. Jak dodał,
sędziowie powinni zrozumieć, że Europejska Karta Praw Człowieka, która jest ich
główną wykładnią, nigdzie w swojej treści nie zakłada przymusu laickości wobec
państw Europy.

Łukasz Sianożęcki

drukuj