Rząd dał zarobić Kredyt Bankowi

Z posłem Arturem Górskim, członkiem sejmowej Komisji Administracji
i Spraw Wewnętrznych, rozmawia Zenon Baranowski

Najwyższa Izba Kontroli
stwierdziła istnienie nieprawidłowości w wykonaniu budżetu przez kancelarię
premiera. Jakie to nieprawidłowości?

– W informacji NIK pojawiają
się sformułowania, że działano „z naruszeniem prawa” czy podejmowano „nielegalne
działania”. Dotyczy to dwóch kwestii. Pierwszą są nagrody, które otrzymały osoby
piastujące kierownicze stanowiska państwowe. Mowa jest o 16 osobach należących
do tzw. R [najwyżsi urzędnicy państwowi – przyp. red.]. Nagrody, na łączną kwotę
169 tys. zł, według NIK zostały wypłacone niezgodnie z obowiązującymi
przepisami. Kancelaria premiera po prostu nie uwzględniła zmian w prawie, jakby
o nich nie wiedziała, co jest bardzo dziwne. Druga kwestia to przechowywanie
pieniędzy budżetowych na rachunku w banku komercyjnym Kredyt Bank SA, co jest
niezgodne z prawem, ponieważ według ustawy powinny być one zdeponowane w NBP, a
w każdym razie w banku państwowym. Zdaniem NIK, z tego powodu zostały
uszczuplone dochody budżetu państwa o kwotę ok. 1,2 mln
złotych.

Jednym słowem, widzimy – łagodnie rzecz ujmując –
niefrasobliwość w gospodarowaniu publicznymi środkami…

– W kwestii tego
banku komercyjnego szef kancelarii przyznał, że to było złamanie prawa i
ubolewał nad tym, iż tej kwestii nie dopilnował, choć NIK zwróciła na to uwagę
już w ubiegłym roku. Jeżeli zaś chodzi o pierwszą kwestię, to Tomasz Arabski
uznał, że premier ma prawo przyznawać nagrody urzędnikom w ramach zarządzania
zasobami ludzkimi i motywowania swoich współpracowników, tylko zapomniał, że w
związku z kryzysem finansowym w ubiegłym roku wypłacanie nagród w „R” zostało
„zamrożone”. I tłumaczenie, że poprzedni premierzy też przyznawali nagrody, tego
nie zmienia.

Na komisji przedstawiciele Ministerstwa Finansów
informowali, że obniżono wynagrodzenia w administracji państwowej.

– Z
jednej strony obniża się wynagrodzenia wszystkim urzędnikom, a następnie
wybranym z „R” przyznaje się nagrody sięgające kilkunastu tysięcy złotych.
Tomasz Arabski, szef kancelarii, przyznał, że z kancelarii premiera to on i
minister Jacek Cichocki doświadczyli tego finansowego wyróżnienia ze strony
Donalda Tuska. Pozostali urzędnicy mogą czuć się oszukani, bo na nich się
oszczędza, a na innych mniej.

NIK poinformowała, że żadnych wniosków
do prokuratury nie było…

– Bo nie było przestępstwa jako takiego. Ale
dziwię się, że NIK tak łagodnie oceniła działalność Kancelarii Prezesa Rady
Ministrów, dając pozytywną rekomendację do wykonania budżetu za ubiegły rok
jedynie z zastrzeżeniami.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj