Socjaliści hiszpańscy laicyzują państwo
Maksymalne wyparcie religii z życia publicznego to cel kolejnej
ofensywy ustawodawczej rządzących w Hiszpanii socjalistów. Służyć temu
ma Ustawa Organiczna o Wolności Sumienia i Religijnej, której projekt
jest już gotowy.
Nowe prawo zakłada m.in., że uroczystości i
ceremonie oficjalne, organizowane w Hiszpanii przez władze publiczne,
będą się odbywać w formie, która nie obejmuje obrzędów o charakterze
religijnym. Chodzi głównie o pogrzeby z udziałem przedstawicieli rządu,
ale też o wszelkie uroczystości, które mogą mieć charakter publiczny.
Jeden z artykułów ustawy stwierdza, że „w instytucjach publicznych nie
będą wystawiane symbole religijne, z wyjątkiem tych, które mają wartość
historyczno-artystyczną, architektoniczną i kulturalną, chronioną przez
prawo”. W praktyce oznacza to m.in. obowiązek usunięcia krzyży ze szkół i
szpitali publicznych, urzędów miejskich i ministerstw. Symbole
religijne będzie można umieszczać jedynie w prywatnych szkołach i
placówkach leczniczych. Chociaż ustawa ma wejść w życie najwcześniej
jesienią br., to według hiszpańskiego ministerstwa sprawiedliwości już z
budynków publicznych usunięto 80 proc. symboli religijnych
„pozbawionych – jak to określono – wartości artystycznych”.
Przed
zgubnymi dla Hiszpanii skutkami wypierania przez radykalny laicyzm Boga i
religii z życia publicznego przestrzegł ordynariusz Walencji ks. abp
Carlos Osoro. Odnosząc się do ogłoszonego przez gabinet José Luisa
Rodrigueza Zapatero projektu Ustawy Organicznej o Wolności Sumienia i
Religijnej, stwierdził w liście pasterskim, że jest to najpoważniejsze
odcięcie się od korzeni własnej tożsamości, którego usiłuje się dokonać w
społeczeństwie zachodnim. Metropolita Walencji przypomniał, że Kościół
powstał jako instytucja ze swej natury publiczna i dlatego „nie może
zostać usunięty do przestrzeni prywatnej, stać się swego rodzaju
prywatnym klubem lub tajnym stowarzyszeniem”.
SJ, KAI
