Społeczeństwo przebudziło się

Z Adamem Bujakiem, wybitnym artystą fotografikiem, rozmawia Piotr
Czartoryski-Sziler

Jak podsumuje Pan zachowanie Bronisława
Komorowskiego w dobiegającej końca kampanii wyborczej?

– Wciąż
widzimy gafy kandydata Platformy Obywatelskiej, kompromitujące pomyłki i
słyszymy, jak bełkocze coś z nieprawdopodobnym zarozumialstwem. Taki
człowiek nie powinien być prezydentem państwa polskiego.


„Zgoda buduje” – hasło Komorowskiego to kuriozum. Choćby w ostatniej
debacie prezydenckiej w TVP kandydat PO jako jedyny wciąż atakował
pozostałych kandydatów…

– Oczywiście, bo on wyłącznie atakuje.
Nieustannie się wścieka, a cały czas zarzuca „drugiej stronie” brak
spokoju, co jest nieprawdą. Pan dr Jarosław Kaczyński swoją postawą
świadczy, jak powinno się dyskutować. Natomiast Platforma Obywatelska z
Bronisławem Komorowskim na czele przepełniona jest nienawiścią. Ta
formacja nie szuka dobra, lecz prze w stronę jakiejś paranoi, którą
obserwujemy każdego dnia. Ten styl uprawiania polityki widzieliśmy
wcześniej w Unii Wolności, teraz PO przejęła to niechlubne dziedzictwo.
Myślę tu o Stefanie Niesiołowskim, Januszu Palikocie, Kazimierzu Kutzu,
Andrzeju Wajdzie, Władysławie Bartoszewskim. Przecież oni uczą
nienawiści. Dziwię się, że np. Władysław Bartoszewski, który tyle w
życiu przeszedł, który jest u schyłku życia, mówi o Jarosławie
Kaczyńskim tak podłe rzeczy. Podobnie Andrzej Wajda. Zaraz po nakręceniu
filmu „Katyń” widziałem go na spotkaniu z Aleksandrem Kwaśniewskim na
Uniwersytecie Warszawskim. Siedział obok dawnych komunistów i wygłaszał
przemówienia pełne nienawiści pod adresem PiS. Ten fakt jest wymowny.
Dla mnie postępowanie tych ludzi jest zupełnie niezrozumiałe.

W
jaki sposób obecny rząd nisz
czy jakość debaty publicznej?

– Przede wszystkim, co jeszcze raz
chcę mocno podkreślić – wprowadził do niej wspomnianą nienawiść – która
nie łączy, lecz rujnuje. Obecna władza psychicznie rujnuje
społeczeństwo! Przerażające jest dla mnie np. to, że do głosowania na
Komorowskiego zaczyna namawiać nagle postkomunista Włodzimierz
Cimoszewicz. Wciąż widzę zakłamanie, fałsz, obłudę, które politycy
Platformy codziennie nam serwują. Prowadzoną przez nich kampanię nazywam
kampanią nienawiści, a nie prezydencką.

Czy uważa Pan, że
społeczeństwo polskie ma świadomość, że te wybory są szczególnie ważne i
jeżeli Komorowski wygra, na lata zaważy to na naszym życiu społecznym i
politycznym?

– Społeczeństwo jest tego świadome. Widać było to
podczas beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Dawno nie widziałem
takiej procesji, która przechodziła przez Warszawę. To było jakieś
nieprawdopodobne zjawisko, przebudzenie Narodu, takie jak w 1966 r., gdy
obchodziliśmy Millennium Chrztu Polski. Co pewien czas mamy takie
przebudzenia. Wcześniej była nim śmierć Jana Pawła II, ostatnio śmierć
pary prezydenckiej. Fakt ten poruszył nie tylko cały Naród, lecz także
świat. To kubeł zimnej wody, który wylewa się na nas, żebyśmy wreszcie
otrzeźwieli i zastanowili się, dokąd zmierza Polska. Uświadomili sobie,
że prezydentem nie powinien być ktoś tak fatalny jak Komorowski.

Dziękuję
za rozmowę.

drukuj