Kolejna fala zaleje stolicę?

Warszawa na razie opiera się Wiśle. Mimo wysokiego poziomu rzeka nie
przerwała mocno nasiąkniętych wałów. W przypadku kolejnej takiej fali
wały chroniące stolicę mogą już nie wytrzymać. Choć woda nieznacznie
spada, Wał Miedzeszyński i szkoły w rejonach zagrożonych zalaniem
przynajmniej jeszcze dzisiaj będą nieczynne. Meteorolodzy ostrzegają
przed intensywnymi burzami.

Fala wezbraniowa dotarła do
Warszawy ok. godz. 2.00 w nocy z wtorku na środę. Poziom wody w Wiśle
wczoraj po południu w Warszawie był niższy od prognozowanego o prawie 20
cm i wynosił 749 centymetrów. Jednak ze względów bezpieczeństwa jeszcze
dzisiaj będzie nieczynny Wał Miedzeszyński, zamknięte pozostaną również
szkoły, przedszkola i żłobki w dzielnicach: Białołęka, Praga Północ,
Praga Południe, Wawer i w części Mokotowa. Osłabione wały w stolicy i
jej okolicach na bieżąco monitorowało oraz uszczelniało ok. tysiąca
żołnierzy. Jak powiedział wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, w
gotowości są wojska inżynieryjne oraz policja, która zabezpiecza zalane
tereny. – Od piątku, kiedy woda będzie opadała, ponownie wkroczymy z
akcją pomocową dla mieszkańców w związku z ich powrotem do domów, a
zwierząt do gospodarstw. Będą działały ekipy weterynarzy, sanepidu,
ekipy nadzoru budowlanego udzielające zezwoleń na powrót do budynków –
podkreślił wojewoda mazowiecki. Dodał, że w miarę przesuwania się fali
powodziowej wzdłuż Wisły staje się ona dłuższa, ale równocześnie coraz
niższa. Zdaniem wojewody, jednym z priorytetów po ustąpieniu wody będzie
możliwie jak najszybsze przystąpienie do naprawy szkód powodziowych, a
zwłaszcza modernizacji wałów przeciwpowodziowych, przede wszystkim na
Wiśle. Już drugi raz w ciągu ostatnich dwóch tygodni podtopione zostały
miejscowości w gminach Gąbin i Słubice w powiecie płockim. Woda
przelewała się także przez wał w Świniarach. W Dobrzykowie kilkuset
żołnierzy, strażaków i mieszkańców umacniało coraz bardziej
przeciekający wał na Wiśle, ale fala kulminacyjna spodziewana była
dopiero po północy.
Systematycznie opadają wody w rzekach
Podkarpacia. Wisła w północnej części regionu: w okolicach Tarnobrzega i
Gorzyc, obniża swój stan. Głębokość rozlewiska w niektórych miejscach
zmniejszyła się nawet o dwa metry, ale wciąż nie wiadomo, kiedy
ewakuowani mieszkańcy będą mogli wrócić do domów.
Kałuże – a do tego
wysoka temperatura – to raj dla komarów. W Tarnobrzegu rozpoczyna się
akcja odkomarzania miasta. Jak powiedział „Naszemu Dziennikowi”
prezydent Tarnobrzega Jan Dziubiński, odkomarzanie zaczęto od terenów
niedotkniętych przez powódź, a w miarę opadania wody będzie się
przenosić na tereny zalewowe. – Odkomarzanie będzie dotyczyło wszystkich
miejskich osiedli. Środek nie jest szkodliwy dla ludzi – podkreślił
Dziubiński. Władze Tarnobrzega nie wykluczają wykorzystania w trakcie
akcji samolotów. Walkę z insektami zapowiadają także władze Rzeszowa i
Jasła. W tej ostatniej miejscowości, gdzie trwa sprzątanie, dla
poszkodowanych w wyniku powodzi zorganizowano punkt wsparcia
psychologicznego. Na blisko 17 milionów złotych oszacowano wstępnie
straty w powiecie mieleckim. Szczegółowe określenie wysokości szkód
będzie możliwe po ustąpieniu wody. Jak podkreśla starosta mielecki
Andrzej Chrabąszcz, tylko w infrastrukturze drogowej uszkodzonych jest
ok. 60 km dróg.
W województwie świętokrzyskim poziom Wisły znacznie
się obniżył. W Sandomierzu, gdzie jej poziom spadł poniżej siedmiu
metrów, wciąż trwała walka z coraz bardziej nadwątlonymi wałami
okalającymi hutę szkła. Wszystko wskazuje na to, że zakład pracy ponad
dwóch tysięcy osób kolejny raz zostanie uratowany. W prawobrzeżnej
części miasta trwało wypompowywanie wody i sprzątanie. Na Lubelszczyźnie
woda powoli opada, ale w kilku miejscach wciąż przekroczone były stany
alarmowe. Pod wodą w wyniku drugiej fali powodziowej ponownie znalazła
się gmina Wilków, która ma zostać objęta specjalnym programem rządowym.
Zalane są także Annopol i Janowiec.
Instytut Meteorologii i
Gospodarki Wodnej zapowiada na najbliższe dwa dni opady deszczu w całym
kraju. – Spodziewamy się dużej liczby burz, którym może towarzyszyć
gwałtowny i porywisty wiatr do 90 km na godzinę. Przewidujemy opady
deszczu do 30-40 mm na m kwadratowy. Możliwe są także opady gradu –
powiedział Mieczysław Ostojski, dyrektor IMiGW. Meteorolodzy ostrzegają,
by nie lekceważyć burz. W sobotę i niedzielę powinno być pogodnie.

MaK

drukuj