Zajmijmy się polityką!
Przemówienie ks. bp. Albina Małysiaka wygłoszone podczas Mszy św. z
okazji 40-lecia jego sakry biskupiej w katedrze na Wawelu, 16 maja 2010
roku
Na początku pragnę bardzo serdecznie podziękować Jego Eminencji księdzu
kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi za znakomite zorganizowanie tej uroczystości
liturgicznej. Dziękuję również księdzu biskupowi Janowi Szkodoniowi za tak
serdeczne Słowo Boże skierowane do mnie.
Po tych podziękowaniach przyniesiono
mi tu jeszcze inne, bym je odczytał. Otóż to czynię. Bogu w Trójcy Świętej
Jedynemu dziękuję za życie, powołanie i wszelkie łaski, jakimi obdarzył mnie
przez wszystkie lata życia, za to, że postawił na mej drodze kardynała Karola
Wojtyłę, późniejszego Papieża Jana Pawła II, a dziś Sługę Bożego. Księdzu
kardynałowi Stanisławowi za to, że pełni zaszczytną rolę gospodarza tego
jubileuszu. Dostojeństwu w osobach księży kardynałów, biskupów, infułatów,
prałatów, kanoników oraz współbraciom ze zgromadzenia księży misjonarzy.
Przedstawicielom władz państwowych i samorządowych różnego szczebla. Wszystkim
wiernym archidiecezji krakowskiej i całego Kościoła za modlitwę, życzliwość i
pamięć.
Polacy się modlą
Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tu zgromadzonym za to, że modliliście
się ze mną w tej katedralnej świątyni. Myślę, że nie tylko modliliście się ze
mną, ale i za mnie też się pomodliliście. Staropolskie „Bóg zapłać” za to. To
staropolskie „Bóg zapłać” kieruję również do Jego Eminencji ks. abp. Stanisława
Dziwisza, metropolity krakowskiego. I to staropolskie „Bóg zapłać” kieruję
również do Ich Eminencji, obecnych tu księży kardynałów. To staropolskie „Bóg
zapłać” kieruję również do Ich Ekscelencji księży biskupów. Kieruję to
podziękowanie do księży infułatów, prałatów, kanoników, proboszczów, wikariuszy,
katechetów, kapelanów i wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób głoszą ludziom
miłość Chrystusową. Serdeczne podziękowanie za to. I oczywiście podziękowanie za
modlitwę, szczególne siostrom zakonnym, bo wszyscy doskonale wiemy, jak one
pokochały modlitwę i niejeden raz dają nam wzór tej modlitwy. Również
podziękowanie za modlitwę wszystkim, który są tu zgromadzeni – osobom świeckim,
panom i paniom. Jakże często świeccy stanowią dla mnie wzór. Zbudowany jestem
ich pobożnością. Np. dzisiaj byłem w Krakowie przed południem w świątyni pw. św.
Jadwigi – pełny kościół ludzi, a jak się pięknie modlili, jak ładnie śpiewali.
Tak się cieszyłem, że jestem ich kapłanem, że przewodniczę ich modlitwie. Jakże
często wierni uczą nas pobożności – mnie na pewno. Kapłani i bez tego są
pobożni, oczywiście, ale ja się cieszę, że świeccy dają przykład pobożnej
modlitwy. Obserwowałem to przez całe życie, a szczególnie wtedy, gdy byłem
rekolekcjonistą i misjonarzem. Jak ci nasi pobożni robotnicy, mieszkańcy wsi i
oczywiście inteligencja też, jak oni się modlili. Niejeden raz mówiłem: Panie
Boże, Polacy robią błędy, mają wady, czasem pijaństwo, czasem kłótnie. Ale,
Panie Boże, kto się tak modli, kto Ci zbudował w niedawnym czasie dwa tysiące
świątyń? To polski Naród. Dlatego cieszę się, że się razem modlimy i że wy
modlicie się ze mną.
Kościół zawsze zajmował się polityką
Ukochani, przy takiej okazji, jak dzisiejsza, co się mówi o jubileuszu? Albo
się mówi o osobie, która ten jubileusz obchodzi, albo się wybiera jedną z cnót i
mówi na jej temat. Otóż ja postanowiłem sobie i nam przypomnieć jedną cnotę,
która, niestety, u Polaków nie ma dużego wzięcia. Polacy nie bardzo odmawiają tę
modlitwę, jakoś zobojętnieli. A ta modlitwa, może się nawet zdziwicie, jak ona
się nazywa, ta modlitwa nazywa się polityka.
Kościół od samego początku
zajmuje się polityką. Przecież rozmowy Jezusa Chrystusa z ówczesnymi duchownymi
nie odnosiły się tylko do spraw czysto religijnych. Były tam również elementy
społeczno-polityczne. Kościół i jego przedstawiciele na przestrzeni dwóch
tysięcy lat interesowali się problemami politycznymi i je rozwiązywali. Weźmy
chociażby św. Stanisława, biskupa męczennika, obok jego relikwii w tej chwili
się znajdujemy. To był człowiek, który wszedł w problemy polityczne, miał odwagę
zwrócić uwagę królowi, że źle postępuje. I za to włączenie się w życie
polityczne św. Stanisław biskup zapłacił wysoką cenę, został zamordowany.
Problemami politycznymi interesował się np. wielki nauczyciel Narodu Polskiego,
kardynał Stefan Wyszyński. Ileż to razy Bierutowi i ówczesnym rządcom
komunistycznym zwracał uwagę na to, że źle gospodarują, że źle prowadzą życie
społeczno-polityczne. Miał rację i za to dostał się do więzienia.
Weźmy politykę w swoje ręce
Socjalizm, komuniści w ciągu 30-40 lat w naszej Ojczyźnie odnieśli wielki
sukces, ponieważ zdążyli naszym pobożnym ludziom wmówić, że nie powinni się
interesować problemami politycznymi, zdążyli tak ludzi zbałamucić. Widziałem to
dziesiątki razy. Ileż to razy było tak, że nasi wierzący Polacy tłumnie wychodzą
z kościoła. Obok, w pobliżu 40, może 100 metrów, jest lokal wyborczy. Wychodzą z
kościoła, ale do lokalu wyborczego nie idą. Bo mówią tak: my się polityką nie
zajmujemy. To zdanie do tej pory powtarzane jest bardzo często. Nie wiem, może
od tej straszliwej śmierci pod Smoleńskiem moi Polacy się pozmieniają i zajmą
problemami swojej Ojczyzny, wejdą w problemy polityczne? Musimy sobie to
uświadamiać. Wszyscy mówcie swoim bliskim, że mają się interesować problemami
politycznymi. Jak to ma konkretnie wyglądać? Ano, niech idą do wyborów. Przez
całe dziesiątki lat wierzący ludzie nie szli do wyborów, za to do wyborów szła
skrajna lewica, szli socjaliści czy komuniści. I ponieważ oni szli, to wygrywali
wybory. A oczywiście nie mieliśmy nic do powiedzenia w niezmiernie ważnych
sprawach politycznych, bo nasi ludzie nie szli do wyborów. Wreszcie to się musi
zmienić, nasi ludzie muszą się zająć polityką.
Wielki nauczyciel rodzaju
ludzkiego, wielki Papież Jan Paweł II, wszystkim narodom głosił konieczność
wchodzenia w sprawy swojego kraju, w sprawy społeczno-polityczne. Między innymi
zalecał to również Polakom, i to bardzo często w sposób zdecydowany. W
„Christifideles laici” (posynodalna adhortacja apostolska o powołaniu i misji
świeckich w Kościele, 1988 r.), w rozdziale 42. Jan Paweł II podkreśla, że każdy
człowiek wierzący ma obowiązek interesować się życiem politycznym, wszyscy
ludzie wierzący mają obowiązek wziąć w swoje ręce problemy polityczne. Pytam
was: co się stało u nas w Polsce? Czy ludzie wierzący wzięli w swoje ręce
problemy polityczne? Nie wzięli! I dlatego to się musi zmienić. Pragnę was
przekonać, abyście swoim najbliższym mówili, że mają się zajmować problemami
politycznymi. Jeśli się nimi nie zajmiemy, to nasza Ojczyzna zawsze będzie
kuleć, zawsze czegoś w niej będzie brakować, a często nawet będzie brakować
tego, co jest zasadnicze, i tego, co jest potrzebne. Tak, ludzie muszą uczyć się
tej cnoty i praktykować tę cnotę, jaką jest polityka.
Katolików nie ma w mediach
Teraz mamy ważny problem: koło Smoleńska zginęło przeszło 90
najwybitniejszych przedstawicieli Polaków. No i co? Kiedy wreszcie będzie
odkryty i zbadany prawdziwy powód rozbicia się tego samolotu? Nasi ludzie się
tym wiele nie interesują, a powinni wołać, krzyczeć, nawet wyjść na ulicę i
powiedzieć: niechże będzie wyjaśniona sprawa tej śmierci pod Smoleńskiem tylu
naszych najwybitniejszych ludzi! To powinno być wyjaśnione! Myśmy wszyscy
powinni głośno wołać, krzyczeć. Gdybym miał 30 lat, to nawet bym wyszedł na
ulicę, zebrałbym grupę młodych i wołał: wyjaśnijcie problem śmierci naszych
najlepszych ludzi. To są problemy polityczne, w które powinniśmy wchodzić. Są
również inne trudne problemy, ale od trudności w życiu się nie ucieka. Natomiast
gdy się te trudności opanowuje, to potem wszystko idzie ku lepszemu, zmienia się
na lepsze.
Najmilsi, zajmijmy się polityką, czytajmy prasę religijną,
katolicką, patriotyczną, słuchajmy radiostacji, gdzie są przekazy prawicowe,
katolickie. A gdy chodzi o środki przekazu, to co powiecie, jak to z tymi
środkami jest? Według mnie, nie jest dobrze. A przecież Polacy są Narodem
katolickim, 95 proc. ludzi ochrzczonych, a w środkach przekazu nas prawie nie
ma. Dokąd będziemy spać? Bo śpimy do tej pory. Gdy chodzi o środki przekazu,
piszcie listy do tych redakcji: nie podoba mi się ten, a ten przekaz, ja jako
człowiek wierzący mam prawo do przekazów religijnych. Dlaczego tego nie
stosujecie? No, ruszmy się! Zajmijmy się problemami
społeczno-polityczno-religijnymi.
Najmilsi, musimy wchodzić w te sprawy, w
problemy polityczne naszej Ojczyzny. A gdy będziemy je już dobrze rozumieć, gdy
się zajmiemy sprawami politycznymi naszego Narodu, to zobaczymy, że przecież
Polska to Naród o tysiącletniej, wspaniałej tradycji patriotycznej, że Polska to
Naród katolicki. To jest niemożliwe, żeby ta Polska zawsze w sprawach
ekonomicznych czy społecznych „dziadowała”. Trzeba, żeby Polska naprawdę była
wzorem dla całej Europy. Zajmijmy się polityką, a na pewno Polska tym wzorem
będzie. Amen.
