Międzynarodowa komisja? Rząd „nie widzi potrzeby”

Rzecznik rządu Paweł Graś: Nie bardzo wiadomo, co nowego
mieliby
wprowadzić zagraniczni eksperci do zrozumienia przyczyn
katastrofy

Już ponad 6 tys. osób podpisało się pod listem otwartym do premiera
Donalda Tuska o powołanie międzynarodowej komisji technicznej w celu zbadania
przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu. Tymczasem rząd nie widzi potrzeby
organizowania „na obecnym etapie prac” nowych zespołów śledczych. Jest
przekonany, że współpraca polsko-rosyjska w zupełności wystarczy do wyjaśnienia
przyczyn tragedii pod Katyniem.

– Jest już wiele podpisów. Moderator strony internetowej nie może cały dzień
nad tym czuwać, ale sekwencyjnie wprowadza nazwiska osób popierających apel do
premiera – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. dr hab. Jacek
Trznadel, przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej, autor listu
otwartego w sprawie powołania międzynarodowej komisji technicznej. Jego zdaniem,
ukonstytuowanie się takiej komisji sprzyjałoby nie tylko wyjaśnieniu
okoliczności katastrofy z 10 kwietnia, lecz także poprawie stosunków
polsko-rosyjskich i uspokojeniu opinii publicznej.
Mimo że tylko na portalu
prof. Trznadla jest już ponad 6 tys. głosów poparcia i szybko ich przybywa, rząd
nie zamierza się starać o powołanie międzynarodowych organów do wyjaśnienia
przyczyn katastrofy smoleńskiej. – Tragedia jest badana przez mieszaną komisję
polsko-rosyjską. Dziś do Moskwy udają się minister obrony narodowej Bogdan Klich
oraz Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości. Na miejscu zbadają
sytuację i sprawdzą, w czym można jeszcze pomóc – mówi Paweł Graś, rzecznik
rządu. Dodaje, że na razie nie widać potrzeby powoływania międzynarodowej
komisji technicznej, gdyż Polska skierowała do śledztwa najlepszych
specjalistów, a ponadto „mamy dobre doświadczenia” ze współpracy z Rosjanami. –
Prace trwają i nie bardzo wiadomo, co nowego mieliby wprowadzić zagraniczni
eksperci do zrozumienia przyczyn katastrofy – przekonuje Graś.
Część
parlamentarzystów wątpi jednak w zasadność powoływania międzynarodowej komisji
technicznej. – Ta katastrofa jest naszą narodową tragedią. Miejmy zaufanie do
naszych śledczych, bo widzieliśmy, jak świat się wobec niej zachował. Róbmy więc
to, co do nas należy. Ponieważ na tym chyba ma to polegać, żebyśmy zaufali sobie
wzajemnie jako Polacy – konkluduje poseł Mieczysław Łuczak (PSL),
wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Tymczasem posłowie
opozycji przyznają, że jeszcze przed ogłoszeniem listu otwartego do premiera
rozważali konieczność powołania niezależnego międzynarodowego zespołu w celu
wyjaśnienia przyczyn katastrofy. – Jest to bardzo ważne i potrzebne, bo tu
chodzi o prawdę, a ta musi być pozbawiona jakichkolwiek emocji. Powinny być
zapewnione gwarancje obiektywizmu – zaznacza poseł Andrzej Dera (PiS) z Komisji
Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Według niego, w obecnej sytuacji ważne jest
powołanie zespołu, w skład którego wchodziłyby autorytety międzynarodowe. Poseł
podkreśla, że tragedia prezydenckiego samolotu to ewenement na skalę nie tylko
naszego kraju, lecz także Europy i świata. – W interesie bezpieczeństwa Polski i
innych państw leży także potrzeba dogłębnego zbadania przyczyn katastrofy, aby w
przyszłości więcej do takich nie dochodziło. Jest to więc jak najbardziej dobry
pomysł i popieram go – ocenia inicjatywę Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej.

Jacek Dytkowski

drukuj